Sport

Trener, który marzy o olimpijskim medalu3 min na czytanie

Trener, który marzy o olimpijskim medalu

Adrian Szajnicki (43 l.) od lat pozostaje w cieniu swoich pływaków, którzy osiągają wielkie sukcesy w Polsce, ale również na arenie międzynarodowej. Ostatnim tego przykładem jest Adela Piskorska. Na zawodach we Wrocławiu pobiła trzy rekordy kraju w juniorach, czyli 18-latków. Najpierw poprawiła najlepszy rezultat w historii polskiego pływania, który należał do Alicji Tchórz na dystansie 100 m stylem grzbietowym. Następnie dwukrotnie swój rekord Polski na dystansie 50 m stylem grzbietowym: w porannych eliminacjach i jeszcze wygrywając w finale seniorskim Pauliną Pedą, finalistką mistrzostw Europy. – Adelę stać na olimpijski medal – zapewnia nas trener. Głogowianin raczej mało mówi o sobie i o swojej ważnej roli, którą w tym wszystkim odgrywa.

Z zawodu jest nauczycielem wychowania fizycznego. Pracuje w I Liceum Ogólnokształcącym w Głogowie, ale na zajęcia dojeżdża także do szkoły podstawowej w Rudnej. Właśnie tam, prawie 18 lat temu, założyli wraz z kolegą klub pływacki Shark. Nic wtedy nie zapowiadało, że ten tak się rozwinie. I że tyle będzie chętnych dzieci. A jednak – wskakiwały do wody. – W szkole był basen, więc szkoda było tego nie wykorzystać. Zaliczyłem odpowiednie kursy oraz szkolenia i się zaczęło. Wyjeżdżałem na liczne staże do Holandii i Francji – wspomina. Opowiada, że celem było zachęcenie uczniów do uprawiania sportu. Oczywiście w trakcie okazało się, że są tacy, którzy posiadają nieprzeciętne umiejętności. Talent z ciężką pracą skutkowały tym, że na zawodach osiągały pierwsze sukcesy. Najpierw na regionalnych mitingach, ale na tym się nie skończyło. – Potem były wyjazdy na dużo większe imprezy, pierwsze starty na mistrzostwach Polski, rekordy kraju… – wymienia jednym tchem. Lista utalentowanych pływaków jest długa. Nie brakuje na niej głogowian. W tym Jacka Arentewicza, wychowanka Piasta Głogów, który życiowe wyniki wykręcał w Sharku. Był wielokrotnym mistrzem Polski juniorów i seniorów. Zajął też wysokie 10. miejsce na mistrzostwach świata w Singapurze. Teraz w ślad za nim idzie Adela Piskorska. – Naszym celem jest olimpijski medal – wierzy w to Szajnicki. W historii Sharka zawodnicy Szajnickiego zdobyli ponad 500 medali mistrzostw kraju, poprawili wiele rekordów indywidualnych i sztafetowych.

Szajnicki nigdy wielkim pływakiem nie był. – Pływałem dla hobby – przyznaje, że to nie odgrywa znaczącej roli w tym co robi. – Często jest to wręcz atutem. Można powiedzieć, że wiedzę teoretyczną przekładałem w praktyce nie mają jakiś swoich nawyków – wyjaśnia. Nie ukrywa, że miał wiele ofert z innych klubów w Polsce. Choć nie tylko z tych. Nie skorzystał. – Dla mnie najważniejsza jest praca nauczyciela. Trenowanie stanowi dodatek do życia. Poza tym stawiam na rodzinę. Teraz już nie jest łatwo połączyć tych wszystkich obowiązków. Wychodzę z domu rano, wracam wieczorem. Weekendami są starty, wyjazdy, przygotowania. Syn kończy studia – chciałem być przy nim – zaznacza. Ale jakby dawał sobie nadzieję na to, że coś jeszcze się może zmienić. – Ostatnio dostałem ofertę pracy z Meksyku. Cały czas aktualna jest jeszcze jedna… z Australii. Kto wie czy w przyszłości z któreś z nich nie skorzystam. Jest to okazja do zwiedzania świata, fajnej przygody – mówi. I tego mu życzymy – spełnienia marzeń.
RED

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w Sport