FotoSport

Stal walczyła, ale to Chrobry po raz kolejny zgarnął komplet punktów7 min na czytanie

spr 5

Stal Mielec to drużyna, która w tym sezonie musi zdobyć jeszcze kilka ligowych punktów, by utrzymać się w PGNiG Superlidze. Dlatego, choć na papierze, to szczypiorniści KS SPR Chrobrego Głogów byli faworytami tego sobotniego (24.04.) starcia, nie mogli czuć się pewni wygranej. Pokazał to początek, gdy goście po rzucie Ramona Oliviery wyszli na prowadzenie 1:3.

Głogowianie mieli okazję do tego, by zniwelować straty – chybili zwłaszcza z karnych. Najpierw pomylił się Marcel Zdobylak, później Oleksander Tilte. W 13. minucie stanęli przed trzecią szansą z rzutu karnego. Trener Witalij Nat tym razem zdecydował, że jego wykonawcą będzie Tomasz Klinger. Serca kibicom zabiły mocnej, ale jak się mówi – do trzech razy sztuka – trafił, było 3:4. Stal utrzymywała skromną jedno-dwubramkową przewagę. Miejscowi obijali słupki i poprzeczki bramki albo uderzali wprost w golkipera. Przed dłuższą chwilę nic nie chciało wpaść do siatki.

Wpadło w 17. minucie, kiedy do wyrównania doprowadził Adam Babicz – 5:5. W 20. minucie tego meczu Chrobry objął prowadzenie 7:6 – to była bardzo ładna akcja. Udana gra w obronie, przechwyt i kontratak. Dawid Krzywicki znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i się nie pomylił. Niestety został też w locie zahaczony przez Mijana Ivanovicia, padł na parkiet. Trochę niefortunnie, bo na rękę. Sędzia bez wahania posłał faulującego na ławkę kar. Nasi się rozpędzali z minuty na minutę, bo kolejne akcje skutecznie wykończyli skrzydłowy Kacper Grabowski oraz rozgrywający Klinger. Trzy bramki przewagi na pewno podbudowały drużynę. W końcówce pierwszej połowy świetnie pomiędzy słupkami spisywał się Anton Dereviankin – Chrobry zdołał jeszcze podkręcić tempo, by schodzić do szatni prowadząc 13:8.

Obraz gry nie zmienił się po przerwie – Stal wyszła naładowana pozytywną energią wierząc, że tutaj w Głogowie uda się jej być może jeszcze odwróci losy spotkania. W pewnym momencie przegrywała już tylko dwoma bramkami. Wtedy teren Nat poprosił o czas, by coś tam jeszcze wyjaśnić swoim podopiecznym. Na kwadrans przed końcem meczu ważną bramkę dorzucił Tilte – 21:18. Prowadzenie udało się utrzymać pomimo gry w osłabieniu. Stal grała twardo, ciągnęła do przodu, gdzie szybko rozgrywała swoje akcje. Była skuteczna. Nerwowo było w ostatniej minucie – 28:27. Ale trafił Rafał Jamioł, który niemal rozstrzygnął wynik. Ostatni rzut w meczu Ivanovicia z karnego obronił Dereviankin! Były emocje, jest komplet punktów – 29:27.
RED

Podziel się informacją ...
  • 31
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Foto