Dwa spotkania informacyjne z udziałem mieszkańców, władz gminy Radwanice i przedstawicieli spółki GreenTop Energy odbyły się we wtorek (27.01) w Sieroszowicach i Łagoszowie Wielkim. Inwestor zaprezentował koncepcję budowy Huba Energetycznego, którego integralną częścią mają być elektrownie wiatrowe.
[FOTORELACJANOWA]8866[/FOTORELACJANOWA]
Ambitny projekt GreenTop Energy, przewidujący budowę farmy wiatrowej, fotowoltaicznej, fabryki wodoru, stacji wodorowej, ładowarek dla pojazdów elektrycznych oraz infrastruktury komercyjnej przy drodze S3 - w tym McDonald's, stacji benzynowej czy małej galerii handlowej. Spotkał się z chłodnym przyjęciem mieszkańców. Przynajmniej tej niewielkiej części, która przyszła na spotkania. Wszystkim nie podobało się tylko jedno - turbiny wiatrowe, które ten projekt również przewiduje. Te są potrzebne, żeby produkować tani prąd potrzebny do produkcji wodoru. Pomimo zaawansowanej koncepcji technologicznej i deklaracji korzyści gospodarczych dla regionu, wątpliwości dotyczące oddziaływania turbin wiatrowych na zdrowie, środowisko i krajobraz zdominowały dyskusję.
Projekt Huba Energetycznego, przedstawiony przez GreenTop Energy, zakłada długofalową inwestycję rozpisaną na ponad siedem lat. Spółka już posiada część gruntów w gminie i prowadzi rozmowy z właścicielami kolejnych działek.
Nie jesteśmy firmą, która chce tylko postawić wiatraki i zniknąć. Naszym celem jest rozwinięcie kompleksowej infrastruktury energetycznej, z której korzyści będą czerpać także mieszkańcy
– zapewniał Jacek Jancelewicz z holdingu GreenTop.
Wśród planów znalazła się produkcja wodoru z wykorzystaniem taniej energii z OZE. Ta miałaby pochodzić z miksu farm fotowoltaicznych oraz – najbardziej kontrowersyjnych – wiatrowych. Dodatkowo inwestor zamierza zbudować galerię handlową, stację benzynową i ładowarki do samochodów elektrycznych.
Mimo szeroko zakrojonej prezentacji i obietnic inwestora, mieszkańcy nie kryli oburzenia i niepokoju. Padały pytania o dokładne lokalizacje turbin, ich wpływ na zdrowie, życie codzienne, migracje ptaków oraz wartość nieruchomości.
– Mamy tu swoje domy, życie. Te wiatraki będą miały do 287 metrów – mówił jeden z mieszkańców Sieroszowic.
Głosów sprzeciwu nie brakowało również w Łagoszowie Wielkim. Wielu mieszkańców wyrażało obawy o zaburzenie krajobrazu oraz skutki akustyczne i wizualne inwestycji.
Najwięcej emocji budziły zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który umożliwia budowę do 12 turbin wiatrowych w rejonie Sieroszowic i Łagoszowa Wielkiego. Odległość od zabudowań ma wynosić co najmniej 820 metrów – liczona od końca łopaty wiatraka do początku działki przeznaczonej pod zabudowę.
W naszej gminie ta odległość jest wyższa niż minimum ustawowe. To 820 metrów, a większość proponowanych lokalizacji jest dalej – nawet ponad kilometr
– wyjaśniał wójt Piwko, odpowiadając na krytykę.
Eksperci zatrudnieni przez inwestora starali się uspokajać mieszkańców, przedstawiając dane dotyczące hałasu, efektu migotania cienia czy wpływu na ptaki. Jednak część mieszkańców nie dała się przekonać.
To, co dziś widzimy, to jedynie wstępna koncepcja. Nie przesądza ona o tym, ile turbin powstanie, gdzie dokładnie i jakiej będą wysokości. Wszystko zależy od wyników szczegółowych badań i decyzji urzędów
– zapewniała na spotkaniu Agnieszka Godycka – Ćwirko, ekspertka od turbin wiatrowych z ramienia inwestora
Odpowiadając na obawy dotyczące hałasu, wskazała, że obowiązujące normy prawne są ściśle przestrzegane. – Dla zabudowy jednorodzinnej dopuszczalny poziom hałasu to 40 decybeli w nocy i 50 w dzień. Inwestorzy muszą udowodnić, że ich inwestycja tych norm nie przekroczy – i to przy najbardziej niekorzystnych założeniach – mówiła, tłumacząc stosowany model obliczeniowy.
– Nowoczesne turbiny wiatrowe obracają się wolniej, przez co generują mniej uciążliwych zjawisk. A wszystkie te efekty są szczegółowo badane – i jeśli analiza wykaże, że wpływ na ludzi lub przyrodę będzie zbyt duży, urząd po prostu nie wyda zgody – podkreśliła. Ekspertka uspokajała również w kwestii zagrożeń dla ptaków i nietoperzy. Jej zdaniem, odpowiednia lokalizacja i nowoczesne technologie, w tym systemy wykrywania migracji, pozwalają minimalizować ryzyko kolizji. – Jeśli badania wykażą, że w danym miejscu występują kolizje z ptakami, turbiny mogą być czasowo wyłączane. Istnieją też techniki, które zwiększają widoczność łopat i zmniejszają ich rotację w określonych godzinach – wyjaśniła.
