Dzieje sięGłogów

Ukraiński taniec w MOK-u… tutaj wszyscy stanęli na wysokości zadania. Pracownicy, ale i uchodźcy2 min na czytanie

Ukraiński taniec w MOK-u... tutaj wszyscy stanęli na wysokości zadania. Pracownicy, ale i uchodźcy 1

Wszystko zaczęło się 25 lutego – zaraz po wybuchu wojny na Ukrainie. Pierwszy ruszył magazyn. – Coś niesamowitego! – przyznaje Dorota Drozd, kierownik Centrum Kultury MOK w Głogowie. – Głogowianie od początku ofiarnie przynosili dary dla Ukrainy. Chcieliśmy pomóc uchodźcom tutaj na miejscu, ale były też transporty z Głogowa na Ukrainę. Transporty darów wyjeżdżały nie raz, nie dwa – wspomina, że niemal od razu zapadła też decyzja, by przygotować miejsca dla uchodźców.

– Ważne, aby czuli się bezpiecznie, mieli opiekę i spokój. Postanowiliśmy ulokować ich w pomieszczeniach znajdujących się w lewym korytarzu na piętrze CK, gdzie powstały dwie wieloosobowe sypialnie, pokój sanitarny, pralnia i miejsce dla dzieci – dodaje. W Centrum Kultury od 11.03 schronienie znalazło 69 ukraińskich matek z dziećmi. – Nauczyliśmy się wspólnie tutaj żyć. Na początku uchodźcy potrzebują dużo spokoju i snu. Potem dopiero się otwierają na rozmowy. Swoje też odchorują, bo przecież podróż zajęła im 2 – 5 dni – kilka dni w bardzo ciężkich warunkach. Pamiętajmy, że przyjeżdżają z różnych zakątków Ukrainy. Teraz przyjeżdżają ci, którzy byli naocznymi świadkami okrucieństw i zniszczeń wojny. Właśnie takie mają w pamięci obrazy. Jest strach i zmartwienie o synów, ojców, dziadków – mówi nam. Pracownicy MOK-u pomagają jak tylko potrafią, angażują do rozmaitych działań, by w miarę możliwości nie myślały o wojnie i czuły się u nas bezpiecznie. Są z nimi nie tylko w trakcie pracy, ale też pełnią dyżury. – To niezwykłe kobiety. Nie chcą, by po nich sprzątać, wyznaczyły sobie dyżury, są bardzo pomocne. Ostatnio nawet wysprzątały cały teren wokół ośrodka. Nie chcą być dla nas obciążeniem – zapewnia Drozd.

Radoxim 5

Wszystkie wydarzenia i zajęcia odbywają się bez większych problemów. Tylko seniorki z „Pracowni 45”, chwilowo malują w swoich domach. Wśród uchodźców znalazła się m.in. dyrektor podobnego ośrodka kultury – teraz u nas prowadzi sekcję tańca ukraińskiego, czy pianista Volodia, któremu organizujemy koncerty. – Inni malują, szyją lalki, gotują pyszne pielmieni i sushi. Mają swoje pasje i hobby. – Dziękujemy wszystkim pracownikom, wolontariuszom, ofiarnym i wyrozumiałym głogowianom, dzięki którym my możemy pomagać uchodźcom w tym trudnym czasie w magazynie darów i „hotelikach dla uchodźców” w budynkach MOK. Obecnie w MOK-u czyli w Centrum Kultury, Klubie Mayday i teatrze jest miejsce dla około stu uchodźców.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się