Dzieje sięGłogów

Zamkną ulicę Rynek na Starym Mieście? Jedni się cieszą, inni protestują1 min na czytanie

1

Ulica Rynek, tuż za miejskim ratuszem – gdzie znajdują się restauracje i bary – zostanie wyłączona z ruchu?. O tym pomyśle mówiło się od dawna. Pytają o to przedsiębiorcy, wręcz nalegają. – Na razie nie ma w planach wyłączenia tego odcinka ulicy z ruchu – mówi Katarzyna Brzezińska z biura rzecznika prezydenta.

Zdaniem restauratorów ruch na tej ulicy jest zbyt duży. – Klienci uciekają, nie chcą siedzieć w ogródkach, bo jest ciągły hałas – opowiada Anna Nienajadło, właścicielka Wędzarni. Najgorzej jest w piątki, kiedy miasto się korkuje. – A cała starówka też stoi, auto za autem, bo kierowcy znaleźli sobie tędy skrót, aby ominąć rondo Konstytucji 3 Maja – nie ukrywa.

Hałas to nie jedyny uciążliwy problem dla klientów. – Ale też te spaliny, które czuć później cały wieczór. Jakoś w innych miastach starówki są miejscem, gdzie ludzie swobodnie się bawią. Przychodzą całymi rodzinami i czują się bezpiecznie – argumentują kolejni restauratorzy.

Przypominają, że tuż po zakończeniu prac na Bulwarze Nadodrzańskim ta ulica, ale też ulica przed miejskim teatrem, miała być zamknięta.

Protestują mieszkańcy tej części Starego Miasta. Sprzeciwiają się wyłączenia z ruchu tych ulic. Uważają, że wciąż brakuje miejsc parkingowych – mimo że miasto utworzyło w pobliżu ich sporo koło bulwaru. – Ludzie chcą zostawić swoje auto koło kamienicy a nie chodzić taki kawał. A jak ktoś ma małe dzieci? Widzę jak matki z maluchami i ciężkimi torbami wracają do domu. Trzeba myśleć o wszystkich – usłyszeliśmy od Karoliny Tarkowskiej (37 l.). Wydaje się, że złotego środka na szczęście wszystkich głogowian na starówce po prostu nie ma.
RED

Podziel się informacją ...
  • 175
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się