Dzieje sięGłogów

Trzeba dołożyć rekordową kwotę do oświaty! Nie będzie kasy na inwestycje2 min na czytanie

Sesja 57

Wczoraj (18.01.) odbyła się sesja rady powiatu. Sporo mówiło się o szkolnictwie, które znów pociągnie po kieszeni. Więcej niż w ubiegłych latach, choć jak zauważa Bartosz Ławrowski, członek zarządu powiatu, z roku na rok koszty rosną. Niestety nie przekłada się to na wysokość subwencji oświatowej przyznawanej przez ministerstwo.

– Państwo płaci nam w ramach subwencji na pokrycie kosztów związanych z funkcjonowaniem szkół. Tylko płaci coraz mniej. Praktycznie z roku na rok subwencja oświatowa, jaką otrzymujemy, coraz mniejszym stopniu wystarcza na pokrycie kosztów związanych z prowadzeniem głównie szkół ponadpodstawowych w powiecie głogowskim – przyznaje Ławrowski, który przygotował nawet wykres i tabele dla radnych.

– W tabeli ująłem dane z realizacji budżetów od roku 2015 do roku 2020 związanych z oświatą. Wyraźnie widać jak zwiększa się kwota jaką musimy wygospodarować z własnych środków powiatu, by zaspokoić potrzeby oświatowe – dodaje.

W 2015 roku powiat dołożył nieco ponad 4 mln, ale w 2020 roku już ponad 15 mln, czyli trzy razy więcej. – Doszło do sytuacji, w której blisko 33 proc. dochodów własnych, które czysto teoretycznie możemy wykorzystać na to, na co jako radni mamy wpływ, musimy przeznaczyć na oświatę. Mało tego pozostałe 76 proc. tego przychodu stanowi to co musimy wydać na inne zadania, które jako powiat musimy zrealizować. A dostajemy na ten cel za małe środki. Doszliśmy do sytuacji, w której robimy tylko to co musimy. Realizujemy zadania dopłacając do każdego i na inwestycje nie zostaje praktycznie nic – wyjaśnia.

Ostrzega, że powiat bez kredytu inwestycyjnego nie zrealizuje żadnej większej inwestycji. Wymienia, że za te pieniądze – które trzeba dokładać do oświaty, bo subwencja oświatowa wypłacana przez ministerstwo jest zbyt niska – można byłoby rocznie przeznaczyć m.in. na gruntowną przebudowę 11 km dróg powiatowych czy wybudować siedem domów dziecka.

– Czy to celowe działanie rządu? Nie wiem. Wiem natomiast, że sternik, na którego wpływu raczej nie mamy kieruje nas na górę lodową. Pytanie tylko czy w porę uda nam się zmienić kierunek, bo trzymając małe wiosła w ręce w tej sytuacji nie wiele sami możemy zdziałać. Dodam jeszcze, że alarmowałem już o tym rok temu przy okazji omawiania budżetu. Usłyszałem wówczas od przedstawiciela partii rządzącej w radzie powiatu, że zawsze oświata była niedofinansowana i że z tym się trzeba liczyć. Ciekaw jestem czy dalej tak uważa – zarzuca Ławrowski.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się