Dzieje sięGłogów

Zdobył medal i wychował talenty. Teraz otwiera swoją akademię3 min na czytanie

Zdobył medal i wychował talenty. Teraz otwiera swoją akademię

Z Chrobrym sięgnął po historyczny medal mistrzostw Polski. Potem został trenerem, teraz zakłada akademię piłki ręcznej. Chce szkolić dzieci z miasta i ze wsi.

W 2006 roku szczypiorniści Chrobrego sięgnęli po srebrny medal mistrzostw Polski. Do tej pory to największy sukces w historii naszego klubu. Duży w tym udział miał Wojciech Łuczyk, który występował na pozycji obrotowego. – Ten sezon mam cały czas przed oczyma – nie ukrywa. Pochodzi z Białej Podlaskiej. Właśnie stamtąd trafił do Głogowa – za sprawą trenera Jarosława Cieślikowskiego. Grał u boku braci Bartosza i Michała Jureckich, czyli drużynie, która na zawsze zapisała się na kartach naszej lokalnej historii.

Miał wtedy 29 lat. Grał na pozycji obrotowego. – Byłem podstawowym zawodnikiem w defensywie. Kierowałem obroną. Kiedy trzeba było zmienić Bartka w ataku, to robiłem to – wspomina. Dwa lata później drużyna sięgnęła po srebro mistrzostw Polski. W Chrobrym spędził sześć wspaniałych lat. Twierdzi, że pokochał nasze miasto, z którym związał się zresztą na dłużej – również zawodowo. Tutaj urodził się jego syn. Uczy wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 12, gdzie swoją pasją do piłki ręcznej zaraża – w pozytywnym sensie – dzieci i młodzież. Przez wiele lat był także trenerem grup młodzieżowych w Chrobrym. – Można powiedzieć, że wychowałem sporą grupę zawodników, którzy grali albo dalej grają w piłkę ręczną na wysokim poziomie. Z Marcela Jastrzębskiego i Mateusza Wiatrzyka jestem szczególnie dumny, bo trafili do Superligi. Z kolei Julian Reszczyński z powodzeniem radzi sobie – jeszcze jako junior – na poziomie 1 Ligi – zaznacza trener Łuczyk.

Ze swoimi wychowankami miał okazję spotkać się przy okazji ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym a Wisłą Płock (3.09.). Marcel Jastrzębski stanął w bramce wicemistrza Polski – to wielki sukces, bo głogowianin ma przecież raptem 19 lat. Po meczu była chwila na rozmowę i pamiątkowe zdjęcie. – Miałem na niego inny plan – przypomina sobie trener, że widział go raczej w polu, nie na bramce. – Ale on się uparł. Jego idolem był Sławomir Szmal i chciał być taki jak on. Mi szkoda było tak rosłego zawodnika stawiać pomiędzy słupkami – choć w Skandynawii jest taka zasada, że graczy o najlepszych warunkach fizycznych właśnie daje się na bramkę. I stanął w niej – dodaje, że szybko robił postępy. To doprowadziło go właśnie tam – po ukończeniu Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Kielcach do zespołu wicemistrza Polski Wisły Płock. Jak i młodzieżowej reprezentacji Polski, gdzie miał okazję trenować pod czujnym okiem idola… Szmala. Jest szansa na to, że takich sportowych perełek będzie wkrótce więcej. Trener Łuczyk postanowił zrobić krok na przód – otwiera akademię piłki ręcznej. – Marzy mi się, aby to była mini akademia piłki ręcznej w trzech rocznikach – to grupy dzieci w wieku od 5 do 11 lat. Wydaje mi się, że najważniejszy jest ruch i zabawa – na początku trzeba dzieci zachęcić do sportu. Piłka ręczna też jest atrakcyjnym i powszechnym sportem. Występują w niej naturalne formy ruchowe – bieg, skok i rzut – przekonuje. Ma na to plan. – Sport musi być dostępny dla każdego. Sporo talentów kryje się w okolicznych gminach. Chciałbym do tego wrócić i będę chciał nawiązać współpracę z gminami – dodaje Łuczyk, który jest też inicjatorem turniejów m.in. Handball Landu.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się