Dzieje sięGłogów

Wszystko przez dziewczynę… Trzech 20-latków z Głogowa tłumaczy się przed sądem, dlaczego nocą napadli i pobili

Wszystko przez dziewczynę... Trzech 20-latków z Głogowa tłumaczy się przed sądem, dlaczego nocą napadli i pobili

Proces ruszył. Sprawa jest bardzo skomplikowana i dotyczy pewnego uczuciowego trójkąta: dziewczyna jest jedna, a chłopaków dwóch. Sąd rozpatrywał dwa tygodnie temu emocjonalne niuanse, które całą trójkę młodych mężczyzn – w większości jeszcze uczniów – doprowadziły najpierw na podwórko w jednej z podgłogowskich wsi, gdzie odbył się sąd nad chłopakiem, a potem na ławę oskarżonych. 

Wyszły na jaw fakty, że pośrednią winowajczynią konfliktu między mężczyznami była kobieta, która najpierw kochała jednego, potem drugiego, by w końcu znów wrócić w ramiona pierwszego, a następnie znów do drugiego… 

– To co zrobiłem, to były nerwy, alkohol. Któregoś dnia przyłapałem go w łóżku z moją dziewczyną – opowiadał w sądzie jeden z oskarżonych, dlaczego doszło do tego wszystkiego. – Powodowały mną emocje, nie byłem sobą – tak relacjonował, co zdarzyło się 30 marca 2019 o trzeciej w nocy w podgłogowskiej wsi. Faktycznie tej nocy był na imprezie w Głogowie i – jak przyznał – cały czas pisał wiadomości do swojej byłej dziewczyny, która w tym czasie była na imprezie ze swoim chłopakiem. Poinformowała go, że wrócą do jej domu, około trzeciej nad ranem. Na podwórku czekali na nich we trzech. 

W akcie oskarżenia jest zapis, że wspólnie i w porozumieniu go pobili. Stało się to wtedy, gdy na podwórko wjechało auto, a wysiadła z niego kobieta, która wyciągnęła z niego pijanego w sztok chłopaka. – Uderzyłem go tylko raz – zapewniał jedne z oskarżonych, że podszedł do pijanego chłopaka swojej byłej dziewczyny i wymierzył mu cios z pięści w policzek, a tamten od razu padł. 

– Bardzo tego żałuję – mówił sądowi, że nie widział, aby jego koledzy także bili. A koledzy także przyznają się, lecz nie do pobicia, a jedynie uderzenia, właściwie kopnięcia leżącego. – Nie byłem z nim skonfliktowany. Cała sytuacja była przypadkowa. Przyznaję, że podszedłem do leżącego i raz go kopnąłem, a potem odszedłem – zeznawał jeden z kolegów, uczeń głogowskiej średniej szkoły. Wszyscy napastnicy przysięgali, że nie było sytuacji, aby bili jednocześnie. – Wcześniej rozmawiałem z Krzysztofem o jego problemach. Też mnie kiedyś dziewczyna zdradziła – tłumaczył jeden z nich powody swego działania.

– Nie pamiętam, kto mnie pobił – pokrzywdzony w sądzie przyznał, że… w ogóle niczego nie pamięta, tak był pijany. Miał jakieś przebłyski, jak go dziewczyna wyciągała z samochodu, a potem nic, ciemność. Obudził się dopiero w karetce, zakrwawiony. – Wiem, co się stało jedynie z opowiadań dziewczyny – przyznał, że wtedy, w dniu pobicia, od trzech tygodni był w związku z nią w związku, która przedtem była dziewczyną tego, który go pobił. 

Kobieta, o którą poszło, opowiedziała w sądzie, jak to wszystko wyglądało w jej oczach, bo tylko ona była tam trzeźwa. – Cała trójka wyszła zza stodoły i od razu zaczęli go bić – opowiadała, że bili jej chłopaka po całym ciele, a gdy się przewrócił, to także kopali. Wszyscy oskarżeni w sądzie powiedzieli, że bardzo żałują tego, co się stało i przeprosili pobitego. Ten jednak przeprosin nie przyjął. – Osiem tygodni byłem na L4, a nie miałem ubezpieczenia – wspomniał, że to jest powód, dla którego nie przebaczy napastnikom. DON

Podziel się informacją ...
  • 45
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się