Extra

W Przemkowie panią Wandzię nazywają królową pierników! Ale one pyszne i piękne3 min na czytanie

W Przemkowie panią Wandzię nazywają królową pierników! Ale one pyszne i piękne 1

Historia pani Wandy zaczęła się kilka lat temu, kiedy to znajoma poprosiła ją, aby wspólnie pojechały na jarmark bożonarodzeniowy do Łomnicy. Pani Wandzia nie chciała jechać z gołymi rękoma i wzięła ze sobą pierniki, które wcześniej upiekła. Na miejscu okazało się, że wszystkie zniknęły w mgnieniu oka.

– Poszłam odwiedzić stoiska wystawców, którzy się przygotowywali do handlu, chciałam obejrzeć też pałac w Łomnicy, który robił ogromne wrażenie, a gdy wróciłam do znajomej, byłam zdziwiona, że nie ma słoja glinianego, w którym były pierniki – opowiada nam Wanda Kuzyszyn, która dodaje, że koleżanka poinformowała ją, że wszystkie pierniczki zostały zapakowane w celafon i sprzedane na sztuki. Wtedy też usłyszała, że musi piec je już zawsze. Po powrocie do Przemkowa kolejny raz pani Wandzia dała się namówić koleżance na spotkanie o produktach lokalnych i tam właśnie – 25 sierpnia 2011 r. – pierniczki zostały wpisane do rejestru produktów lokalnych i powstają do dziś.

Panią Wandzię zainspirowała mama, która przekazywała wiedzę ogólną o gotowaniu. Były też pieczone pierniki. – Z zawodu nie jestem cukiernikiem. W domu byłam najstarsza z rodzeństwa. Mama, która w tych trudnych wtedy czasach, gotowała, robiła na szydełku, piekła też pierniki na spotkania okolicznościowe. Przykładała się, aby przekazać wiedzę, bo uważała, że ta się przyda, gdy założę rodzinę – mówi Wanda Kuzyszyn i dodaje, że na początku troszkę się buntowała i nie miała ochoty na wypieki.

– Z zawodu jestem budowlańcem, gdzie mi piec pierniczki – wspomina dzieje sprzed lat i dodaje, że jednak dała się przekonać i tak pozyskała wiedzę nie tylko teoretyczną, ale i praktyczną. Pani Wanda chciała dostać się do szkoły rolniczej, ale w tamtych czasach trzeba było mieć swoją ziemię – wspomina pani Wanda i dodaje, że rodzice nie posiadali gruntów i musiała wybrać inny dla siebie kierunek kształcenia. Poszła więc do budowlanki, którą ukończyła i pracowała w zawodzie. Pracę wykonywała w nieistniejącej już betoniarni, gdzie prowadziła szkolenia BHP, ppoż i racjonalizację. Po tym, jak betoniarnia została zlikwidowana, pani Wanda wyczytała ogłoszenie w gazecie o trwającym wówczas naborze do urzędu.

Złożyła papiery i tak do emerytury pracowała na stanowisku urzędniczym w przemkowskim urzędzie, ale pasja do pieczenia pierników wraz z przejściem na emeryturę nie odeszła. Okrzyknięta „królową pierników” do dziś produkuje te smaczne ciasteczka. Dodatkowo Wanda Kuzyszyn prowadzi warsztaty, podczas, których opowiada o produkcie. Podpowiada też, jak należy dekorować lukrem pojedyncze pierniki, aby te nie tylko dobrze smakowały, ale pięknie też wyglądały oraz były wspaniałym podarunkiem na różne okazje.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Extra