Zwróciła również uwagę na przygotowywane zmiany w prawie, które mają zagwarantować mieszkańcom realne, także finansowe, korzyści z sąsiedztwa farm wiatrowych – m.in. poprzez dopłaty bezpośrednie lub udział w lokalnych spółdzielniach energetycznych. – Wbrew mitom, inwestycje w energetykę wiatrową nie są zagrożeniem, ale szansą. A państwo – jako społeczność lokalna – mają realny wpływ na to, czy i w jakim kształcie ta inwestycja powstanie – podsumowała.
Spotkania miały charakter konsultacyjny i informacyjny – co wielokrotnie podkreślał wójt gminy Radwanice, Paweł Piwko.
– Nie przekonuję nikogo. Ja informuję. Odbywamy to spotkanie, bo tak wymaga prawo i zdrowy rozsądek – żeby mieszkańcy wiedzieli, co planujemy. I żeby mogli się wypowiedzieć – tłumaczył wójt i kilkukrotnie zaznaczał, że gmina potrzebuje biznesu. Potrzebuje rozwoju, żeby móc sprostać coraz większym wymaganiom mieszkańców.
Włodarz zaznaczył, że proces planistyczny związany z farmą wiatrową dopiero się rozpoczął i potrwa. W jego ocenie inwestycja mogłaby w przyszłości przynieść konkretne wpływy do budżetu.
– Jeśli to się uda, to będziemy mieć naście milionów złotych rocznie do budżetu gminy. Ale to nie wydarzy się jutro. Cała procedura może zająć 5–7 lat – mówił Paweł Piwko.
Przedstawiciele spółki podkreślali, że projekt nie kończy się na turbinach. W jego ramach ma powstać m.in. fabryka elektrolizerów, stacje ładowania wodorem i samochodów elektrycznych, a także serwerownia przystosowana do obsługi systemów sztucznej inteligencji.
– Naszą ambicją jest stworzenie ekosystemu energetycznego. Nie sprzedajemy prądu, magazynujemy go w postaci wodoru. Taki projekt to szansa na realną modernizację gminy – przekonywał Robert Woźniak, dyrektor operacyjny GreenTop Energy.
Firma zapewniła też, że będzie dążyć do współpracy z lokalnymi producentami energii i wspierać tworzenie spółdzielni energetycznych lub klastra, który umożliwi mieszkańcom korzystanie z wyprodukowanej energii.
Zainteresowanie konsultacjami społecznymi było niewielkie – w spotkaniach uczestniczyło zaledwie kilkadziesiąt osób. Mimo to, jak podkreśla wójt, to dopiero początek długiego procesu, w którym każdy będzie miał możliwość wyrażenia swojego zdania.
– To pierwsze z serii spotkań. Zależy mi, by społeczeństwo wiedziało, co się planuje. I miało wpływ na te decyzje – mówił Paweł Piwko.
Eksperci podkreślali, że żadna z lokalizacji nie jest jeszcze przesądzona. Ostateczny kształt inwestycji zależy od wyników oceny oddziaływania na środowisko, konsultacji społecznych oraz decyzji samorządu.
Hub Energetyczny w gminie Radwanice jawi się jako projekt na miarę XXI wieku – ambitny, nowoczesny, z potencjałem do zmiany lokalnej gospodarki. Jednak jego realizacja będzie zależała nie tylko od technologii i finansów, ale przede wszystkim od społecznego przyzwolenia. Pierwsze spotkania pokazały, że droga do konsensusu będzie długa i wyboista.
KD ŁUK
Mieszkańcy każdego dnia widzą konkretne efekty
Najdroższe ogrzewanie w Polsce.. Zamiast samochwalenia najwyższy czas na racjonalizacje kosztów zwłaszcza w zakresie wynagrodzen zarządu spoldzielni. Ponadto proponuję pani Prezes sprawdzic jak traktowani są lokatorzy w Administracji Kopernik A.
Nick
22:54, 2026-01-27
Dramat w szkole w Głogowie
Co nie co słyszałam i widziałam. Współczuję nauczycielowi.
Marta
22:35, 2026-01-27
Dramat w szkole w Głogowie
Jeżeli jest prawda to co piszą media to dziecko nie jest chore ani upośledzone to dziecko ma problemy z przystosowaniem do życia z obowiązującymi normami bo tego nie rozumie , zachowuje się tak ja w domu rodzice i problem leży głębiej pewnie w samej dysfunkcyjnej rodzinie , myślę że gdyby się przyjrzeć głębiej to być może wyjdą różne dziwne fakty na jaw, ale to już praca dla prokuratora dobrze się przyjrzeć także problemom tej rodziny , myślę że mama mimo całej miłości do dziecka trochę źle ją rozumnie .
Rodzic
21:19, 2026-01-27
Strażacy z Kwielic wkrótce w nowoczesnej remizie
Czy starom remizę wyburzą? bo i tak od dawna jest nie potrzebna, a wyjazd z nowej jest problematyczny.
Osp
21:10, 2026-01-27
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz