Styl życia

Zawodowo policjant, prywatnie podróżnik. Zaczął już jako nastolatek4 min na czytanie

Automatycznie zapisany szkic 775

Wszystko zaczęło się dzięki konkursowi „Wakacje na dwóch kółkach”. W nagrodę pojechał na Węgry.Dziś Artur Klimczak (50 l.) nie potrafi zliczyć państw, które odwiedził, ale wie, że marzy jeszcze o podróży m.in. do Chin. Wie też, że najciekawsze wyjazdy to te do krajów wschodnich. – Na Zachodzie wszystko jest podobne, co najwyżej można podziwiać architekturę, ludzie żyją w podobnym stylu, nie są zainteresowani rozmową, są zamknięci, a ja wciąż mam ochotę poznawać nowych, dyskutować i dowiadywać się czegoś o ich życiu – Artur Klimczak mógłby godzinami opowiadać o nowych znajomych, o licznych przygodach, a przede wszystkim o tym, dlaczego warto podróżować.

Zawodowo policjant, prywatnie podróżnik. Zaczął już jako nastolatek 2

On wybrał taki sposób na życie – jak mówi – woli wspomnienia i wrażenia od nowego samochodu czy innych dóbr materialnych. I nie szkoda mu pieniędzy na wyjazdy, które często planuje i organizuje sam, ale i korzysta z biur podróży, co niekoniecznie jest droższe. – Ważne, aby wiedzieć, co się chce zobaczyć i jakim budżetem się dysponuje. Moje wyjazdy są typowo turystyczne, ale i można powiedzieć sportowe, czyli związane na przykład z mistrzostwami świata i europejskimi w piłce nożnej, siatkowej czy ręcznej –  Artur Klimczak wyjeżdża co najmniej trzy razy w roku. Polskę przejechał wzdłuż i wszerz jak był młody. I to na rowerze. I choć nie zna za dobrze języków obcych radzi sobie i nie zdarzyło się jeszcze, aby się nie porozumiał, zabłądził czy znalazł w kłopotach, z których nie dałby rady się wydostać. 

Zawodowo policjant, prywatnie podróżnik. Zaczął już jako nastolatek

– Wszędzie są dobrzy ludzie, którzy pomogą, poradzą coś – ocenia człowiek, dla którego nie komfort podróżowania i pobytu jest ważny, a to jakich spotka ludzi i czego się od nich dowie. Tak jak np. w Armenii, gdzie życzliwość i gościnność była wyjątkowym zaskoczeniem. Zaskoczeniem było i to, że kobiety nie uczestniczą w biesiadach z mężczyznami i mężczyźni tańczą z… mężczyznami. Co ciekawe, Ormianie nie piją alkoholu bez wznoszenia toastu i nikt nie odważy się sięgnąć po kieliszek bez wysłuchania „intencji”, w której się pije. Innym, obcym nam zwyczajem, jest spożywanie posiłku przy grobach bliskich. – Robią to z okazji święta, podobnego do naszego Wszystkich Świętych – Artur Klimczak zaprzestał przywożenia pamiątek z podróży, bo jak tłumaczy to „łapacze kurzu”, od jakiegoś czasu kolekcjonuje tylko magnesy na lodówkę, które przypominają, gdzie był.   

Zawodowo policjant, prywatnie podróżnik. Zaczął już jako nastolatek 1

Najdalszą jak dotychczas podróżą była Kuba, ale jemu najbliższe sercu są te państwa całkiem niedaleko położone od Polski. Zna już dobrze Ukrainę, Czarnogórę, Albanię, Gruzję, wspomnianą Armenię, Litwę i  Łotwę. Ciekawie było na Krymie, gdzie długo targował się z taksówkarzem o zapłatę za kurs. – Zapytałem go, dlaczego nie zależy mu na zarobieniu pieniędzy, a on na to, że woli mieć… pełny bak, niż mało zarobić. Okazało się, że mężczyzna jest krewnym człowieka, u którego mieszkałem. Śmiałem się później, że zapłaciłem za ich rodzinne spotkanie  – podróże pana Artura zazwyczaj są kilkudniowe, czasami dziesięciodniowe. Wiadomo – urlop nie jest z gumy, ale w przypadku policjanta udaje się czasami połączyć nadgodziny z wolnymi dniami i tym sposobem można wyskoczyć gdzieś, aby po raz kolejny zobaczyć, jak żyją inni. – Można też bardziej doceniać to, co mamy w Polsce, że nie jest u nas tak źle – Artur Klimczak pokazuje film, archiwalne nagranie Dziennika Telewizyjnego, w którym w 1987 r. pojawiła się informacja o zwycięzcach w konkursie „Wakacje na dwóch kółkach”. Pan Artur był jednym z nich. W nagrodę na rowerze Romet przejechał wtedy Węgry. Niestety, rowery po rajdzie trzeba było oddać, ale wrażenia i wspomnienia zostały na zawsze. DAB

fot. Archiwum prywatne

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 0
  •  

Zobacz inne

Więcej w Styl życia