BIZNESStarówkaSerceGłogowa

100 lat i więcej, mistrzu!3 min na czytanie

100 lat i więcej, mistrzu!

Telemach Pilitsidis skończył 80 lat, a w jego twórczości nastąpiła eksplozja – i koloru w obrazach, i uczuć w poezji.

Namalował ogromne serie obrazów w nowym stylu i kolorystyce. W ciągu dwóch miesięcy napisał trzy książki, tryptyk poetycki. Pierwszy tom właśnie się ukazał. Na wydanie czekają dwa kolejne i napisana wcześniej Pedagogika. – Ten rok wybuchnął wszystkim, i malarstwem, i poezją – mówi mistrz w prawdziwym szale pracy twórczej. Z okazji 80-lecia naszego najsłynniejszego artysty miasto szykuje dużą wystawę jego malarstwa w głogowskim muzeum. Zobaczymy 80 obrazów na 80-lecie.

Nowa pracownia mistrza Telemacha przy ul. Kossaka, bo była i przeprowadzka z wieżowca na os. Kopernik, jest wypełniona obrazami. Najnowsze zaskoczą odbiorców nie tylko żywymi kolorami. Dużo pięknych kobiecych twarzy, muzy, wątki mitologiczne. Bardzo przejmujące są odniesienia do pandemii w obrazach sprzed kilku miesięcy. Wcześniejsze serie mają stonowane kolory, jak te poświęcone Odrze czy głogowskiemu teatrowi, czy zbiór obrazów sprzed kilkudziesięciu lat z okresu studiów w pracowni Jerzego Nowosielskiego.

Cały przekrój twórczości mistrza Telemacha będzie można zobaczyć na jego jubileuszowej wystawie zaplanowanej na 25 czerwca. Jak zdradza artysta, będą podzielone na 20-lecia, od „nowosielszczyzny, po 20 najnowszych. Po raz pierwszy w Głogowie będzie można też zobaczyć 20 prac, które prezentował latem 2020 r. w Galerii Miejskiej we Wrocławiu na wspólnej wystawie z żoną Romą Pilitsidis i Małgorzatą Maćkowiak. Będzie też 20 obrazów z prywatnej kolekcji Ewy i Jarosława Kachnowiczów.

Wernisaż wystawy w zamku poprzedzi inne wydarzenie – dwa tygodnie wcześniej (12.06.) małżeństwo lekarzy planuje otwarcie galerii autorskiej Telemacha Pilitsidisa pod swoim mecenatem w kamienicy przy ul. Balwierskiej, gdzie wcześniej był ich salon optyczny. Udostępnią tam swoje zbiory malarstwa mistrza Telemacha. – Oglądający te obrazy dziwili się, ilu artystów je namalowało, tak są różnorodne – mówi autor. Zatem każda odsłona wystawy będzie inna, ale zmiany przekładają się na bogactwo jego twórczości. Ostatnia, wręcz zwrotna, nastąpiła po 80-tce.

Przed tygodniem ukazał się wydany przez miasto tomik Telemacha Pilitsidisa „Serafin”. Piękny wstęp napisał jego przyjaciel Stanisław Srokowski. To pierwszą częścią tryptyku poetyckiego „Charyty”, czyli trzy gracje. Jest w nich i miłość, i śmierć – tematy stare i zawsze nowe. Są wiersze o pandemii, o śmierci obcych ludzi i umieraniu bez bliskich. –

Myślę, że być aktualnym w tym, co robimy, to właśnie być wrażliwym na to co się dzieje i o tym mówić. Tylko że poezja to nie jest mówienie dosłowne, wyraża się metaforą, symbolem – tłumaczy. W jego wierszach jest też dużo światła i radości. Pisze, tak jak maluje, bardzo dużo. – Jest to ucieczka od przeżyć dramatycznych w sztukę – przyznaje, że nie była to tylko walka z własną chorobą. Tym więcej tworzy. – Mówią, że jestem szalony, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy napisałem trzy książki – dodaje, że wcześniej powstała „Moja pedagogika”. – Jest o tym, jak doszedłem do tego, że wychowałem tylu zdolnych artystów różnych dziedzin – opowiada.

W książce są też opisane prowadzone przez niego lekcje, wypowiedzi studentów. Pierwszy tomik jego wierszy Ukrzyżowanie według Telemacha ukazał się w 1988 r. Z szuflady wyciągnął je i wydał Stanisław Srokowski. – Wtedy pisałem tylko dla siebie – wspomina. Gdy ukażą się te najnowsze, będzie miał na koncie ponad 20 tomików poezji. Można o nie pytać w bibliotekach.

– Ten rok też chcę zamknąć twórczo – zapowiada Telemach Pilitsidis. W zeszłym roku na światowej wystawie w Sofii otrzymał nagrodę za trzy miniatury. Już otrzymał zaproszenie na tegoroczną i wysłał nowe prace.

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w BIZNES