Tym razem na praktyki do Hiszpanii wyleciało 16 uczniów Zespołu Szkół Politechnicznych w Głogowie. W ubiegłą niedzielę (2.01.) wsiedli w samolot i zamienili Głogów na Sevillę. Swój warsztat doskonalić tam będą technicy mechatronicy. Choć, aby przekonać się jak ta szkoła korzysta ze środków unijnych właśnie w ten sposób, trzeba się na chwilę cofnąć w przeszłość.
- Dokładnie do 2015 roku - wspomina Artur Libner, nauczyciel ZSP. W tej szkole pracuje od 17 lat. Trafił tam po reorganizacji sieci szkół w powiecie głogowskim. Do "Mechanika" przyszedł z Zespołu Szkół im. Jana Wyżykowskiego. I jak mówi był to dla niego ważny krok w zawodowej karierze. To były duże organizacyjne zmiany. Wielu nauczycieli zostało przesuniętych do innych placówek. Poznał tutaj wielu wspaniałych ludzi, z którymi robi wielkie rzeczy. Pomysłów mu nie brakuje. Znalazł wspólny język z Pawłem Korzeniem. - Dyrektor rozpoczął realizację projektów zawodowych w ramach programów Erasmus+ i PO WER. Od tego czasu młodzież regularnie odbywa staże zawodowe - mówi nam. Uczniowie ZSP latają do Hiszpanii, gdzie zdobywają doświadczenie zawodowe. - Przez lata współpracy z firmą Euromind, wytworzyła się między naszą nić przyjaźni. Zarówno z Amelią, pochodzącą z dolnośląskiego Jawora, która jest właścicielką firmy, jak i naszymi koordynatorami Javierem, Kubą czy Manuelem. Lecąc do Sewilli czy Malagi jesteśmy pewni, że organizacja staży będzie perfekcyjna - dodaje.
Bywały takie lata, gdy jednego roku do Hiszpanii latały trzy nasze grupy. Imponujący grafik Nie dość, że przez dwa tygodnie zyskują doświadczenie, to jeszcze uczą się języka. - Warto podkreślić, że mamy zagwarantowane świetne warunki. Nigdy nie jeździmy w tak daleką podróż autokarem, ale latami samolotami. Dla wielu uczniów, to świetna przygoda, bo nigdy wcześniej nie mieli okazji wsiąść na pokład i wznieść się w niebo. Na miejscu firma gwarantuje nam nocleg w rezydencji i wyżywienie. Obiad i kolację przygotowuje hiszpańska kucharka. Śniadania przyrządzamy sobie sami, bo na dole mamy kuchnię i stołówkę dostępną całą dobę - opowiada. Wyjazd i pobyt opłacany jest ze środków unijnych, szkoła i rodzice, nie dopłacają do ani złotówki. W czasie pobytu organizują część kulturalną. Niektórzy wybierają wizyty w muzeach, a inny mecze hiszpańskiej La Ligi. - Zdarza się tylko, że komuś nie smakuje specyficzna kuchnia, bo nasi chłopcy wolą tradycyjnego schabowego! - śmieje się, bo nikomu sił, ani też energii do pracy nie brakuje. Jest wręcz przeciwnie - uczniowie pracowali m.in. przy montażu paneli fotowoltaicznych, budowali drony czy byli przy produkcji Boeinga. Po powrocie do Głogowa o Hiszpanii też im trudno zapomnieć, bo nauczyciele na jej punkcie mają prawdziwego hopla. Na ścianach korytarzy jest wiele pamiątek z tego kraju. Są nawet dwie tzw. ściany chwały, gdzie znajdują się zdjęcia z ich pobytów. - Szkoda tylko, że w szkole nie jesteśmy w stanie zorganizować zajęć z języka hiszpańskiego, bo brakuje na rynku lektorów. Jednak warto podkreślić, że lekcje z tego języka mamy zapewnione podczas praktyk. Ale i to może się kiedyś zmieni - rozmyślna Libner, bo przecież planów mają pełne głowy.
RED
W klasztorze i pod bankiem w Głogowie
Więcej betonu
123
19:05, 2025-08-29
Kierowcy boją się na Wita Stwosza w Głogowie
Trzeba znac przepisy i umiec jezdzic.
Policjant
16:55, 2025-08-29
Zalane ulice i piwnice. Strażacy interweniują
Praca nie na temat siadaj 1
Do Kasi
16:23, 2025-08-29
Wylali asfalt, droga jest teraz równa jak stół
Świetna wiadomość. Mam pytanie, wiem że wójtowa ma okulary to może nie widzi, ale czy inspektor nie widział co odbiera? od kiedy można instalować słupki poniżej 0,5m od zewnętrznej krawędzi jezdni? dlaczego pobocze takie małe przy rowie przepisy wyraźnie mówią min 0,75m. Gmina aż taka bogata by płacić odszkodowania? bo znak 30 nie rozwiązuje problemów technicznych.
Ktoś
16:05, 2025-08-29
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz