Dzieje sięGłogów

Walka o wodę w Głogowie? Retencja zamiast betonozy3 min na czytanie

Walka o wodę. Retencja zamiast betonozy

Z jednej strony susza, z drugiej gwałtowne opady deszczu, które powodują podtopienia. I tak źle, i tak niedobrze. Fakty są takie, że dramatycznie spada poziom Odry. Jak Głogów walczy o wodę?

Bardzo ważne jest to, by wodę opadową po prostu zatrzymywać. Co chwilę słyszymy, że przy okazji inwestycji oszczędza się stare drzewa. Podają liczby tych ułaskawionych od ścięcia. A trend betonowania, koszenia i wycinek staje się już mało modny. Na szczęście dla klimatu i mieszkańców.

Radoxim 5

– Mamy do czynienia z suszą hydrologiczną – mówi Piotr Poznański, zastępca prezydenta Głogowa. – Opady, które występują, nie uzupełniają zasobu wody w glebie. Jak się spojrzy na sposób funkcjonowania miasta, to daje dużo do myślenia – co do dalszej polityki nasadzeń: jakie gatunki roślin dobierać, w jakich miejscach te gatunki sadzić i w jakich porach roku. Wiemy na pewno, że wszystkie nasadzenia możemy wykonywać dopiero jesienią. Założenie trawnika w okolicach lipca czy sierpnia mija się z celem. Z drugiej strony jak już pada, to nawalnie. Ogromne ilości wody spływają do rzek, nie są wyłapywane w ramach małej retencji – opowiada.

Co jednak z projektami odwodnienia, które mają zatrzymać wodę lub ją zmagazynować? – Robiliśmy bardzo dużą inwestycję we wschodniej części miasta. Na około 18 kilometrach wykonaliśmy nową kanalizację burzowo-deszczową, rozdzielczą. Wody deszczowe nie idą w jedne kanały wraz z kanalizacją sanitarną. To było już kilka lat temu. W zeszłym roku skończyliśmy duży kolektor wód deszczowych na Piastowie. Natomiast w zachodniej dzielnicy Przemysłowej, przy ulicy Północnej wykonaliśmy zbiornik retencyjny. Przy nawalnym opadzie obciążenia kolektorów deszczowych, szczególnie w okolicy ulicy Mickiewicza, są dużo mniejsze, bo woda zostaje w zbiorniku – tłumaczy.

Jako ciekawostkę dodajmy, że w ostatnim roku wskaźnik retencji w Polsce wzrósł z 6,5 proc. do 7 proc. Takie dane podaje Państwowe Gospodarstwo Wodne “Wody Polskie”. Niestety statystyki nie są prowadzone na szczeblu lokalnym czy nawet wojewódzkim, zatem ciężko stwierdzić, jak Głogów wypada w porównaniu z innymi samorządami.

Skoro mowa o retencji, to największym zagrożeniem jest… beton. Budując drogi i chodniki samorząd powinien stawiać na materiały przepuszczalne dla wody, aby wsiąkała w glebę. Na betonie jedyne co zrobi woda przy tych temperaturach, to wyparuje.

Ile wynosi procentowo obszar zielony na Bulwarze Nadodrzańskim? – Około 40 procent – mówi Poznański. – Dlaczego pozostała jego cześć to płyty betonowe, a nie nawierzchnie przepuszczalne?
– Nie do końca tak jest – broni inwestycji miejskiej zastępca prezydenta. – Mamy granit w tym miejscu. Drogi, czyli ulica Nadodrzańska, Kołłątaja i parking są z kostki granitowej, która ma lepszy współczynnik spływu niż masa bitumiczna.

Piotr Poznański wylicza również inne działania przy inwestycjach, na przykład zerwanie betonu w Parku Sapera czy zbudowanie parkingów na Daszyńskiego z luźno ułożonej kostki, aby woda mogła wsiąkać w ziemię.

Nie bylibyśmy jednak sprawiedliwi zrzucając całą odpowiedzialność za zasoby wody na samorząd. W obecnych czasach każdy powinien oszczędzać wodę. Najpopularniejszym sposobem jest “łapanie” deszczówki. Niestety w Głogowie urząd nie oferuje dofinansowań proretencyjnych, jakie na przykład są we Wrocławiu, na budowę przydomowych instalacji zatrzymujących wodę opadową. Przez dwa lata funkcjonował program ministerialny “Moja woda”, jednak nie ma już ogłoszenia tego programu na 2022 rok. Na razie nie wiadomo czy zostanie wznowiony.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się