Kilometrówki posłów znów rozgrzewają polityczną debatę. I choć nasi parlamentarzyści nie są w krajowej czołówce rekordzistów, to i tak z publicznych pieniędzy na ich podróże idą dziesiątki tysięcy złotych rocznie. Łukasz Horbatowski z KO i Wojciech Zubowski z PiS także rozliczają przejazdy prywatnymi samochodami w ramach wykonywania mandatu.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Są już zestawienia dotyczące posłów na Sejm, którzy rozliczają tzw. kilometrówki. Czyli dostają zwrot kosztów za używanie prywatnego samochodu do wykonywania mandatu poselskiego. Posłowie rozliczają w ten sposób przejazdy związane m.in. z dojazdami do Sejmu, spotkaniami w okręgu wyborczym czy działalnością biura poselskiego. Stawka liczona jest za każdy przejechany kilometr, a pieniądze wypłacane są z ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego.
Do tej pory rozliczenia opierały się głównie na deklaracjach samych parlamentarzystów i nie wymagały przedstawiania paragonów za paliwo czy szczegółowej ewidencji tras. Od tego roku to się zmieni.
Poseł Wojciech Zubowski przejechał w zeszłym roku własnym samochodem ponad 40 360 kilometrów. Rozliczył za to 46 tys. 414 złotych.
Dwa posiedzenia Sejmu w miesiącu plus dodatkowe zajęcia. Zdarza się, że jeżdżę do Warszawy samochodem, ale zdarza się, że latam samolotem. Wtedy dojeżdżam na lotnisko do Wrocławia – 100 kilometrów w jedną stronę. Ale moje podróże to nie tylko Warszawa, bo mam przecież okręg wyborczy po Jelenią Górę, Zgorzelec i Kamienną Górę. Mam bardzo duży okręg wyborczy, 12 powiatów. Jeżdżę zarówno własnym samochodem, jak i wynajętym
– mowi poseł Wojciech Zubowski, podając za przykład, że trzy tygodnie temu jechał aż do Bogatyni.
Mam też biuro poselskie w Legnicy, które regularnie odwiedzam
– przypomina. Jego prywatne cztery kółka to fiat bravo, który ma z 15 lat.
W zeszłym roku kilka razy jechałem samochodem do Warszawy, gdyż lotnisko we Wrocławiu było nieczynne z powodu modernizacji. Ale wtedy najczęściej wynajmowałem auto
– mówi. W zeszłym roku był na 57 posiedzeniach Sejmu.
Poseł Łukasz Horbatowski też był na 57 posiedzeniach, ale przejechał mniej: 34 261 kilometrów. Za to rozliczył kilometrówkę 31 tys. zł. Zubowski, gdy jest w Warszawie, nocuje w hotelu poselskim, ale Horbatowski wynajmuje mieszkanie, bardzo blisko Sejmu. Otrzymuje na nie dodatek, który wpływa bezpośrednio dla właściciela mieszkania.
Jak nam tłumaczy poseł Horbatowski – jak każdy, otrzymuje ponad 20 tys. zł miesięcznie na prowadzenie biura poselskiego. Z tych środków opłaca wynagrodzenia pracowników biura, wynajmuje lokal na biuro poselskie, pokrywa bieżące opłaty, no i właśnie te przejazdy.
Wszystko podlega obowiązkowemu rozliczeniu. To nie są pieniądze „do kieszeni” - przypomina poseł. - To budżet na wykonywanie mandatu, podobnie jak każda firma ma budżet operacyjny na swoją działalność. Moje wydatki, te 34 tys. zł, w skali całego roku, mieszczą się w tych limitach i są ich częścią, a nie żadnym dodatkiem
– podkreśla Łukasz Horbatowski, jakby ktoś myślał, że to są jakieś dodatkowe pieniądze posła.
Poseł Łukasz Horbatowski uważa, że bardzo dużo jeździ, najczęściej własnym samochodem osobowym. Choć – jak sprawdziliśmy – w oświadczeniu majątkowym nie ma wpisanego żadnego auta – to przyznaje, że oboje z żoną dysponują kilkuletnimi samochodami Opel i Volvo. Oba są w leasingu. Jeździ raz jednym, raz drugim autem.
