Niezwykła historia pierwszej urodzonej w powojennym polskim Głogowie kobiety: Krystyny Pośnik. Z mężem są już razem 60 lat, a nawet... znacznie dłużej.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Krystyna i Zbigniew Pośnikowie obchodzili niedawno 60 lat pożycia małżeńskiego. Mają troje dzieci i 9 wnucząt. Ale parą są znacznie dłużej.
Poznaliśmy się w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Do klasy wprowadził mnie dyrektor szkoły Zbyszko Piwoński i mnie posadził w ławce koło Krystyny. Już tak zostaliśmy, razem do dziś dnia
– podsumowuje pan Zbigniew. Później, jak mieli ze 13 lub 14 lat, poprosił ją, żeby ze sobą chodzili, a ona się zgodziła.

Na pierwszą randkę umówili się... w klasie.
Koleżanka mi powiedziała, że Zbyszek chce ze mną chodzić. Zostałam po lekcjach, a on przyszedł. Odprowadził mnie do domu
– opowiada pani Krystyna. Mówi też, że na pierwsze spacery chodzili po gruzach. Tak się wtedy chodziło, bo cały Głogów to było jedno wielkie gruzowisko.
Jej rodzice przyjechali do Głogowa zaraz po wojnie, z tzw. jarocińską grupą osadników. Na początku w Głogowie nie było gdzie zamieszkać, więc musieli się rozlokować w Nosocicach i przygotować – odgruzować sobie jakieś mieszkanie.
Głogów był jednym wielkim gruzowiskiem. Jak już w nim zamieszkaliśmy, moja starsza siostra poszła ze mną w wózeczku na spacer, to się w tych ruinach zgubiła. Płakała, a jedna pani pomogła jej wrócić do domu
– opowiada Krystyna Pośnik.
Rodzice się nas bali wypuszczać na podwórko, bo całe miasto było zaminowane. Ganialiśmy z kolegami po ruinach, to była świetna zabawa, ale niebezpieczna. Jak wracaliśmy późno do domu, to czekało na nas lanie, bo nie było tygodnia w Głogowie bez wybuchu. Bardzo często ktoś ginął
– wspomina pan Zbigniew.
Pierwsza Głogowianka urodziła się w mieszkaniu przy ówczesnej ulicy Królewskiej, a potem Stalina. Dziś jest to ul. Jedności Robotniczej. Poród odebrali niemiecki lekarz i położna. W tamtym czasie w mieście brakowało wszystkiego – ma akt urodzenia wypisany na odwrocie niemieckich druków.
Ojciec remontował wtedy dom przy ul. Słowiańskiej, taką dużą willę. Później w niej zamieszkaliśmy i ojciec otworzył w niej pierwszą w Głogowie restaurację Polonia
– wspomina pani Krystyna. Właśnie w tej restauracji toczyło się raczkujące życie towarzyskie Głogowian. Trwało to jakieś trzy lata i później jej ojcu tę restaurację odebrali.
Na początku próbował prowadzić ją w piwnicy willi, jednak w tamtych czasach prywatny biznes był na cenzurowanym. On był tzw. prywaciarzem.
Przyszło UB i tata musiał podpisać, że się zrzeka. Potem w tym budynku zrobili przedszkole
– wspomina Krystyna Pośnik. Później jej tata był jednym z założycieli spółdzielni PSS Społem i został kierownikiem restauracji „Odra”. To była najbardziej elegancka restauracja w Głogowie, mieściła się na parterze kamienicy przy ul. Poczdamskiej, miała aż trzy sale. Mama natomiast pracowała w urzędzie MPGK, w referacie meldunkowym – za burmistrza Choinki.
Rodzice pani Krystyny dostali mieszkanie przy ul. Mickiewicza, w poniemieckich budynkach. W tym czasie Zbigniew Pośnik też już był w Głogowie. Jego tato został naczelnikiem stacji. Spotkali się dopiero w podstawówce.

