Stachuriada znów zatrzymała czas. Grochowice po raz 32. Dla Edwarda Stachury.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Są sosny, drewniane ławki, zapach pierogów i słowa. W piątkowe popołudnie (26.06.) polana w Grochowicach ponownie wypełniła się ludźmi, którzy przyjechali po coś więcej niż jakiś tam koncert. Stachuriada po raz kolejny udowodniła, że legenda Edwarda Stachury wciąż żyje, a festiwal w niewielkiej miejscowości – w gminie Kotla pod Głogowem od lat pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych wydarzeń na kulturalnej mapie regionu. Dosłownie.
::photoreport{"type":"see-button","item":"10208"}
Jeszcze przed pierwszymi koncertami na polanie było czuć atmosferę spotkania starych znajomych. Jedni rozstawiali namioty, inni szukali miejsca pod drzewami, ktoś rozmawiał przy kawie, a ze sceny dobiegały próby dźwięku. Grochowice od ponad trzech dekad przyciągają ludzi, którzy chcą choć na chwilę uciec od codziennego tempa życia.
To właśnie ta atmosfera sprawia, że wielu uczestników wraca tutaj każdego roku. W świecie zdominowanym przez krótkie filmiki, media społecznościowe i nieustanny pośpiech Stachuriada proponuje coś zupełnie odwrotnego – czas na rozmowę, refleksję i wsłuchanie się w tekst.
Tutaj ludzie odnajdują swoją krainę łagodności. Można na chwilę zwolnić, zanurzyć się w muzyce i poezji. Właśnie dlatego co roku przyjeżdża do nas coraz więcej miłośników twórczości Edwarda Stachury
– mówi wójt gminy Kotla Kamil Suchocka-Szperlik.
Jak podkreśla, przygotowania do festiwalu właściwie nigdy się nie kończą.
Kończymy jedną edycję i od razu zaczynamy myśleć o następnej. Przez cały rok szukamy środków, rozmawiamy z partnerami i planujemy program. To największe wydarzenie kulturalne naszej gminy, dlatego robimy wszystko, by utrzymało jego poziom
– zaznacza.
Choć przez dwa dni wszystko wygląda naturalnie i lekko, za organizacją Stachuriady stoją miesiące pracy.
Dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Sportu w Kotli Iwona Adamczak:
Chcemy, żeby każda następna Stachuriada była jeszcze lepsza. To dziesiątki rozmów z artystami, zdobywanie finansowania, dopinanie terminów i setki drobnych spraw, które później muszą zadziałać jak dobrze zestrojona orkiestra
– opowiada.
Organizatorzy nie korzystają z usług zewnętrznych agencji. Kilkuosobowy zespół sam negocjuje z wykonawcami, przygotowuje zaplecze techniczne i koordynuje całe wydarzenie.
To również miejsce, gdzie spotykają się doświadczeni artyści z debiutantami. Obok koncertów znanych wykonawców ważną częścią programu pozostaje Konkurs Piosenki „Pod Wielkim Dachem Nieba” oraz konkurs poetycki.
Zależy nam, by zachęcać ludzi do pisania i pokazywania własnej twórczości. Autorzy często po raz pierwszy słyszą swoje wiersze w interpretacji zawodowych aktorów. To dla nich ogromne przeżycie
– mówi dyrektor.
Choć Stachuriada od lat kojarzona jest z klasyczną poezją śpiewaną, organizatorzy nie boją się zapraszać artystów, którzy prezentują bardziej współczesne brzmienia.
Jak podkreśla Iwona Adamczak, poezję można opowiadać na wiele sposobów.
Chcemy otwierać publiczność na nowe spojrzenie na piosenkę autorską. Dziś wrażliwość wraca także dzięki młodym wykonawcom. Ważny pozostaje tekst i emocje, choć muzyczne środki wyrazu są już zupełnie inne
– tłumaczy.
Piątkowy program był tego najlepszym przykładem. Publiczność reagowała żywo, długo nie opuszczając polany mimo późnej pory.