Okręg nr 1 to ogromny obszar: Głogów, Zgorzelec, Bolesławiec, Złotoryja, Legnica i dziesiątki mniejszych miejscowości. Regularnie bywam też we Wrocławiu, gdzie mieszczą się urzędy i instytucje podejmujące decyzje ważne dla naszego regionu
– mówi Łukasz Horbatowski, a przypomnijmy, że w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej jest wiceprzewodniczącym.
Ale wyjazdy to nie tylko spotkania z wyborcami. Aktywnie działam w parlamentarnych zespołach samorządowych i komisjach sejmowych, a ich posiedzenia często odbywają się w różnych miejscach w Polsce. W ubiegłym roku znaczna część wyjazdów wiązała się z pracami komisji ds. powodzi. Jeździło się tam, gdzie rzeczywiście działo się coś ważnego – do zalanych miejscowości, na spotkania z mieszkańcami, samorządowcami, lokalnymi organizacjami i przedsiębiorcami. To właśnie tam dowiaduję się co ludzi boli i czego potrzebują
– podkreśla poseł. Uważa, że taka kwota, jaką rozliczył za zeszły rok, wcale nie jest duża.
Dla mnie to po prostu koszt bycia posłem obecnym nie tylko w Sejmie, ale wszędzie tam gdzie trzeba
– zapewnia.
Dla porównania, legnicki poseł KO Robert Kropiwnicki przejechał w ubiegłym roku 37 608 km, a rozliczył 43 tys. 249 zł. Krzysztof Kubów z PiS z Lubina przejechał 27 098 kilometrów, a rozliczył ok. 31 tysięcy złotych. Nie wszyscy posłowie są na liście posłów rozliczających kilometrówki – bo nie posiadają lub nie podróżują własnym samochodem. Tak jak dla przykładu posłanka Elżbieta Witek. Nie znaczy to jednak, że jeździ za własne pieniądze i że dokłada do bycia posłem. Często parlamentarzyści są wożeni np. samochodami pracowników. Natomiast ministrowie dysponują służbowymi samochodami.
Od 1 stycznia br. obowiązują nowe zasady rozliczania kilometrówek: marszałek Sejmu podpisał nowelizację zarządzenia dotyczącego finansowania biur poselskich. Zmiany mają wzmocnić kontrolę i przejrzystość rozliczeń – w szczególności dla przejazdów poza okręgiem wyborczym oraz w przypadku najmu długoterminowego samochodów.
Mają być prowadzone rejestry przejazdów poza okręgiem wyborczym z datami i trasami – jak delegacje pracownicze. Natomiast przejazdy w okręgu wyborczym mają nie przekraczać 1 tys. 725 miesięcznie i limitu 1500 km miesięcznie. Bardziej rygorystyczne mają być także zasady najmu samochodów.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Postrach głogowskich sklepów zatrzymany
Dajcie mu pokój ( cele) dajcie mu jeść dajcie mu ciepłe schronienie na zimę . Tak to się skończy a zapłacimy za to my podatnicy . Ok jestem za ale za to co dostanie praca po 12h w ciężkich warunkach bez wynagrodzenia potem na odpoczynek co celi . Rok wystarczy a jak nie to powtórka . A nie jak to wygląda teraz ciepło zero stresu brak pracy i tylko klawisz się czepia .
Ja
02:31, 2026-05-23
[FOTO] Jerzmanowa ma artystyczną duszę
To dobra zabawa nie talent.
Mieszkaniec
22:56, 2026-05-22
[FOTO] Przyszłe pielęgniarki i pielęgniarze z Głogowa
Głogowska uczelnia😂
Mieszkaniec
22:22, 2026-05-22
Psy tropiły narkotyki w więzieniu w Głogowie
Czarnecki mógł jechać traktorem do Brukseli to w czym problem....
tokmek
21:12, 2026-05-22
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz