Styl życia

Strażacka rodzina Wolskich. Działalność w OSP przechodzi tu z ojca na synów2 min na czytanie

Strażacka rodzina Wolskich. Działalność w OSP przechodzi tu z ojca na synów

Tytuły honorowe „Zasłużony dla gminy Jerzmanowa” otrzymali w tym roku najbardziej aktywni w historii gminy strażacy ochotnicy. W tym gronie był właśnie Jerzy Wolski z Jaczowa, który do straży wstąpił w 1977 roku.

– Prowadziłem gospodarstwo rolne po rodzicach. Hodowałem kury, krowy, świnie. Uprawiałem ziemię. Wszystko było. Jak to kiedyś – wspomina, że przed laty uczestnictwo w działaniach straży było jakby niepisanym obowiązkiem każdego mieszkańca. – Mój tato był strażakiem. Jeszcze jeździł wozem strażackim z końmi. Gdy ja zostałem strażakiem, to jeździłem już ciągnikiem – wspomina. Może już teraz nie jeździ do pożarów, ale od lat wspiera strażaków. Od 16 lat jest sekretarzem i członkiem zarządu OSP Jaczów. – To jako strażak otrzymałem honorowy tytuł. Bardzo mi miło – mówi i pokazuje statuetkę, która stoi w honorowym miejscu. Z okazji otrzymania tytułu była w domu mała uroczystość. Wszyscy się cieszyli i wspominali dokonania głowy rodziny.

Jerzy Wolski przyznaje, że u niego w rodzinie działanie w straży to tradycja przekazywana nie tylko z ojca na syna, ale także… na córkę. Bo właśnie jego córka działa w OSP, dwaj synowie także są bardzo aktywnymi strażakami. Mało tego, do OSP Jaczów zapisały się także synowe. Obie synowe są już po kursach i egzaminach strażackich i mogą jeździć do akcji. Obie już kilka razy gasiły pożary, co prawda nieduże, ale zawsze. – Poza tym mam czterech wnuków. Wszyscy już należą do straży, nawet ten najmniejszy, półroczny, już nosi koszulkę strażacką – śmieje się Jerzy Wolski.

Ogłoszenie na Facebooku dla UE! Musisz się zalogować, aby przeglądać i publikować komentarze na FB!
Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w Styl życia