Jedną z uczestniczek konkursu była Monika Bartkowicz-Krzysztof – rodowita głogowianka, która po raz drugi wystąpiła w Grochowicach. Jeszcze kilkanaście lat temu trudno byłoby ją kojarzyć z poezją śpiewaną.
Dorastałam w Głogowie i grałam w rockowym zespole. Wtedy poezja śpiewana zupełnie do mnie nie trafiała. Dopiero z czasem do niej dojrzałam
– przyznaje.
Przełom nastąpił po wyjeździe na studia do Zielonej Góry. Tam poznała muzyków wykonujących spokojniejsze, autorskie utwory i zaczęła odkrywać twórczość Edwarda Stachury na nowo. Dziś współtworzy zespół Bratnie Dusze i sama wykonuje autorskie piosenki.
Poezja pozwala się zatrzymać. W świecie pełnym hałasu daje chwilę refleksji i pomaga spojrzeć na życie z innej perspektywy. Myślę, że z wiekiem człowiek po prostu zaczyna lepiej rozumieć takie teksty
– mówi.
Artystka dobrze wspomina ubiegłoroczny debiut w Grochowicach. Wówczas zdobyła wyróżnienie za wykonanie utworu „Wrzosowisko” do słów Edwarda Stachury.
Nie ukrywa także, że cieszy ją rosnące zainteresowanie poezją wśród młodszych odbiorców.
To, co zrobiła Sanah z poezją, pokazało wielu młodym ludziom, że wiersze wcale nie muszą być nudne. Dzięki muzyce odkrywają je na nowo. Wydaje mi się, że poezja po prostu wraca
– ocenia.
Podkreśla również, że swoją muzyczną drogę zawdzięcza nauczycielom z Głogowa. Pierwsze kroki stawiała w Miejskim Ośrodku Kultury pod okiem instruktorów śpiewu i gry na pianinie.
Dla dziecka ogromne znaczenie mają dorośli, którzy potrafią dostrzec talent i w niego uwierzyć. Miałam szczęście spotkać właśnie takich ludzi
– wspomina.
Ale przecież Stachuriada od dawna jest czymś więcej niż festiwalem. To również spotkanie mieszkańców i gości przy wspólnym stole.
Na polanie nie brakowało domowych wypieków, lokalnych przysmaków i przygotowywanych przez mieszkanki Grochowic słynnych pierogów, które od lat są jedną z kulinarnych wizytówek tego wydarzenia. Wiele osób właśnie od nich rozpoczyna każdą wizytę na festiwalu.
Wójt tej gminy nie ma wątpliwości, że inwestowanie w kulturę jest równie ważne jak rozwój infrastruktury.
Budujemy drogi i remontujemy świetlice, ale człowiek nie żyje wyłącznie inwestycjami. Kultura jest równie potrzebna, bo integruje ludzi i daje przestrzeń do spotkań. Dlatego zależy nam, by Stachuriada rozwijała się i nadal była wizytówką naszej gminy
– podkreśla.
Choć od śmierci Edwarda Stachury minęło wiele lat, jego duch wciąż jest obecny w Grochowicach. Nie tylko w śpiewanych utworach, ale także w atmosferze miejsca, do którego co roku wracają uczestnicy z różnych zakątków Polski.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
To właśnie tutaj, na leśnej polanie, łatwo uwierzyć, że poezja nadal potrafi zatrzymać ludzi na dłużej niż kilkusekundowy film w internecie.
Strażacy ruszyli na ratunek... kaczuszkom
i to sie chwali brawo
andrzej
19:15, 2026-06-26
Nie żyje pies zamknięty w aucie
Zwierzę zdycha-umiera człowiek.
SG
18:36, 2026-06-26
Nie żyje pies zamknięty w aucie
Służby ratunkowe do psa?
Really?
17:59, 2026-06-26
Nie żyje pies zamknięty w aucie
Ca za *%#)!&
Ktos
17:09, 2026-06-26
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz