Dzieje sięGłogów

Wielkanoc nie zawsze była taka, jak dziś1 min na czytanie

Wielkanoc nie zawsze była taka, jak dziś

Wielkanoc kiedyś obchodzono nieco inaczej… Wiele zwyczajów ewoluowało z czasem. Jak to było kiedyś? O ciekawych obrzędach opowiedziała nam Joanna Wawryszewicz z głogowskiego muzeum.

Wielka Niedziela. To dzień, w którym można usiąść do suto zastawionego stołu. Spędzano przy nim nawet kilka godzin. W nocy natomiast młodych ludzi zbierało na różnego rodzaju psikusy. Nazywano to “diabelską nocą”. – Dopuszczali się różnych żartów. Dzisiaj byśmy na to patrzyli już z mniejszym przymrużeniem oka. Smarowali okna sadzą, żeby gospodarze nie wiedzieli, że już świta. Potrafili rozebrać na części wóz, rozkładali wszystkich narzędzi po obejściu, a są nawet doniesienia o tym, że potrafili śpiących wynieść razem z łóżkiem na podwórze. Trzeba było na pewno dużego poczucia humoru i zrozumienia – opowiada Joanna Wawryszewicz.

Radoxim 5

Lany Poniedziałek. Śmigus-dyngus kojarzy nam się ogólnie z polewaniem się nawzajem wodą, tzw. lany poniedziałek. Jest to tak naprawdę połączenie dwóch zwyczajów. W jednej części Polski, uderzano się zielonymi gałązkami po ramionach. Smaganie się gałązkami, czyli Śmigus, miało przynieść oczyszczenie i szczęście. W drugiej części kraju był zwyczaj polewania się wodą, Dyngus. Nie szczędzono wody zwłaszcza pannom na wydaniu, a ta która była niemiła albo nielubiana – uchodziła na sucho. Często to polewanie kończyło się w poidle dla zwierząt albo w stawie. Z czasem połączono nazwy, a do dziś ostał się zwyczaj polewania wodą. Na wielu polskich wsiach wciąż jest kultywowany zwyczaj chodzenia po Dyngusie, które związane jest z wykupywaniem sobie pomyślności przez gospodarza.

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się