Dzieje się

Ojciec uczennicy walczy z chorobą. Pomaga cała szkoła2 min na czytanie

Ojciec uczennicy walczy z chorobą. Pomaga cała szkoła

Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego nr I w Głogowie mają wielkie serca i bardzo chcą pomóc ojcu ich koleżanki. Pan Michał zmaga się z białaczką, która próbuje odebrać mu radość z życia – Potrzebuję pomocy i przyznam szczerze, że niezręcznie jest mi o nią prosić – mówi. Choć pan Michał przywykł do tego, by samemu stawiać czoła problemom w życiu, w obliczu choroby nie poradzi sobie sam. Dlatego z pomocą spieszy mu I Liceum i prosi o wsparcie głogowian.

– Mam żonę i dwójkę dzieci. W listopadzie 2021 roku przyszły niewinne bóle gardła i wysoka gorączka, które według lekarzy były zwykłym przeziębieniem lub anginą, jednak były to pierwsze objawy ostrej białaczki szpikowej, o której nikt by nie wiedział gdybym podczas zwykłej wizyty u lekarza nie stracił przytomności i nie został przewieziony do szpitala. Tam cudem wykryto u mnie nowotwór krwi – opowiada

Całość leczenia jest bardzo kosztowna i nadwyręża domowy budżet rodziny. Trasa Głogów-Poznań, którą pan Michał musiał pokonywać jadąc na badania, wynosi 122 km – Pierwszą chemię dostałem w sylwestra i potem dostawałem ją jeszcze przez tydzień, traciłem odporność, byłem w izolacji i tak przez ponad miesiąc – Pan Michał przetrwał cztery cykle chemioterapii.

– Staramy się jak najlepiej pomóc tacie naszej uczennicy. Na razie staramy się rozpowszechniać, informujemy i liczymy na dobroć serca ludzi w całym mieście. Dlatego zamieściliśmy post zachęcający do wpłacania na zbiórkę na naszym facebooku, ale niedługo planujemy też kiermasz – wyjaśnia dyrektor I Liceum Janusz Kosałka.

Teraz pana Michała czeka przeszczep szpiku. Ma już odpowiedniego dawcę, ale przed przeszczepem trzeba dopilnować mnóstwa spraw – Jedną z nich jest bardzo kosztowne leczenie i usuwanie zębów, co więcej zostały też u mnie wykryte trzy torbiele – przyznaje pan Michał. Niestety usuwanie tych torbieli wiąże się z zabiegiem operacyjnym i z wizytami w prywatnej klinice, ponieważ czas nagli i nikt inny nie jest w stanie pomóc. Po takim leczeniu i już najprawdopodobniej po przeszczepie będzie musiał zadbać o nowe zęby, ponieważ sporą ich ilość musiał usunąć, także prywatnie, gdyż nikt na NFZ mi tego nie zrobi, stąd jawią się kolejne, bardzo duże wydatki.

Na chwilę obecną w związku z moją finansową i zdrowotną, mężczyzna nie może nawet zapożyczyć się w banku. By spłacić same kredyty, które wzięte zostały na walkę z chorobą, pan Michał potrzebuje 25 tys. złotych, a na całe leczenie ok. 40 tysięcy złotych. – Wierzę, że dam radę wyzdrowieć i będę mógł cieszyć się wspólnymi chwilami z rodziną… – przyznaje

Pomóc możemy wpłacając pieniądze na zbiórkę, którą znajdziemy TUTAJ.

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się