Pani Krystyna dobrze się uczyła, więc skończyła liceum ogólnokształcące, a potem wyjechała do Gorzowa do szkoły dla położnych. W Gorzowie zaczęła pracować jako położna. Zbigniew Pośnik wyjechał za nią. Został bokserem w Stilonie Gorzów i zdobył mistrzostwo województwa zielonogórskiego.
W Głogowie był taki klub żołnierski Bemowiec, ja w nim boksowałem. Jak mnie w tym Gorzowie wypatrzyli, to wzięli mnie do Stilonu i obiecali mieszkanie za mistrzostwo województwa zielonogórskiego. Ja to mistrzostwo zdobyłem, ale Stilon słowa nie dotrzymał, chociaż mieliśmy już pełny wkład na mieszkanie. Tak się zdenerwowałem, że postanowiliśmy wrócić do Głogowa
– mówi pan Zbigniew. Początkowo zamieszkali u jego rodziców na stacji. Co prawda w Głogowie władze obiecywały mieszkanie dla pierwszej Głogowianki, ale też słowa nie dotrzymały. Dopiero gdy pan Zbigniew został milicjantem – dostali mieszkanie na os. Chrobry, w którym do dziś mieszkają.
Skończyłem szkołę w Szczecinie i wróciłem do Głogowa, gdzie byłem dzielnicowym. Później zostałem komendantem posterunku milicji w Jerzmanowej, a na koniec w Grębocicach. Cały teren znam
– przyznaje pan Zbigniew. Jego żona z kolei była położną w szpitalu w Głogowie, najpierw na ginekologii, potem na położnictwie. Na koniec swojej kariery zawodowej została pielęgniarką instrumentariuszką i asystowała przy operacjach na ginekologii.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Sześćdziesiąt lat razem, a nawet znacznie dłużej to jest naprawdę niezwykła historia.
Zdrowie nam dopisuje
– cieszą się Krystyna i Zbigniew. Dzieci mają blisko, wnuki prawie wszystkie także.
To on mnie wybrał
– uważa pani Krystyna. A pan Zbigniew wzdycha: Przeleciał ten czas nie wiadomo kiedy. Pani Krystyna jako 2-3 latka była już na zdjęciu w gazecie. Ma ten wycinek, lecz nie wie, jaka to była gazeta. Ale ona taka mała, a podpis brzmiał: pierwsza polska Głogowianka urodzona 30 stycznia 1946 roku.
Wciąż pamięta, jak w 2016 roku była kandydatką do tytułu Honorowego Obywatela Miasta Głogowa, lecz radni jej tego tytułu nie przyznali.
Byłam potem na uroczystej sesji 11 listopada i powiedziałam publicznie co o tym myślę. Że to my pierwsi Głogowianie zakładaliśmy tu polskość. I trzeba o nas pamiętać, docenić nas, bo czas szybko leci i niedługo nas nie będzie
– uważa Krystyna Pośnik.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
To było widowisko w kolegiacie! Wielki krzyż obrócony
A co to bedzie jak nasz DONALD sie pomyli i wykastruje nam naszego posla
OJ
15:03, 2026-04-05
To było widowisko w kolegiacie! Wielki krzyż obrócony
A TO PRZECIEZ PAN TUSK DO NAS MOWIL ZE BEDZIE KASTROWAL PEDOFILOW I CO TERAZ W SEJMIE BEDA SIEDZIEC KASTRATY
O JEZUSICKU
15:00, 2026-04-05
To było widowisko w kolegiacie! Wielki krzyż obrócony
pedpfilia i swieta ale to juz bylo caly szczecin o tym mowil i co matka polka zostala meczennica w sejmie a szanowny dziennikarz mial byc zamkniety pozamiatali i mamy to samo w KLODZKU teraz zlikwiduja REPUBLIKE A DAMA Z KODZKA TO KOLEJNA UDRECZONA DZIALACZKA I TAK OD AFERY DO AFERY
anty
14:55, 2026-04-05
Niepokojący Grób Pański w kościele w Jerzmanowej
z pytaniem jak wprowadzono chrzescijanstwo na swiecie odsylam do NEPTUNKA bedzie fachowa bo jakis tam ksiadz i to polski moze cos pomieszac
oj
13:54, 2026-04-05
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz