Dość niespodziewanie mecz KGHM-u Chrobrego Głogów z MMTS-em Kwidzyn dostarczył wielkich emocji. A to za sprawą głogowskiego zespołu, który po początkowej dominacji, nagle stanął i oddał pole przeciwnikom.
Pojedynek od początku toczył się pod dyktando gospodarzy. Po kilku akcjach prowadzili 3:1 i przewaga systematycznie rosła. Po 20 minutach Chrobry wygrywał już 11:5 i wydawało się, że w tym meczu z wygraną większych problemów nie będzie. Tym bardziej, że jak natchniony grał Paweł Paterek, który zdążył rzucić już pięć bramek. Niestety, tak się nie stało. W 21. min było jeszcze 12:6, ale z każdą chwilą do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni. Głogowski zespół próbował się bronić, w 28. min wygrywał jeszcze 14:9 lecz tuż przed przerwą goście zmniejszyli różnicę do trzech trafień.
Po zmianie stron na parkiet wyszły jakby całkiem inne „siódemki". Chrobry grał wyjątkowo nieporadnie, natomiast kwidzynianie uwierzyli w swoje siły. I to oni nadawali ton grze, a na efekty nie trzeba było długo czekać. W 41. min po ambitnej pogoni wyrównali stan meczu 18:18. Nasza ekipa spuściła z tonu właściwie w każdym elemencie, począwszy od słabej obrony, bo kiepski atak. Wiele było chaosu i nieprzewidywalnych sytuacji. Jeszcze w 49. min wydawało się, że Chrobry ma ponownie wszystko pod kontrolą, bo prowadził 23:20, ale siedem minut później przegrywał już 24:26!
Szalona była końcówka. Głogowianie jeszcze raz poderwali się do walki i w 58. min doskoczyli rywala na 26:26. Pół minuty przed końcem do siatki trafił Zieniewicz i zaczęła się wojna nerwów. Trener gości Bartłomiej Jaszka poprosił o czas, ale jego zespół popełnił błąd i piłka wróciła do Chrobrego. Tym razem przerwę wziął Witalij Nat. Pomogła ona na tyle, że Chrobry po walce, ale dość szczęśliwie zdobył trzy punkty.
Mecz trwa 60 minut, a to że po 20 minutach prowadziliśmy kilkoma bramkami, zupełnie nic nie znaczy
– skomentował trener Chrobrego Nat.
Po raz kolejny wyciągnęliśmy pomocną dłoń przeciwnikowi, choć zawsze przestrzegam, że kiedyś to się może zemścić. Ten mecz mogliśmy już zamknąć w pierwszej połowie, bo było widać, że rywalom nic w ataku nie wychodziło
– dodał.
Już we wtorek (28.11.) we własnej Chrobrego czeka kolejny pojedynek. Tym razem rewanżowy mecz w Ligi Europy ze Sportingiem Lizbona.
(KZ, Artur Starczewski)
KGHM Chrobry Głogów - MMTS Kwidzyn 27:26 (14:11)
KGHM Chrobry: Dereviankin, Stachera - Strelnikov, Wrona, Zieniewicz 2, Kosznik 2, Tilte 3, Orpik 3, Jamioł 2, Dadej 3, Matuszak, Otrezov, Styrcz 4, Paterek 7, Hajnos, Skiba 1
MMTS: Zakreta, Matlęga - Grzenkowicz 6, Łazarczyk, Kamyszek 3, Wawrzyniak 1, Kosmala 2, Malczak 1, Landzwojczak 2, Cherkashchenko 6, Jankowski 3, Lewczyk 2
Kompletnie pijany kierowca wjechał busem do rowu
I jedź człowieku tak jak trzeba ,a taki wjedzie w ciebie No nie ma słów 😡
No tak
22:49, 2026-02-03
Głogowianie ruszyli pod ziemię
a po cholere schrony ze dwie niemieckie tabliczki wiecej nazwe miasta przywrocic do poprszedniej i bedziemy bezpieczni jak za chinskim murem
yyyz
22:06, 2026-02-03
Głogowianie ruszyli pod ziemię
no i po ostatnich remontach to w zapomnienie poszly dwa pietra podziemnego szpitala a za takie cos ukraincy gdyby mieli toby nas ozlocili a my niszczymy wszystko co moze byc pozyteczne dla wszystkich i mogloby uratowac wiele istnień
pacjent
21:57, 2026-02-03
Głogowianie ruszyli pod ziemię
A podziemne lotnisko was nie interesuje, jakoś tak cicho i KPO na to nie płynie, a ono było i to bliżej niż NEPTUNEK, bo od obecnej ul. Kazimierza do Mechanicznej. I co kiedy podróż szczęścia?
uj
21:48, 2026-02-03
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz