Ucho i… oko prezesa. W szpitalu jest osoba, która dba o prawa pacjentów

Ucho i... oko prezesa. W szpitalu jest osoba, która dba o prawa pacjentów
1

Niektórzy, z uśmiechem, ale jednak oceniają, że krąży po szpitalu, wyszukuje niedociągnięcia, a później donosi prezesowi. Ale ten pod blisko dwóch latach od powołania Marzeny Miedzińskiej na to stanowisko ocenia krótko – to była znakomita decyzja. – To łącznik między chorymi przebywającymi w naszej placówce z zarządem, dzięki czemu na bieżąco rozwiązujemy ich problemy – Edward Schmidt nie ma wątpliwości, że dzięki pełnomocnik pacjenci czują się pewniej, a szpital ma lepszą opinię.

Marzena Miedzińska nie czuje się… szpiegiem prezesa. Za to przyznaje, że spraw do załatwienia jest wiele, ale to zrozumiałe, przecież każdego dnia w głogowskim szpitalu przebywa kilkuset chorych. Połowa podjętych przez nią interwencji to głównie pomoc dotycząca procedur świadczeń medycznych.

Certus 1

– Generalnie pacjenci, i często ich rodziny, nie wiedzą, gdzie i jak załatwić różne sprawy, gdzie się udać, aby kontynuować leczenie poszpitalne – tłumaczy, że uświadamianie chorych, jakie mają prawa, to podstawa jej pracy. To również wskazywanie miejsc, w których przychodniach na terenie województwa można skorzystać z bezpłatnych porad i jaki jest termin oczekiwania na świadczenia.

Marzena Miedzińska kilka razy dziennie odwiedza wszystkie oddziały, rozmawia z chorymi i ich rodzinami. Najwięcej czasu zajmuje jej wyjaśnianie procedur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. – Większość konfliktowych sytuacji udaje się wyjaśnić od ręki. Często wystarczy rozmowa, tak aby pacjent zrozumiał, że czas oczekiwania na SOR-ze zależy od tego z jaką dolegliwością się zgłosił – pełnomocniczka nie ukrywa, że pełni również rolę mediatora, który musi czasami studzić emocje. Ustalono, że wszystkie sporne sprawy, jeśli jest taka wola pacjenta czy rodziny, trafiają do prezesa jako pisemne skargi, a pełnomocniczka pomaga je pisać. To prezes, a nie ona ocenia i rozstrzyga, czy lekarz zachował się niewłaściwie, czy popełnił błąd.

Marzena Miedzińska odciążyła również personel oddziałów w załatwianiu spraw związanych z opieką socjalną, w tym dla chorych nieubezpieczonych czy samotnych. Każdego dnia współpracuje z ośrodkami pomocy społecznej, domami opieki i sądami. Organizuje odzież i leki dla osób bezdomnych, a także interweniuje, kiedy rodzina nie zgłasza się po chorego, aby go zabrać do domu.

– Bywa, że są to bardzo trudne sytuacje. Życie niektórych osób jest skomplikowane, a w kilka dni trzeba to wszystko unormować – pełnomocniczka potwierdza, że to właśnie tu, w szpitalu, podczas pobytu chorego, wychodzą wieloletnie zaniedbania, wręcz ludzkie tragedie. – I to są sytuacje, które jeśli uda się załatwić, dają satysfakcję – ocenia Miedzińska.
DAB

Podziel się informacją ...
  • 23
  •  
  •  
  •  
  •  
  •