FotoSport

W Borku padało i padało… trzeba było na nowo wysypać linie wapnem!6 min na czytanie

1

– Najważniejsze są punkty, nie styl – mówił po tym meczu Marcin Ratajczak, trener Viktorii Borek, która pokonała u siebie Łagoszowię Łagoszów 2:1 (1:0). Ale trzeba przyznać, że w strugach meczu, wiele było przypadku. Ten, kto trafił, ten mógł liczyć na komplet punktów.

A wszystko zaczęło się w 35. minucie, kiedy rzut karny wykorzystał Paweł Chrupcała. Goście odpowiedzieli dopiero po przerwie trafieniem Kordiana Ficka. – Dzięki naszej determinacji udało się na szczęście strzelić zwycięską bramkę – cieszył się Ratajczak. A bohaterem meczu został Hubert Garnek.

Łagoszowia nie schodziła z boiska ze spuszczonymi głowami. – Mieliśmy sporo okazji, ale Borek jest mocnym rywalem. Widać poprawę i to jest najważniejsze. Punkty przyjdą z czasem. Musimy robić systematyczny postęp. Czy remis byłby sprawiedliwym wynikiem? Myślę, że tak, bo to był wyrównany mecz – komentował Jarosław Trybus, trener przyjezdnych, który też zagrał w tym pojedynku w obronie, ale jeszcze przed przerwą – z powodu kontuzji – musiał opuścić plac boju.

Pogoda nie była łaskawa… w trakcie drugiej połowy tak mocno padało, że trzeba było wapnem na nowo wysypać linie.
RED

Podziel się informacją ...
  • 41
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Foto