Ostaszów, niewielka wieś w gminie Przemków, stał się symbolem gorącego sporu o granice ochrony zabytków. Na płotach pojawiły się transparenty: „Polski Ostaszów”, „Oddajcie nasze domy” czy „Konserwator zabytków – auf Wiedersehen”. Dlaczego właśnie po niemiecku? Bo historia tej miejscowości od początku była związana z III Rzeszą.

Ostaszów powstał w latach 30. XX wieku jako nazistowska, modelowa osada rolnicza budowana przez Niemców. Wieś miała być wzorcowym przykładem osadnictwa III Rzeszy, a podczas jej otwarcia obecny był sam Heinrich Himmler. Dziś niemal cały historyczny układ miejscowości zachował się w niezmienionej formie, dlatego Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków chce objąć go ochroną konserwatorską.
Obejrzyjcie film:
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/7IEBNEJmQBA"}
Mieszkańcy nie kryją emocji i mówią wprost, że nie chcą, by ich wieś została „zamieniona w skansen”. Wysłali pisma i petycje, a ostatnio rozpoczęli protest poprzez oplakatowanie wsi. Na płotach, bramach i budynkach pojawiły się transparenty. „Polski Ostaszów”, „Mamon nie przejdzie”, „Oddajcie nasze domy” czy właśnie „Konserwator zabytków – auf Wiedersehen”, ale na świetlicy ktoś powiesił najbardziej kontrowersyjny wielki baner: „Nazizm nie przejdzie”. Już go tam nie ma. Jak twierdzą mieszkańcy, nie wiadomo, kto go powiesił.
Sami byliśmy zaskoczeni. Ktoś je powiesił bez naszej wiedzy. Został zdjęty, bo dostaliśmy telefon z gminy
– mówi sołtys Sylwia Mazur. - Czekamy na odpowiedź od konserwatora zabytków i bronimy się plakatami, ile możemy – tłumaczy sołtys Ostaszowa.

Jak dodają mieszkańcy, to dopiero początek protestu.
Będziemy walczyć do końca. Jak będzie trzeba, pojedziemy tam, gdzie trzeba i będziemy strajkować
– słyszymy. Mieszkańcy obawiają się, że wpis do rejestru oznaczałby dla nich bardzo kosztowne i restrykcyjne zasady modernizacji domów – od okien, przez dachy, po ogrodzenia.
Nie chcemy za własne pieniądze mieszkać w skansenie
– mówią wprost. Obawiają się, że nie będzie ich stać, aby mieszkać w takiej wsi. Jeden z mieszkańców, Daniel Hałka, podkreśla, że decyzje konserwatorskie już dziś blokują jego inwestycje.
Kupiłem tutaj stodołę i przekształcam ją na budynek mieszkalny. Wszystko zostało wstrzymane. Pieniądze poszły, piec za 50 tysięcy stoi w garażu. Mam kredyt, mam materiały i nie mogę nic robić
– mówi mieszkaniec Ostaszowa. Podobne problemy ma Marzena Jóźwiak.
Żyjemy teraz w niepewności. Mamy kupione materiały budowlane do remontu i wszystko stoi. Czas oczekiwania administracyjnego tylko się wydłuża
– podkreśla mieszkanka. Marta Goch tłumaczy, że kupiła dom właśnie dlatego, że zakochała się w charakterze tej miejscowości.
Dbam o ten dom i nie chcę zmieniać jego charakteru. Ale teraz okazuje się, że nie mogę zrobić remontu tak, jak planowałam. Muszę mieć projekty, zgodę konserwatora, odpowiednie materiały i wykonawcę
– mówi. I wylicza koszty:
Weranda, którą chcieliśmy zrobić za około 10 tysięcy złotych, po wymogach konserwatorskich będzie kosztowała 30 tysięcy. Kogo na to stać?
– pyta. Mieszkańcy zwracają też uwagę na bardzo konkretne wymagania dotyczące wyglądu domów.
Konserwator mówił, że okna powinny być drewniane. Jedno takie okno kosztuje około 3,5 tysiąca złotych. Mam 13 okien. To daje około 50 tysięcy bez robocizny
– mówi jedna z mieszkanek. Kolejnym problemem mają być ogrodzenia czy sposób ocieplania budynków.
Domy nie powinny być ocieplane styropianem, tylko od środka. A tutaj mamy wilgoć i już są przypadki grzyba po takim ociepleniu
– alarmują mieszkańcy.
Ludzie podkreślają jednak, że nie chcą niszczyć charakteru wsi i od lat sami dbają o jej wygląd.
Przez 80 lat ta wieś praktycznie się nie zmieniła. Domy i podwórka są zadbane. Nie potrzebujemy do tego konserwatora
– słyszymy. Sytuację komplikuje fakt, że w Ostaszowie mieszka wiele osób starszych i emerytów, którzy obawiają się, że nie udźwigną finansowo nowych wymogów. – Utrzymanie domu na wsi już jest drogie, a przy takich przepisach będzie jeszcze gorzej – słyszymy.
Konserwator zabytków na razie nie odniósł się publicznie do protestów. Mieszkańcy czekają na decyzje i zapowiadają dalsze działania, jeśli ich sprzeciw nie zostanie uwzględniony. Na razie trwa postępowanie administracyjne, a konserwator zabytków Daniel Gibski poinformował poprzez obwieszczenie o swoim postanowieniu, że jako dowód w postępowaniu przyjął protokół z oględzin wsi 2 kwietnia, w którym brał udział, oraz trzytomowe opracowanie Narodowego Instytutu Dziedzictwa na temat wartości kulturowych wsi.
foto: m.in. archiwum cyfrowe Ostaszów
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
::news{"type":"see-also","item":"183732"}
Volvo spłonęło po uderzeniu w drzewo pod Głogowem
Też tam lubię za pier da lać . Nie ściemniaj wolno nie jechałeś
Audik
11:02, 2026-05-19
Martyna Rybka pokieruje stowarzyszeniem „SZANSA”
fundacja RYBKI splajtowala WIEC POCIOTEK AKTORZYNA ZNALAZL KOLEJNE MIEJSCE NA KORYTKO
do ateisty
10:24, 2026-05-19
Martyna Rybka pokieruje stowarzyszeniem „SZANSA”
no panienki jesteś w ciąży wal do SZANSY DO RYBKI tam sie tworzy obecnie skrobaczke powiatowa
zbir
10:01, 2026-05-19
Martyna Rybka pokieruje stowarzyszeniem „SZANSA”
brawo RYBKA zwiekszy szanse na mordowanie dzieci w brzuchach
jo
09:58, 2026-05-19
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz