Dzieje sięGłogów

Kolejne przejście podziemne jest nam potrzebne? Radni oceniają inwestycję3 min na czytanie

Ogłosili przetarg na budowę przejścia podziemnego! Powstanie w kolejnym roku

Kosztorys określił wartość zadania na 10,9 mln zł brutto. Budowa przejścia podziemnego w formule zaprojektuj i wybuduj była uwzględniona w wieloletnim zadaniu „Infrastruktura na Starym Mieście”. W tym roku w budżecie jest zabezpieczone 800 tys. zł, a w 2022 i 2023 roku po 3 mln zł. To dobry pomysł?

Mariusz Kędziora, klub radnych PiS, uważa, że to nie rozwiąże korków w tym miejscu. – Być może odrobinę zostanie zminimalizowany. Główny powód budowy bezpiecznego przejścia dla pieszych jest taki, aby spacerujący mieli komfort niecofania się do przejścia na Bramie Brzostowskiej, by usprawnił się ruch pieszy pomiędzy rekreacyjnymi częściami nadodrzańskiego Głogowa. W ruchu samochodowym nic to nie zmieni v twierdzi. I zastanawia się czy to jest warte tych pieniędzy. – Pytanie, czy za 5,5 miliona w okresie pandemii jest to inwestycja warta świeczki. Osobiście w tym momencie nie podchodziłbym do budowy tego przejścia. Odłożyłbym to na później. Przypominam o bliskości estakady kolejowej, a pewnie wyjdą niespodzianki. Nie liczyłbym na to, że skończy się na 5,5 milionach. Jeżeli ta inwestycja nie wzrośnie o 30 procent, to będę w ciężkim szoku – dodaje.

Ale jego klubowy kolega Krzysztof Sarzyński, także z klubu radnych PiS-u, już ma inne zdanie na ten temat. – Jest naprawdę potrzebne, raz – dla bezpieczeństwa, a dwa – żeby nie blokować ruchu. Czy tam ma być winda, czy przejście schodami, to już jest inna bajka, bo zaprojektowana jest winda, a moim zdaniem lepiej byłoby zrobić schody z pochylnią – wyszłoby taniej – zwraca uwagę.

Z kolei Norbert Penza żałuje, że nie będzie to kładka dla pieszych. – Jestem rozdarty, bo z jednej strony jest to potrzebne, a z drugiej strony koszty będą olbrzymie, a niebezpieczeństwo awarii tego systemu też znaczne. To jest na pewno minus tego rozwiązania. Początkowo bardzo mi się podobał pomysł kładki nad ulicą, bo dawałaby też fajną możliwość spojrzenia na kolegiatę, zamek, na Odrę, Stare Miasto, na bulwar – byłaby atrakcją turystyczną. Oczywiście trzeba jakoś skomunikować jedną część miasta z drugą. Jak już wszystko wróci do normy, ruch będzie duży – wyjaśnia radny miejski.

Joanna Michałowska, z klubu radnych Koalicji Obywatelskiej, najpierw była za tą inwestycją, ale teraz się waha. – Wsłuchując się w krytyczne opinie mieszkańców Głogowa, że dwa przejścia podziemne w tak niedużej odległości, że to przejście i tak nic nie zmieni, zaczynam się zastanawiać, czy nowe faktycznie spełni tę rolę, na której nam zależy, czyli odciąży i upłynni ruch samochodowy. Na ten moment nie wiem, czy ta inwestycja przyniesie miastu takie korzyści, mam nadzieję, że tak. Na logikę wydaje się, że powinno przynieść korzyść. Uważam, że obecne przejście, gdy jest nacisk na pierwszeństwo pieszych, koliduje z płynnością ruchu i wymusza zwalnianie i zatrzymywanie się samochodów – zastanawia się Michałowska. Tak czy inaczej przejście powstanie – pytanie tylko… kiedy?
RED

Podziel się informacją ...
  • 117
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się