– To było okrutne znęcanie się nad ofiarą. Skala tego okrucieństwa jest nieludzka i niewyobrażalna – usłyszeliśmy na sali Sądu Okręgowego w Legnicy. Skład sędziowski jednogłośnie skazał Mateusza J. na karę dożywotniego pozbawienia wolności. To finał wstrząsającej sprawy z miejscowości Gaiki pod Głogowem.
[FOTORELACJANOWA]8899[/FOTORELACJANOWA]
O dożywocie dla Mateusza J. wnioskowała prokuratura. Sąd w pełni podzielił ocenę oskarżycieli, uznając, że tylko najwyższy wymiar kary przewidziany w polskim prawie odpowiada skali popełnionych zbrodni. Skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie najwcześniej po 25 latach – wówczas będzie już po sześćdziesiątce. Dodatkowo sąd orzekł wieloletni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej.
Z uwagi na wagę sprawy, dobro ofiary oraz ogromne społeczne zainteresowanie, zarówno odczytanie wyroku, jak i jego ustne uzasadnienie odbyły się jawnie.
Jak ustalił sąd, Mateusz J. przez niemal cztery lata – od lipca 2020 do sierpnia 2024 roku – więził kobietę w komórce gospodarczej znajdującej się na terenie rodzinnej posesji. Pomieszczenie było zamykane z zewnątrz, pozbawione ogrzewania, dostępu do bieżącej wody, światła dziennego i jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym.
– Pozbawienie wolności było połączone ze szczególnym udręczeniem - podkreślił w uzasadnieniu sędzia Michał Misiak. - Warunki, w jakich przebywała pokrzywdzona, uwłaczały ludzkiej godności. Jak zeznawali doświadczeni policjanci, nawet zwierzę nie powinno być trzymane w takich warunkach - usłyszeliśmy na sali sądowej.
Sąd szczegółowo opisał mechanizm całkowitego podporządkowania ofiary oskarżonemu. Kobieta była izolowana od rodziny, kontrolowana w każdym aspekcie życia, pozbawiona telefonu i realnej możliwości wezwania pomocy. Dostęp do wody, jedzenia i podstawowych środków higieny był reglamentowany według woli oskarżonego.
W czasie uwięzienia oskarżony wielokrotnie znęcał się nad Małgorzatą psychicznie i fizycznie. Bił ją pięściami i różnymi przedmiotami, dusił, szarpał, wykręcał ręce, ciągnął za włosy. Kontrolował nawet jej wygląd – w tym włosy, które golił i stale sprawdzał.
– Pokrzywdzona została doprowadzona do stanu skrajnej uległości, całkowitego posłuszeństwa, w którym nie była zdolna do sprzeciwu – mówił sędzia Misiak. – Czasami nie chodziło już nawet o wykonywanie poleceń, ale o zgadywanie oczekiwań oskarżonego.
Sąd nie miał wątpliwości, że Mateusz J. wielokrotnie doprowadzał kobietę do obcowania płciowego wbrew jej woli, stosując przemoc i groźby. Dochodziło do gwałtów o charakterze waginalnym i analnym, także z użyciem niebezpiecznych przedmiotów. Część tych czynów była rejestrowana telefonem komórkowym.
Skutkiem jednej z napaści była perforacja jelita grubego – stan realnie zagrażający życiu, wymagający natychmiastowej hospitalizacji. W innym okresie kobieta doznała poważnych obrażeń głowy i barku. Długotrwała przemoc doprowadziła ją również do próby samobójczej.
- Konsekwencje dla pokrzywdzonej są tragiczne i będą długofalowe. Pod dużym znakiem zapytania stoi to, czy będzie w stanie wrócić do normalnego, samodzielnego życia - zaznaczył sędzia.
Linia obrony, zgodnie z którą pokrzywdzona miała rzekomo godzić się na działania oskarżonego, została przez sąd jednoznacznie odrzucona.
- To absolutnie nieprawda - podkreślił sędzia Misiak. - Zebrany materiał dowodowy, opinie biegłych psychologów i seksuologów jasno wskazują, że była to relacja oparta na przemocy, kontroli i całkowitym wykorzystaniu stanu psychicznej nieporadności ofiary.
Jak dodał sędzia, nawet fakt, że kobieta sporadycznie opuszczała posesję - np. pod nadzorem oskarżonego - nie oznaczał realnej wolności.
Sąd długo rozważał wymiar kary, jednak – jak podkreślono – w tej sprawie spełnione zostały wszystkie przesłanki do orzeczenia kary eliminacyjnej.
– Nie ma żadnych realnych podstaw, by uznać, że oskarżony w przyszłości mógłby zmienić swoje zachowanie – stwierdził sędzia Misiak, powołując się na jednoznaczne opinie biegłych. – Osobowość psychopatyczna, którą prezentuje, nie daje rokowań terapeutycznych. Jedyną sprawiedliwą karą jest dożywotnie pozbawienie wolności.
Już po odczytaniu wyroku krótko i dobitnie odniósł się do sprawy także jeden z sędziów składu orzekającego.
– W całej mojej karierze sędziowskiej nie spotkałem się z takim okrucieństwem – powiedział wprost do Mateusza J. sędzia Witold Wojtyło.
Odczytywanie wyroku i jego uzasadnienia trwało prawie godzinę. Oskarżony przyjął wyrok spokojnie, bez widocznych emocji. Przez cały ten czas odezwał się tylko raz, odpowiadając sędziemu, że rozumie sentencję wyroku, który jest nieprawomocny.
Obrońcy oskarżonego tuż po sprawie nie odnieśli się do wyroku, ale nie wykluczają odwołania w kolejnej instancji. Sąd zdecydował również o przedłużeniu tymczasowego aresztowania wobec Mateusza J.
O finale procesu pisaliśmy tutaj:
[ZT]180277[/ZT]
Mieszkaniec Głogowa – prezydent Paul von Hindenburg
Czemu nie dziwi szlochanie i wychwalanie niemców przy obecnej władzy
Jarek
20:09, 2026-02-03
Mieszkaniec Głogowa – prezydent Paul von Hindenburg
Przekazał władze Hitlerowi to jeszcze Hitlerowi pomnik postawcie
Janek
20:06, 2026-02-03
Mieszkaniec Głogowa – prezydent Paul von Hindenburg
Ktoś tęskni?
Robotnik
19:59, 2026-02-03
Ponad 200 mln zł dla KGHM! Na farmy fotowoltaiczne
Rozbabrali zdemolowali co sie tylko dalo a teraz jak nornice zmieniaja miejsce zerowania no i szpital psychiatryczny jest i jak mi sie wydaje nie jednemu z nich moze byc potrzebny od zaraz
ZZZ
18:57, 2026-02-03
7 0
Słuszna kara,ale to polskie prawo jest dziwne ten morderca co zabił trzyosobową rodzinę ucieka z kraju nie udzielając pomocy ,grozi mu tylko do 8 lat więzienia
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz