::addons{"type":"only-here"}
Mateusz Więcek, bramkarz KGHM Chrobry Głogów, w kilka minut przeżył to, o czym marzy każdy młody zawodnik. Debiut w Orlen Superlidze.
Kilka minut na parkiecie, dwa obronione rzuty i to wszystko w starciu przeciwko mistrzowi Polski. Dla Mateusza Więcka to był wieczór, którego nie zapomni do końca życia. W sobotę (14.02.) 18-letni bramkarz KGHM Chrobry Głogów zadebiutował w Orlen Superlidze, stając oko w oko z potęgą ligi – Orlen Wisła Płock. – Ale miałem ciarki! – nie ukrywa.
Sezon juniorów dobiegł końca, były mistrzostwa Polski, chwila oddechu i… niespodziewany telefon. Kilka dni temu Mateusz Więcek usłyszał informację, która... – Trener powiedział mi, żebym lepiej usiadł – zdradza utalentowany bramkarz Chrobrego. – Powiedział, że jadę na mecz do Płocka. Zaskoczenie było ogromne – przyznaje.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Dwa treningi z pierwszym zespołem, szybkie wejście w drużynę i nagle rzeczywistość zmieniła się o 360 stopni – dosłownie. A ta wymarzona Orlen Superligi stała się faktem.
Pierwsze chwile? Naturalna trema. – Na początku trochę nie wiedziałem, co się dzieje. Nowa drużyna, inne zasady, zupełnie inna intensywność – opowiada chłopak. Bariera jednak szybko zniknęła. Szatnia przyjęła go bez dystansu. Tak po prostu po koleżeńsku.
Na parkiecie przyszło mu zagrać u boku klubowej legendy, Rafał Stachery. Dla wielu – także dla niego – sportowego idola.
Chodziłem na jego mecze jako dzieciak. Nigdy nie myślałem, że będę z nim w jednej drużynie. Teraz mogę patrzeć z bliska, jak broni i uczyć się każdego dnia
– podkreśla.
Mecz w Płocku to dla bramkarza jak chrzest bojowy. Pojawił się na parkiecie na kilka minut, ale wykorzystał je w stu procentach. Obronił dwa z sześciu rzutów.
Przy pierwszym karnym był lekki stres, ale później wszystko zeszło. Gdy już wejdę w mecz, czuję się pewnie
– zaznacza.
Różnica poziomów była wyraźna, zwłaszcza przy rzutach z drugiej linii.
W Superlidze te ułamki sekund robią ogromną różnicę. Siła i precyzja są nieporównywalne do juniorów
– dodaje.
Mateusz Więcek ma 193 centymetry wzrostu, mocną głowę i jasno postawiony cel. Debiut w Orlen Superliga to dopiero pierwszy krok. – Chcę grać dalej, rozwijać się i walczyć o kolejne szanse – mówi bez wahania.
A przygodę z piłką ręczną zaczynał jeszcze w szkole podstawowej – w czternastce.
Kolega zachęcił mnie, bym poszedł z bratem do dziesiątki, bo tam odbywały się treningi grup selekcyjnych
– pamięta, że jego pierwszym trenerem był Tadeusz Pyszka. Gdy trafił do grupy dzieci i chłopców w Chrobrym to szkolił go trener Bartosz Blacha.
W ostatnim sezonie skrzydła rozwijał w juniorach pod okiem Andrzeja Jaworskiego. – Bardzo spokojny, opanowany, sumienny zawodnik – chwali swojego podopiecznego.
Wydaje się, że Mateusz spełnił swoje marzenia, choć stawia teraz przed sobą nowe cele. – Chcę dalej grać – nie ukrywa. Przed nim ostatni rok technikum, matura. I głowa pełna wyzwań.
Kolejny pijany za kółkiem
Szkoda chłopaka, i jeszcze siedział na dołku, nic tylko sam zrobił sobie prezent na wielkanoc ...miał jaja...I to spore..
Nowy...
04:01, 2026-04-04
Kasa z KPO dla szpitala w Głogowie
Na studia zabrakło że znowu potrzeba
Głos
00:53, 2026-04-04
Ogromne pieniądze dla restauratorów z Głogowa
Ciąg dalszy KPO dla restauratorów a gdzie obywatele Precz z Polityką PO
Głos
00:49, 2026-04-04
Ogromne pieniądze dla restauratorów z Głogowa
W razie problemów jak covid ucieknie na motorówce 🤣
Jarek
21:11, 2026-04-03
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz