W związku z napływającymi do urzędu niepokojącymi informacjami, gmina Żukowice apeluje do swoich mieszkańców o zachowanie ostrożności. Na terenie gminy pojawiła się kobieta, która chodzi po domach i podaje się za pracownicę urzędu spisującą stan wodomierzy albo za pracownicę Taurona. - To próba oszustwa - informuje gmina i zaleca powiadomienie policji.
Urząd Gminy zwraca się do mieszkańców z prośbą o przekazania takiej informacji znajomym i sąsiadom.
To próba oszustwa, którą trzeba niezwłocznie zgłosić dzwoniąc na numer alarmowy 112
- informuje Urząd Gminy w Żukowicach.
Może to być oszustwo ochrzczone przez policję mianem "na inkasenta" czy też "pracownika administracji", podczas którego oszuści korzystają z zaufania do przedstawicieli urzędów, instytucji czy firm, z usług których korzystają. Takie osoby mogą próbować wyłudzić dane osobowe, pieniądze albo zwyczajnie - wykorzystując naszą nieuwagę - okraść mieszkanie. Często ofiarami takich oszustów padają osoby starsze i mieszkające samotnie, ale to wcale nie jest regułą.
Policja od lat apeluje o zachowanie czujności. W razie wątpliwości taką osobę można poprosić o okazanie legitymacji służbowej i - nie wpuszczając jej do mieszkania (!) - sprawdzić jej wiarygodność dzwoniąc do instytucji, za której pracownika się podaje. Jeśli ma czyste intencje, zaczeka. Jeśli będzie nalegać na wpuszczenie do mieszkania, twierdzić, że nie ma legitymacji ani innego dokumentu potwierdzającego tożsamość - można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że to oszustwo.
Policja przypomina, że nikt nie ma obowiązku wpuszczać za prób osób obcych, a nawet jest to niewskazane. Można nie wpuścić nawet nieznanego nam policjanta, informując, że jeśli ma do nas jakąś sprawę i chce porozmawiać, sami pofatygujemy się do komisariatu, na posterunek albo do komendy i tam z nim porozmawiamy. Może to większy kłopot, ale za to mniejsze ryzyko.
Policja notorycznie przypomina także, by drzwi do domów i mieszkań zamykać na klucz i nie pozostawiać w przedpokojach - na wierzchu, w szufladach mebli stojących w pobliżu drzwi wejściowych, w kieszeniach płaszczy i kurtek albo w torebkach, cennych rzeczy, portfeli i dokumentów.
(EI, fot. ilustracyjne, pixabay)
Pluskwy, smród i karaluchy w Głogowie
ja na mieszkanie spoldzielcze czekalem 11 lat zaplacilem wklad i po raz drugi zaplacilem przy wykupie a w miescie socjalne to czekanie 2 albo 3 lata i mieszkanie z duzym metrazem nowoczesne no to co wy robicie menelom budujcie palace i to utrzymujcie
ja
08:21, 2026-04-28
Pluskwy, smród i karaluchy w Głogowie
zawsze tak bedzie bo w naszym miescie menele i bezdomni to swiete krowy
ZZZ
08:17, 2026-04-28
Pluskwy, smród i karaluchy w Głogowie
MIESZKANIE SOCJALNE WIELKIE KOMISJE I JEST JAK JEST BO W MIESCIE WYSTARCZY ZE MIESZKA MAMA TATA NO I CORKA Z WNUCZKA I WNUCZKA JUZ NA LISCIE DO SOCJALU NO I DOSTAJE CHOC JEST SPADKOBIERCZYNIA PO RODZICACH I KTORE WYBIERA TO Z NIZSZYM CZYNSZEM A SPADKOWE SPRZEDAJE
119
08:16, 2026-04-28
Pluskwy, smród i karaluchy w Głogowie
kazdy nowy blok to blok urzedu miasta a co w srodku to widac i czuc ale problem dla zgmu naprawic drzwi czy domofon a jeszcze wiekszy przestac domeldowywac lokatorow na peczki; dziwne prawo bo my w SM zeby domeldowac w mieszkaniu wlasnosciowym uzgadniamy to ze SM a w ZGM IDZIE TO W SETKI, NAJPIERW DAJA BABCI Z RENTA 800 ZL MIESZKANIE A DO NIEJ DOMELDOWUJA ZAGANIACZA MLODEGO ZDROWEGO ALE NIEPRACUJACEGO BABCIA UMIERA ZAGANIACZ ZOSTAJE Z KOLESIAMI BEZDOMNYMI I CALYM BURDELEM. PREZYDENT DOPLACA ALE DO KOGO DO SWOICH LOKATOROW I TO Z OBNIZONYM CZYNSZEM ALE SA MIESZKANIA SOCJALNE SA
bobas
08:11, 2026-04-28
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz