Dzieje sięGłogów

Tutaj każdy zostanie nakarmiony. Jadłodajnia św. Brata Alberta pomaga potrzebującym3 min na czytanie

Tutaj każdy zostanie nakarmiony. Jadłodajnia św. Brata Alberta pomaga potrzebującym

– Potrzebujących nie brakuje – usłyszeliśmy pod kościołem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski na osiedlu Kopernik w Głogowie, gdzie znajduje jadłodajnia św. Brata Alberta. Dziś (6.03.) – jak w każdy poniedziałek, środę i piątek – trwa tam przygotowanie ciepłych posiłków, a później wydawanie produktów dla uboższych mieszkańców naszego miasta. To w ramach współpracy ratusza, Caritasu i firmy ARRA Group „Spiżarnia Caritas w Głogowie”.

Eugenia Walczak (71 l.) jest kucharką. Opowiada, że obiady wydawane są zawsze około godz. 13. Ale chętni ustawiają się po nie w kolejkach już od wczesnych godzin porannych. – Przychodzi w granicach 60 osób – czasem więcej – nie ukrywa. Dodaje, że dla wielu z nich to jedyne ciepłe posiłki. – Przygotowujemy zupy ze wkładką – wymienia.

Co ważne tam nikt nikogo nie kontroluje. Pani Eugenia przyznaje, że są tutaj osoby, które przekraczają parę złotych progu dochodowego w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej i tam do pomocy się już nie kwalifikują. Co nie oznacza, że jej nie potrzebują.

Wiele z tych osób woli pozostać anonimowych. W jednym z pomieszczeń w kościele mogą korzystać też z łaźni. Jest tam ciepła woda, środki higieniczne, więc można wziąć prysznic. Jeden z bezdomnych jest fryzjerem. Strzyże głowę za głową. – Może jakiś modnych fryzur nie zrobię, ale maszynka idzie w ruch. Nikt nie marudzi – rzuca.

Jan Biernik (42 l.) też kiedyś korzystał z pomocy Caritasu. Teraz stara się wspierać pozostałych. – Miałem problemy i z nich wyszedłem. Obecnie mam wsparcie w rodzinie. Nie zapomniałem o potrzebujących. Pomagam im – daje odzież i pożywienie. Przychodzę, aby z nimi też porozmawiać. Dawni moi przyjaciele stoczyli się… do dna. Zbłądzili w swoim życiu – wyjaśnia.

Co ważne żywność zamiast się marnować w sklepie trafia właśnie tutaj – do jadłodajni. – Z siedmiu Biedronek i sklepu ALDI w naszym mieście. To często żywność, która traci termin ważności, ale wciąż nadaje się do spożycia – wyjaśnia Krzysztof Fryczyński z miejskiego urzędu. Z takiej samej formy pomocy, ale we wtorki i czwartki, korzysta jeszcze przytulisko w Żukowicach.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się