Zamknięty przejazd kolejowy i nieczynna kładka nad torami odcięły mieszkańców ulicy Krochmalnej od miasta. Rodziny mówią wprost o wykluczeniu komunikacyjnym. Sprawą zajmuje się przewodniczący rady miejskiej.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Na Krochmalnej ciszę przerywa tylko przejeżdżający pociąg. Tory stały się granicą, której wielu mieszkańców nie potrafi już legalnie pokonać. Dawny przejazd kolejowy jest zamknięty na stałe. Kładka nad torami także nie działa. Zostały znaki zakazu i bezradność.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Na miejsce przyjeżdżamy z przewodniczącym rady miejskiej Sławomirem Majewskim. To on zgłosił problem i zaprosił nas do mieszkańców. Już po kilku minutach widać, że sprawa nie dotyczy pojedynczych osób. Tu chodzi o całe rodziny.
– To nie jest mały problem. To wykluczenie komunikacyjne, a za nim idzie wykluczenie społeczne – mówi Majewski.
Podkreśla, że dziś, by legalnie dostać się do miasta, trzeba iść przez Biechów. To około 7 kilometrów. Nawet półtorej godziny marszu.
– Dla kobiety z wózkiem to praktycznie niemożliwe. Nie ma chodnika – dodaje.
Mieszkańcy nie kryją emocji. Pani Weronika mówi krótko:
– Najlepiej byłyby busy dla dzieci. Tu jest ich dużo. Teraz chodzimy pieszo, łamiąc przepisy.
Kilka kroków dalej spotykamy panią Danutę. Stoi przy wejściu do domu. Kiedy nas widzi, chce szybko pokazać nam dokumenty, żeby udowodnić chorobę. Jakby na co dzień miał jej ktoś nie wierzyć.
– Niech otworzą rogatki. Człowiek przechodzi i tylko czeka na mandat. Choruję na kręgosłup, to dla mnie duży problem – mówi.
Sytuacji nie poprawia komunikacja publiczna. Autobus pojawia się tylko trzy razy dziennie i wyłącznie w dni robocze. Dla wielu rodzin to za mało. Część z nich nie ma samochodów. Taksówki są poza zasięgiem finansowym.
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/0P4WMssNFBs"}
– Jeszcze gdy działała kładka, można było sobie radzić. Teraz wszystko jest zamknięte – słyszymy od mieszkańców.
Niektórzy ryzykują. Przechodzą pod rogatkami. To nielegalne i niebezpieczne. Interweniuje Służba Ochrony Kolei. Mandaty tylko pogłębiają frustrację.
Przewodniczący zapowiada interwencję.
– Na najbliższej sesji złożę wniosek do PKP. Te rogatki muszą być dostępne dla mieszkańców. Nie tylko dla służb – deklaruje.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Na Krochmalnej problem widać gołym okiem. Zamknięty przejazd to nie tylko kwestia infrastruktury. To codzienne życie ludzi, którzy czują się odcięci od świata. A nie każdego stać na samochód.
Zamknięte rogatki, zamknięte życie. Dramat mieszkańców
Nie rozumiem dlaczego PKP nie może otworzyć rogatek na stałe i dać znak stop. Z tą kładką tez nie wiadomo czy do remontu czy rozbiórki
122
14:19, 2026-04-29
Głogowskie fontanny uruchomione
I znowo top samo co roku mamy wysłuchiwac, dla kogos co sporadycznie pojawi sie to jest fajnie, a dla mieszkancow okolicznych do zmora to samo w koło
Ja
14:14, 2026-04-29
Odnalazł pocisk, który uderzył w ich okno?
Ciekawe pocisk zbił jedna szybe a drugiej nie uszkodził powinien wpasc miedzy szyby, a nie odbic sie i poleciec daleko w trawe. Kazdy moze powiedziec ze to ten był a nie inny.
JA
13:06, 2026-04-29
Odnalazł pocisk, który uderzył w ich okno?
Jak w filmie ,,MIŚ,, czuje pan ,no,🤣🤣🤣🤣🤣🤣,szyba wybita,,jedna druga cala🤔,,nizej nastepna dxiura teraz w aluminium aaa i pocisk zawedrował pozniej w trawnik bo wczesniej nie szukali🤣🤣🤣🤣🤣
Ojjjj ludzie
12:24, 2026-04-29
0 0
Nie rozumiem dlaczego PKP nie może otworzyć rogatek na stałe i dać znak stop. Z tą kładką tez nie wiadomo czy do remontu czy rozbiórki
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz