Dzieje sięGłogów

Spłonęła stodoła sołtysa w Kurowie Małym. Strażacy w nocy walczyli z ogniem2 min na czytanie

Spłonęła stodoła sołtysa w Kurowie Małym. Strażacy w nocy walczyli z ogniem

Pożar wybuchł około godz. 2 nad ranem. – Syn przybiegł do pokoju i wołał – pali się stodoła! – relacjonuje Krystyna Rzepa, żona sołtysa z Kurowa Małego. Szybko się zerwali z łóżek i ruszyli gasić ogień. Ale ten zajął już cały budynek. Iskry latały, dym buchał. Wołali o pomoc, przybiegł sąsiad, który włączył syrenę w remizie, by na nogi zerwać strażaków ochotników. Pojawili się błyskawicznie.

– Baliśmy się, że spłonie nam dom, który stoi tuż obok stodoły, ale strażacy szybko opanowali ogień – dodaje. Walka z żywiołem trwała z dwie godzin – zobaczyli ruinę, bo stodoła spłonęła prawie doszczętnie, zostały tylko mury. A w środku był jeszcze bus, dużo sprzętu oraz zboże. Tragedia. – Mąż nawet nie ma czym jechać na targ a przecież ogórki i fasolę trzeba sprzedać. Teraz szczyt sezonu… – martwiła się pani Krystyna nie dowierzając, że to mogło się stać.

Na razie przyczyny pożaru nie ustalono, choć rodzina twierdzi, że musiało dojść do podpalenia. – Syn słyszał coś o północy, jakby ktoś chodził po podwórku, ale myślał, że to może wiatr wieje, więc zamknął okno – twierdzi kobieta. Trudno oszacować straty – sam sprzęt i samochód kosztowały w granicach 15 tys. zł. Byli ubezpieczeni, więc czekają na rzeczoznawcę.

Udział w akcji brali strażacy z Kurowa Małego, Smardzowa, Jaczowa, Ruszowic i Jerzmanowej.
MK

Podziel się informacją ...
  • 63
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się