Niektórzy powiedzieliby, że to szaleństwo. Sobota wieczór, czas kiedy większość ludzi siada wygodnie przed telewizorem, przegląda telefon albo nadrabia seriale. Ale jest grupa zapaleńców, którzy zamiast kanapy i pilota wybrali plecak, namiot i… polanę w okolicach Odry. Wbrew wygodom, wbrew modzie, wbrew codziennym nawykom – spędzili noc pod gołym niebem, wśród śmiechu dzieci, zapachu dymu z ogniska i odgłosów natury.
[FOTORELACJANOWA]7835[/FOTORELACJANOWA]
To właśnie oni – uczestnicy Family Camp, największego dotąd przedsięwzięcia Stowarzyszenia Nowa Przestrzeń. Pomysł wygrał konkurs ogłoszony przez gminę miejską i zaskoczył skalą – w biwaku wzięło udział około 40 osób, w tym mnóstwo dzieci. Całe rodziny zdecydowały się na przygodę bez telewizorów, telefonów i wi-fi, ale za to z ogromną dawką radości. Spędziły sobotni wieczór i noc na polanie, pod namiotem (23/24.08.).
Jest tu naprawdę fajnie. Bardzo mi się podobają takie zabawy, że wszyscy są razem. Gramy, biegamy, są różne fajne zajęcia
– mówi 9-letnia Blanka, której towarzyszą Michalina i Maja. Dziewczynki po raz pierwszy w życiu nocowały w namiocie, a ich entuzjazm mógłby zarazić każdego.
Wszyscy się świetnie bawili. Było wspólne gotowanie, robienie sałatki, herbaty z ognia, był chleb ze smalcem i oczywiście kiełbaski pieczone w ognisku. Były też gry i zabawy, które dziś brzmią niemal jak relikt z dawnych czasów: dwa ognie, przeciąganie liny, cymbergaj, łucznictwo, siatkówka. Wszyscy razem – dzieci i dorośli, znajomi i ci, którzy poznali się dopiero tutaj.
Nie widziałem tu dziecka z telefonem w ręku. Wszystkie są zajęte zabawą, z rodzicami i nowymi koleżankami i kolegami. To powinno być częściej
– podkreśla Daniel Gródecki, jeden z organizatorów i zapewnia, że to nie koniec pomysłów.
Są tu fajni ludzie, jest świetna atmosfera, dużo atrakcji dla dzieci. No i integracja dla dorosłych – rodzinnie, z dala od zgiełku cywilizacji, od wi-fi i telefonów, całej tej elektroniki
– chwali Grzegorz Zubryk, który przyjechał z żoną i córką. Na polanę pod Głogowem zawitała też Paulina Winiarska ze Wschowy, ze Stowarzyszenia Aktywna Wschowa. Przyjechała ze swoimi córeczkami, a po pracy dojechał jej mąż.
Od jakiegoś czasu obserwujemy się i inspirujemy wzajemnie
– opowiada o współpracy stowarzyszeń.
Córeczki miały obawy, ale widzę, że im się tu podoba. To wielka przygoda na koniec wakacji
- uważa.
Grupa aktywnych głogowian ze Stowarzyszenia Nowa Przestrzeń zapowiada, że rozrusza całe miasto. Organizuje cykliczne atrakcje dla całych rodzin. Rajdy rowerowe, spotkania i po raz pierwszy właśnie taki biwak. Bazę wypadową mają w miejskim Neptunie nad Odra. Nie zamierza zwalniać tempa.
Chcemy podziękować gminie miejskiej Głogów i panu prezydentowi. To miasto zrobiło konkurs, żeby coś organizować dla ludzi. Wzięliśmy w nim udział i nasz projekt wygrał. Dzięki temu robimy takie wydarzenia jak camp, a za parę dni znów „leniwe środy” na rowerach i czytanie legend w Neptunie, niedługo rajd rowerowy
– mówi Daniel Gródecki.
Family Camp nad Odrą pokazał, że można jeszcze wyrwać się z codziennego pędu i odnaleźć radość w prostych rzeczach – wspólnym śpiewie, zabawie i byciu razem. Bo czasem, by poczuć się naprawdę bogatym, wystarczy namiot, ognisko i bliscy obok.
[ZT]170227[/ZT]
[ZT]172849[/ZT]
Wojna o blaszany płot w Głogowie
MAJEWSKI W URZEZIE MIEJSKIM PONOC PRACUJE JEDEN Z DZIEDZICOW TEJ DZIURY I PILNOWACZ PLOTU DO NIEGO Z TA PETYCJA SKORO LEZYSZ W TEJ RADZIE TYLE LAT I NIC NIE ZROBILES A OD NASZYCH PIENIEDZY WARA
ZZZ
23:12, 2026-03-04
Drogi wyglądają jak ser szwajcarski
Kiedy będzie wyrównana kostka "nibyzabyteknikomuniepotrzebny" na ul. Piaskowej? Tam dopiero można coś uszkodzić w samochodzie. A uczniowie pobliskich szkół wlatują bokiem w zakręt z Piastowskiej na Piaskową na pełnej petardzie jak tylko jest ślizgawica. A próg zwalniający powinien być przy bocznym wejściu UP, bo strach czasem przejść chodnikiem z Piaskowej na Piastowską. Od krzyżówki że starą pocztą w stronę kościoła nawierzchnia jest w dużo lepszym stanie
Mieszkanka Głogowa
23:05, 2026-03-04
Wojna o blaszany płot w Głogowie
czy to przygotowanie do wizyty czerwonego marszalka no to obwiesic plot jego droga do szczescia od urodzenia do milosci z Tuskiem
no
23:03, 2026-03-04
Wypadek na krajówce! Ratownicy w akcji
Przecież tam obowiązuje 40k/h przez cała wieś jakim cudem takie zniszczenia ?
Ktoś
22:13, 2026-03-04
2 0
Fajnie , szkoda że dopiero teraz się o tym dowiedziałem. No cóż mówi się trudno.
0 0
Super impreza widzę . Też lubię wpier...ać kielbę i ciągnąć zimne bro. Następnym razem już razem see you
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz