Dzieje się

Zamknij

[FOTO] 420 zdjęć i kilkadziesiąt ludzkich historii. Takiego Głogowa już nie ma

Dorota Nyk Dorota Nyk 20:15, 30.06.2026 Aktualizacja: 19:32, 30.06.2026
Skomentuj [FOTO] 420 zdjęć i kilkadziesiąt ludzkich historii. Takiego Głogowa już nie ma

Poznali się na potańcówce w dawnym Domu Kultury. Ona miała 19 lat i dopiero przyjechała do Głogowa. On grał w bardzo popularnym zespole „Głogi”. Kilkadziesiąt lat później wrócili do tego samego budynku, by opowiedzieć swoją historię. To jedna z kilkudziesięciu opowieści zebranych w najnowszym tomie „Historii jednego kwartału”, książce, która ocala pamięć o pierwszych powojennych mieszkańcach miasta.

Jest już kolejna historia cyklu tworzonego przez Głogowian dla Głogowian – o pierwszych Głogowianach powojennego miasta. Trafiła właśnie do rąk pierwszych czytelników. Aż się łezka w oku kręciła na premierze tej książki we wtorek (30.06.) w szkole muzycznej przy ul. Jedności Robotniczej – nomen omen dawnym domu kultury, zwanym potem PDK-iem.

::photoreport{"type":"see-button","item":"10256"}

W latach 50. i 60. było to wyjątkowe miejsce, wylęgarnia talentów i centrum kultury Głogowa – i jak się okazuje, miejsce pierwszej miłości pary bohaterów tej książki. Co ciekawe, na prezentację nowej książki przyszło bardzo wielu Głogowian – zarówno tych, którzy pomogli w jej tworzeniu, jak i tych, którzy mieszkali lub są potomkami mieszkańców opisywanych ulic.

„Wokół ulicy Jedności Robotniczej... Wspomnienia Głogowian” to czwarty już tom cyklu "Historia Jednego Kwartału", który wydało Towarzystwo Ziemi Głogowskiej. Redaktorami są znany regionalista Wiesław Maciuszczak oraz Renata Matysiak. Historie mieszkańców ulic wokół ul. Jedności Robotniczej (Grunwaldzkiej, Głowackiego, Słowiańskiej, Armii Krajowej, Stawnej i części Sikorskiego) zebrali Wiesław Maciuszczak, Renata Matysiak, Zbigniew Mazurek, Przemysław Walendzik i Krzysztof Zawicki. Opowiedziało je im kilkadziesiąt osób – pierwszych powojennych mieszkańców tych ulic lub ich potomków.

Opowieści z szuflad

W najnowszej książce z serii „Historia jednego kwartału” znajdziecie kilkadziesiąt wspomnień i 420 ilustracji – w większości pochodzących z rodzinnych albumów i szuflad. Wspominamy Głogowian, między innymi tych, którzy w tej sali świętowali nadejście Nowego Roku 1946 i właśnie tutaj rozpoczynali działania na rzecz głogowskiej kultury. Przypominamy Głogów tamtych lat. Obok przechodziły pierwszomajowe pochody i demonstracje protestacyjne. Na placach zabaw bawiły się dzieci, a ich rodzice nieopodal, w centrum miasta, hodowali inwentarz. Toczyło się życie. Mógłbym opowiedzieć wam tę książkę, ale lepiej posłuchajcie jej bohaterów

– zaprasza do poczytania główny inicjator i pomysłodawca publikacji Wiesław Maciuszczak. Którego na prezentacji co prawda nie było, gdyż mieszka w Lublinie, ale przekazał swoje pozdrowienia wszystkim licznie zgromadzonym.

Poznali się na potańcówce

Wśród nich byli Krystyna i Tadeusz Sytnikowie, którzy poznali się w domu kultury.

Oczywiście tutaj. Przyjechałam do Głogowa z Wrocławia. Nie miałam tu rodziny, właściwie nikogo. Miałam 19 lat, dostałam pracę w Famabie i jak każda młoda dziewczyna ciągnęłam do ludzi. Za namową sąsiadki trafiłam do tego domu kultury i od razu poczułam się tutaj swojsko, jakbym już kiedyś tu była. Kilka miesięcy później poznałam mojego obecnego męża. Właśnie tutaj, podczas wieczorków tanecznych. Przychodziło mnóstwo młodzieży, brakowało miejsca na parkiecie. Potem było zakochanie, ślub, dzieci i praca zawodowa

– opowiadała pani Krystyna.

Dziewczyna z okładki

Emilia Figiel jest na okładce książki – na zdjęciu zrobionym w latach 50. Mieszka dziś w Warszawie przyjechała specjalnie na prezentację książki.

Mój dziadek Marian przyjechał do Głogowa z Leszna. Rozpoczął pracę w elektrowni i zamieszkał przy ulicy Jedności Robotniczej. Z kolei mama pracowała w aptece. Gdybym miała pokazać młodym Głogowianom jedno miejsce z mojego dzieciństwa, byłby to basen. Tam spędzałam całe wakacje. A później, kiedy byłam już panienką, moim ulubionym miejscem była kawiarnia Malwa

– opowiadała. Na zdjęciu na okładce książki jest razem ze swoim bratem i dziewczynką, której nie udało się zidentyfikować. Powiedziała także, że tę fotografię zrobiła jej mama aparatem Feniks II.

Te wszystkie zebrane historie

Rozmawiałem z mieszkańcami ul. Grunwaldzkiej, z potomkami dawnych mieszkańców, m.in. z Markiem Bestrzyńskim, którego tato był kierownikiem parowozowni. Z fotografem Ireneuszem Białęckim, którego ojciec był w latach 40. burmistrzem Głogowa, a jego starszy brat był kierownikiem kina Jubilat. Państwo Sytnikowie to legendy zespołu „Głogi”, on w nim grał, a ona śpiewała, najpopularniejszego zespołu w latach 60. Jest trochę wspomnień, które spisałem

– opowiada Krzysztof Zawicki. Prace nad książką trwały cztery lata. Autorzy dotarli do kilkudziesięciu mieszkańców i ich rodzin, przeglądali prywatne albumy, zbierali fotografie oraz wspomnienia. Efekt to nie tylko historia kilku ulic, ale także opowieść o ludziach, którzy po wojnie budowali Głogów od nowa.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

 
 
 
 
 
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%