Dzieje sięGłogów

Zakaz? Nic z tego, bo na ulicy Młyńskiej kierowcy przepisy łamią nagminnie. I nie ma na nich mocnych1 min na czytanie

Zakaz? Nic z tego, bo na ulicy Młyńskiej kierowcy przepisy łamią nagminnie. I nie ma na nich mocnych

– Tędy nie da się przejechać – interweniują mieszkańcy ulicy Młyńskiej na Starym Mieście, którzy mają problemy z dojechaniem pod swoją kamienicę. Opowiadają, że z jednej strony zastawiony jest parking, z drugiej chodnik, gdzie przecież obowiazuje zakaz zatrzymywania się, bo to ulica jednokierunkowa. – Nikt się do tego znaku nie stosuje – dodają. Okazuje się, że znak został też… obrócony tak, aby nie było go widać.

Interweniują, bo ostatnio nie mieli nawet jak wjechać do podziemnych garaży. – Wjazd był zastawiony. Kiedy zwróci się komuś uwagę, to słyszymy wyzwiska. Mówią, że nie ma gdzie parkować w tym mieście, ale to żadne usprawiedliwienie – zauważają.

Policja często tam interweniuje, ale bez efektów. – Niech ktoś coś z tym zrobi! – apelują. Zarządcą drogi jest miasto, choć co z tego. – Od egzekwowania prawa jest policja, a nie ratusz. Po prawej stronie ulicy Młyńskiej stoi znak zakazu zatrzymywania się. Jeśli ktoś zamie zakaz – od tego jest policja i odpowiednie przepisy prawa. Kto stawia tam samochody? Sąsiedzi sami sobie zastawiają ulicę – mówi Marta Dytwińska-Gawrońska, rzeczniczka prezydenta Głogowa, która przypomina, że ruch w centrum starówki jest wzmożony, bo przecież trwa remont ul. Długiej. A gdy się zakończy, to tuż obok przybędzie miejsc parkingowych.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się