Szczury grasują w kamienicy na ulicy Mickiewicza. Ludzie boją się schodzić do piwnicy

Automatycznie zapisany szkic 680
1

– Szczury? Panie… to plaga! – mówią mieszkańcy jednej z klatek kamienicy przy ul. Mickiewicza. I wzywają nas na interwencje, bo nie mogą sobie z nimi poradzić. Szczury mają grasować nie tylko w piwnicy, ale też na klatkach schodowych i koło śmietników. Zdarza się, że wejdą do mieszkań i jest panika.

– Ostatnio przytrzasnęłam drania drzwiami, ale szybko uciekł w drugą stronę – opowiada Jadwiga Frątczak (67 l.), która nie ukrywa, że faktycznie problem jest duży. Na co dzień dorabia sobie sprzątając klatki, więc nie jednego w życiu szczura widziała. Mówi, że za dnia ich nie spotkamy, ale wieczorami strach wejść do piwnicy. Pokazuje w piwnicy miejsce, gdzie sypiają. – Tutaj pod tymi deskami jest główny zawór na wodę i one też tam są – wskazuje palcem. Za każdym razem, gdy schodzi sprzątać piwnice, to ma ze sobą latarkę. – Czasem leży jeden koło drugiego, ale światło je oślepia i uciekają – dodaje pani Jadwiga.

Nie wszyscy mają tak mocne nerwy, jak ona. Katarzyna Oleśków (34 l.) mieszka tam od niedawna. Kiedy zobaczyła pierwszy raz szczura, to się przestraszyła. – Szłam z dzieckiem a tu nagle takie bydle przed nami. Przecież było rozmiarów pieska z tak długim ogonem. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Zaczęłam krzyczeć, jakiś pan podbiegł i go przestraszył. Na myśl o tym aż ciarki mnie przechodzą do tej pory – wspomina.

Gryzonie nie dają im spokoju. Ostatnio w jednej z piwnicy przegryzły na wylot… ścianę. W innej ktoś miał znaleźć kilka małych szczurów. Puszczają im nerwy. Leszek Drankiewicz, kierownik ADM Śródmieście, przypomina, że w budynkach wyłożone są trutki. – Ale na każdy sygnał reagujemy. Zaraz zostanie powiadomiona firma, która sprawdzi, co się tam dzieje – zapewnia. Jednocześnie przestrzega mieszkańców, by nie dokarmiali gołębi czy kotów, bo nie zdają sobie sprawy z tego, że sprowadzają w to miejsce też gryzonie.
MK

Podziel się informacją ...
  • 71
  •  
  •  
  •  
  •  
  •