Dni Głogowa to jedna z największych imprez plenerowych w miejskim kalendarzu. Dziś kojarzą się z koncertami nad Odrą, rodzinną atmosferą i atrakcjami rozłożonymi na kilka dni. Ale jeszcze kilkanaście lat temu wyglądały zupełnie inaczej.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
O tym, jak zmieniało się święto miasta, kto decyduje o gwiazdach i dlaczego nie da się spełnić wszystkich oczekiwań mieszkańców, mówi prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz.
Prezydent przyznaje, że jego pierwsze wspomnienia związane z Dniami Głogowa sięgają dzieciństwa.
– Pamiętam to trochę jak przez mgłę. Jako mały chłopiec chodziło się z rodzicami na różnego rodzaju uroczystości związane z Dniami Głogowa. Pamiętam wydarzenia nad Odrą, na placu festynowym, gdzie po latach wróciliśmy z imprezą. Były też koncerty na stadionie miejskim. Najbardziej zapamiętałem jednak stragany, oranżadę w woreczkach i lizaki na patyku. To była wtedy ogromna frajda – wspomina.
Jak zaznacza, dla dzieci najważniejsza była atmosfera i wspólnie spędzony czas, a nie nazwiska artystów.
Przełom przyszedł po objęciu przez niego funkcji prezydenta. Wtedy miasto zdecydowało się zmienić formułę wydarzenia.
– Chcieliśmy trochę odczarować Dni Głogowa. Miałem wrażenie, że wcześniej były organizowane trochę z przyzwyczajenia. Przenieśliśmy je do centrum miasta i mieszkańcom bardzo się to spodobało – mówi prezydent.
Dziś główna przestrzeń wydarzenia to okolice bulwaru i plac festynowy nad Odrą. Jak tłumaczy Rafael Rokaszewicz, to rozwiązanie okazało się praktyczne.
– Jest tam dużo miejsca na koncerty, gastronomię, wesołe miasteczko. Z jednej strony to centrum miasta, z drugiej teren oddalony od zwartej zabudowy, więc uciążliwości dla mieszkańców są mniejsze – podkreśla.
Jednym z tematów, który co roku budzi największe emocje, jest dobór artystów. Jak przyznaje prezydent, tu nigdy nie ma prostych rozwiązań.
– Już następnego dnia po Dniach Głogowa jesteśmy bombardowani opiniami. Jedni chcą takich wykonawców, inni zupełnie innych. Nie ma możliwości, żeby spełnić oczekiwania wszystkich – mówi.
Dlatego miasto od kilku lat rozdziela ofertę muzyczną na dwa wydarzenia. Dni Głogowa mają bardziej rodzinny charakter, z muzyką popową, rockową i rozrywkową. Z kolei zakończenie wakacji kierowane jest do młodszej publiczności.
– Było dużo głosów od młodzieży, że chcą rapu i hip-hopu. Dlatego stworzyliśmy osobne wydarzenie, gdzie taka muzyka jest obecna – wyjaśnia.
Ostateczny wybór artystów to wspólna decyzja miasta i instytucji kultury, ale możliwości ogranicza nie tylko gust mieszkańców.
– Są artyści, którzy nie występują na imprezach plenerowych i grają wyłącznie koncerty biletowane. Do tego dochodzą kwestie finansowe. Nie chodzi o to, żeby wydać kilka milionów złotych, ale żeby rozsądnie zaplanować budżet i zachować odpowiedni poziom wydarzenia – zaznacza prezydent.
W tym roku organizację wspierają również partnerzy biznesowi. Patronem wydarzenia została FAMABA, która świętuje 80-lecie działalności. W organizację włączyła się też Top Poligrafia, obchodząca 30-lecie istnienia. Firma przygotuje pokaz multimedialny i laserowy.
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/pgioOHyjbdM"}
Dni Głogowa to jednak nie tylko koncerty. W programie znalazły się także wydarzenia sportowe, atrakcje rodzinne i tradycyjne elementy, jak msza za miasto i mieszkańców.
Tegoroczna impreza odbędzie się 29, 30 i 31 maja. Termin został przesunięty z pierwszego weekendu czerwca ze względu na długi weekend związany z Bożym Ciałem.
– Chcieliśmy, żeby mieszkańcy mogli w pełni skorzystać z wydarzenia. Niedziela będzie szczególnie skierowana do dzieci, bo dzień później przypada Dzień Dziecka. Będzie wesołe miasteczko, strefy partnerów i atrakcje rodzinne – zapowiada Rafael Rokaszewicz.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Miasto liczy, że tegoroczne Dni Głogowa po raz kolejny przyciągną tłumy mieszkańców i gości.
Wpadł po włamaniu do Dino
Biedaczysko....szkoda chłopa, ehh.
Nowy...
20:20, 2026-05-26
Zielony zakątek powstaje w Głogowie
najlepiej wezcie babcie niech zobacza szczegolnie te z jerzmanowej bogumic czy kotli przezyja szok
niki
19:38, 2026-05-26
Kolejka po pracę w Głogowie!
macie mlodzi przedsmak tego co was czeka w tym czerwonym miescie kiedy wejdziecie w doroslosc co szósty do miotly reszta na utrzymaniu rodzicow albo uciekac im dalej tym lepiej
bobas
19:26, 2026-05-26
Zielony zakątek powstaje w Głogowie
Ojejku szok dzieci zobaczą jak pomidory rosną niebywałe,,,, do czego to doszło swiat zwariował
szok
19:25, 2026-05-26
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz