Dzieje sięGłogów

Szpital to nie jest izba wytrzeźwień! Tutaj mają ratować, a zajmują się także pijanymi1 min na czytanie

Izba wytrzeźwień w głogowskim szpitalu? Mają leczyć a zajmują się pijanymi

Upały dają się we znaki. A wypity alkohol może teraz uderzyć do głowy znacznie szybciej niż w normalne dni. Stąd na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy głogowskim szpitalu słychać, widać i czuć, że nietrzeźwych nie brakuje.

Bo na SOR w Głogowie trafią nie tylko chorzy pacjenci, ale i… mocno nietrzeźwi. Czasami mała sala, gdzie dochodzą do stanu trzeźwości – zwana izolatką – jest pełna. Zdarza się, że na oddziale przebywa naraz kilka osób. A to nie lada problem dla pracowników SOR-u.

Radoxim 5

– Szpital jest dla wszystkich, nikomu nie możemy odmówić pomocy – mówi Ewa Todorov, rzecznik prasowa szpitala. – Najczęściej są to osoby, które dowozi do nas policja, by lekarz wydał orzeczenie o ich stanie zdrowia – czy jej stan pozwala na umieszczenie w izbie wytrzeźwień – wyjaśnia.

Bywa też tak, że po mocniejszych trunkach zakręci się w głowie, ktoś upadnie i na SOR przywozi go karetka. – Obrażenia są różne, ale bez względu na wszystko wtedy zostają opatrzeni. Rzadziej zdarza się, że są hospitalizowani i umieszczeni na dłużej na oddziale – dodaje Todorov.

Praca na SOR bywa więc uciążliwa. Ratownicy narzekają na brzydkie zapachy, ale również na to, że osoby pod wpływem alkoholu bywają agresywne. Potrzebne są czasem interwencje policji. Nie ma żartów. Skarżą się pozostali pacjenci. – Nie powinni być przyjmowani w szpitalu. Lekarz powinien mieć dyżur na izbie wytrzeźwień – usłyszeliśmy anonimowo od pracowników.

Ale w praktyce pijani pacjenci mają takie same prawa jak trzeźwi.
MK

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się