Sala głogowskiego teatru wypełniona po brzegi, a w holu intrygująca wystawa. To była niedziela ze sztuką, która przypadła do gustu gościom naszego teatru.
::photoreport{"type":"see-button","item":"8786"}
Niedzielne spotkanie ze sztuką w głogowskim Teatrze im. Andreasa Gryphiusa rozpoczęło się od wernisażu Grażyny Kielińskiej. W teatralnym holu, który na kilka dni zamienił się w galerię, publiczność mogła zobaczyć wystawę „Gest wobec chaosu i sensu” – malarstwo i poezję artystki od lat obecnej na polskiej i międzynarodowej scenie sztuk wizualnych.
Kiedy artystka pozowała do zdjęć, za jej plecami wyraźnie rysowała się szachownica – motyw porządku wyłaniającego się z nieładu. To właśnie takie „poukładane i wyjęte z chaosu elementy” odnaleźć można w jej obrazach, które w holu teatru oglądać będzie można jeszcze do połowy lutego. Wernisaż był nie tylko prezentacją prac, ale i zaproszeniem do spokojnego, uważnego obcowania ze sztuką – w samym sercu teatralnego życia Głogowa.
Ta plastyczno-poetycka rozgrzewka okazała się idealnym wstępem do wieczornego wydarzenia scenicznego. Na spektakl Jana Peszka stawił się komplet publiczności, a atmosfera wyczekiwania była niemal namacalna.
– Jest mi bardzo miło powitać państwa w tak licznym gronie. Mam właśnie zaszczyt powitać znakomitego aktora, który tu już jest dla państwa – mówiła ze sceny Żaneta Baczyńska, dyrektor Teatru im. Andreasa Gryphiusa, otwierając wieczór z legendą polskiej sceny.
Zanim jednak Peszek pojawił się na scenie, z kulis popłynął jego charakterystyczny głos – z humorem i w duchu czasu przypominający o wyłączeniu telefonów, nie nagrywaniu i nie pstrykaniu zdjęć. „Delektujcie się sztuką” – brzmiał sens tego nietypowego, ale bardzo osobistego wstępu.
Warto przypomnieć, że Jan Peszek był pierwszą gwiazdą, która wystąpiła w Głogowie po odbudowie teatru. Teraz wrócił tu ponownie – już do dojrzałej, uważnej i bardzo wymagającej publiczności.
– Aktorzy to takie stworzenia, które zabiegają o wasze względy. Walczą jak zwierzę o uznanie, splendor i czasem o coś więcej – powiedział donośnym głosem ze sceny Jan Peszek, trafiając w sedno relacji między artystą a widzem.
Przez ponad godzinę publiczność uczestniczyła w niezwykłej uczcie teatralno-muzycznej pod tytułem „Scenariusz dla nieistniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego – spektaklu przygotowanego z okazji jubileuszu 80-lecia artysty. To dzieło Bogusława Schaeffera, napisane jako awangardowy projekt „aktora instrumentalnego”, który – jak sam autor przyznał po latach – okazał się być Janem Peszkiem w czystej postaci.
Na scenie Peszek był jednocześnie kapłanem sztuki i jej błaznem, wykładowcą i parodystą, artystą i ironistą. Perfekcyjny głos, precyzyjny ruch, błyskawiczne zmiany tonu i nastroju tworzyły spektakl, który balansował między powagą a kpiną, między apoteozą a demaskacją artystycznej pychy.
Tak właśnie wyglądała niedziela w głogowskim teatrze: od malarskiego „gestu wobec chaosu”, przez poetycką refleksję, aż po mistrzowski popis aktora. To był dzień wysokiej frekwencji i bezpośredniego obcowania ze sztuką.
Głogów stanie w korkach!
Może GDDKiA pomyślała by o zamknięciu ruchu przez miasto dla samochodów ciężarowych.
XYZ
23:03, 2026-05-12
Koniec sporu w PeBeKa. Jest porozumienie
Jak to wszystko wypłacą przekrocze chyba 5000 tysięcy
Pebekowiec
20:45, 2026-05-12
Zmiana na szczycie szkoły pod Głogowem
Kto to wybrał tą nauczycielkę na dyrektorkę szkoły? Jest chamska i stronnicza.
Twój nick
20:22, 2026-05-12
Głogów stanie w korkach!
Szkoda że nie od 20tej do 6tej .
Zły
20:05, 2026-05-12
0 0
Paskudztwo +bochołazy = beznadzieja. Ten teatr to dugi Neptun czyli kasa wywalona na darmo
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz