Dzieje sięGłogów

Wojna o parking przy ul. Szewskiej. Nie pomógł szlaban i policja2 min na czytanie

Wojna o parking przy ul. Szewskiej. Nie pomógł szlaban i policja

Na podwórku przy ulicy Szewskiej pomiędzy sąsiadami iskrzy. I znów poszło o to samo – o parkingi. Na Starym Mieście o wolne miejsce parkingowe trudno. Zwłaszcza wieczorami. Na tym podwórku można takie wynająć lub kupić na własność. Ale nie wszyscy tak zrobili. – A teraz stają na naszych miejscach. Przecież my za nie płacimy! – skarży się jeden z nich, który prosi jednak o anonimowość, bo już raz się odezwał i miał z tego tytułu problemy.

Wynajem miejsca parkingowego kosztuje tam w granicach 150 zł miesięcznie. Można kupić też takie na stałe w podziemnym garażu, ale to już znacznie większy wydatek, bo 30 tys. zł. – Jeżeli ktoś płaci za parkowanie, to chce podjechać pod swój blok i swobodnie bez szukania miejsca zostawić auto. Przyjeżdża się z dziećmi, zakupami i zamiast iść do domu biegamy po sąsiadach, by ci stąd odjechali. I mają jeszcze pretensje. Padają wulgaryzmy w obecności dzieci – żali się.

Szlaban zamykany na pilota nie pomógł – ba nawet został uszkodzony. – Byliśmy w tej sprawie na policji – przyznaje Maciej Łaszkiewicz, zarządca nieruchomości. Efekt? – Jest trochę lepiej, ale nadal mamy z ludźmi pod górkę. Tymi, którzy nie rozumieją tego. Wielu ludzi tutaj wynajmuje mieszkania myśląc, że ten parking im się po prostu należy. Policja była, spisywała, karała mandatami – przyznaje.

Ale parkują nie tylko mieszkańcy tego bloku, bo też tych sąsiednich. Parking jest monitorowany. – Rozumiemy, że na starówce parkingów jest mało, ale ten jest prywatny – przypomina pan Maciej. A ci, którzy nie płacą, ale chcąc tam parkować pytają – dlaczego samochody restauratorów jeżdżą tędy dniem i nocą? Okazuje się, że mają prawo, bo… miejsca postojowe po prostu wykupili.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się