Po remisie ze Stalą Rzeszów czas na pierwszy wiosenny wyjazd.
W sobotni wieczór (14.02.) Chrobry Głogów zmierzy się z ŁKS-em Łódź. Obie drużyny dzielą w tabeli zaledwie trzy punkty, a gospodarze – podrażnieni i ambitni – zapowiadają walkę o awans w ligowej hierarchii.
Po inauguracji rundy wiosennej na własnym stadionie i remisie 1:1 ze Stal Rzeszów piłkarze Chrobry Głogów wyruszają w trasę. Przed nimi pierwszy wyjazd w tym roku i od razu rywal z gatunku tych, którzy nie wybaczają błędów.
Choć Chrobry zajmuje obecnie 6. miejsce w tabeli Betlic 1. Liga, a ŁKS jest dziewiąty, różnica między zespołami to zaledwie trzy punkty. Każde potknięcie może więc szybko zmienić układ sił. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę trener głogowskiej drużyny, Łukasz Bacella. Rozmawialiśmy z nim tuż przed wyjazdem – w piątek (13.02.).
Każdy mecz tej rundy będzie dla nas bardzo trudny. Po dobrej pierwszej rundzie nikt nas już nie zlekceważy. Wręcz przeciwnie – rywale będą podchodzić do spotkań z nami podwójnie zmotywowani. Każde zwycięstwo trzeba będzie wyszarpać
– podkreśla szkoleniowiec głogowianie.
Chrobry jedzie do Łodzi z ambicjami, ale też ze świadomością własnych braków kadrowych. W sobotnim meczu zabraknie m.in. kapitana Roberta Mandrysza, który pauzuje z powodu kontuzji, oraz Pawła Tupaja – wyłączonego z gry przez nadmiar żółtych kartek.
Jedziemy w optymalnym składzie, na jaki nas obecnie stać. Nie mamy jeszcze wszystkich zawodników do dyspozycji, ale musimy być cierpliwi. Nie chcemy wrzucać rekonwalescentów zbyt szybko, wolimy, żeby byli gotowi na sto procent w kolejnych meczach
– zaznacza Bacella.
Trener podkreśla jednak, że siłą Chrobrego ma być szeroka i wyrównana kadra.
Dla nas pierwszy i dwudziesty ósmy zawodnik są tak samo ważni. Każdy wie, co ma robić na boisku w każdej fazie gry. To daje nam stabilność i pozwala wierzyć, że niezależnie od personalnych problemów zespół będzie funkcjonował
– dodaje.
W Łodzi Chrobry zagra nie tylko o punkty, ale też o potwierdzenie, że wiosną nadal chce być zespołem liczącym się w walce o czołowe miejsca.
Sprawa samosądu pod Głogowem trafiła do sądu
A co by bylo w STANACH gdyby taki sobie DONUS POLATAL ZE SZNUREM POD OKNAMI PREZYDENTA TEZ 100 PROCENT PEWNOSCI ZE PO TAKIM TUSKU to nawet by pióra nie zostały a u nas a u nas to zaczna od nowa malowac trawe ale na czerwono na przyjazd MARSZALKA PRZYTULASKA
JO
15:27, 2026-02-13
Brutalne pobicie na Starym Mieście w Głogowie
w żółtej kurtce to chyba Jakubik z "Klangora"
borys
15:24, 2026-02-13
Noworoczny Koncert Prezydencki
wy tu pitu pitu a ta pożyczka kosiniaka z sejfu kolchozowego to wypisz wymaluj jest jak kredyt frankowy bo kto zapewni za 45 lat ile bedzie za jedno kolchozowe euro nikt a kto ile bedzie splacal tez nie wiadomo bo po tusku to nawet grobiku może nie być a nasze wnuki beda z glodu chodzić na szczaw jak to mowil NIESIOLOWSKI
babcia
15:14, 2026-02-13
Sprawa samosądu pod Głogowem trafiła do sądu
W Polsce na 100% w Stanach by go wlasciciel odstrzelil.
Wr
14:40, 2026-02-13
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz