Wjazd bez szlabanu, brak parkomatu. Ale kierowców obserwują kamery, które mierzą każdą minutę postoju.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Jeszcze kilka lat temu był tu szlaban i parkometr. Dziś wjazd jest wolny, a wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że czas postoju mierzą kamery. Mimo, że przy bramie stoją wielkie banery informacyjne. Pani Alina z Głogowa dostała cztery wezwania do zapłaty za parkowanie przy markecie Stokrotka przy ul. Jedności Robotniczej.
Parking przy tym markecie to teren prywatny. Przy wjeździe stoi duża tablica z informacją: bezpłatny czas parkowania to 90 minut. Po jego przekroczeniu naliczana jest kara umowna w wysokości 150 zł.
Czas postoju nie jest jednak kontrolowany przez pracownika czy parkometr. Zamiast tego działają kamery zamontowane przy wjeździe i wyjeździe. System odczytuje numery rejestracyjne i automatycznie wylicza, ile czasu samochód spędził na parkingu.
Gdy kierowca przekroczy limit, po pewnym czasie do właściciela pojazdu trafia wezwanie do zapłaty.
O sprawie opowiedziała nam pani Alina z Głogowa. Jak mówi, wszystko zaczęło się od zwykłej wizyty w sklepie.
Córka podjechała pod sklep, zaparkowała samochód i poszła na zakupy. Jak zwykle
– mówi, że nie pamięta ile czasu stało tam auta. Być może godzinę, być może dwie.– Nie była świadoma, że obowiązują tam jakieś szczególne zasady parkowania. Przez lata korzystała z tego parkingu i nigdy wcześniej nie było z tym problemu – dodaje.
Po kilku tygodniach do skrzynki trafił zwykły list. Przyszło wezwanie do zapłaty na 150 zł.
Byliśmy zaskoczeni, bo wcześniej nikt nie zostawił żadnej informacji za wycieraczką samochodu. Dopiero po miesiącu, gdy dostaliśmy do skrzynki wezwanie, dowiedzieliśmy się, że rzekomo czas parkowania został przekroczony
– opowiada.
Na tym jednak nie koniec. W jednej kopercie znalazły się aż cztery wezwania dotyczące różnych dni. Każde z nich opiewało na wspominane już 150 zł plus 25 zł kosztów przypomnienia. Z natychmiastowym wezwaniem do zapłaty. W innym przypadku koszty będą tylko rosły.
– Skąd firma ma nasze dane osobowe i adres? Na pismach nie było nawet podpisu ani pieczątki – pokazuje pani Alina, że za winnego uznano jej męża, choć to nie on kierował. – Kierowała córka, która jest też współwłaścicielem pojazdu – podaje.
Dodaje, że na tym piśmie, zabrakło podstawowych informacji m.in. dotyczących reklamacji.
Z firmą obsługującą parking próbowaliśmy się skontaktować. Na stronie operatora można przeczytać, że wszystko działa zgodnie z prawem. Wyjaśniono tam, że policja ma prawo do wyszukiwania danych dotyczących naruszeń parkowania w miejscach publicznych, ale nie na terenie prywatnym.
W tym celu otrzymaliśmy zlecenie od naszego klienta i tym samym jesteśmy uprawnieni do wyszukiwania danych użytkowników strefy parkingowej w przypadku naruszenia parkowania na terenie prywatnym w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców
– napisano.
Ponadto przypomniano, że nie ma regulacji prawnej, która określałaby wysokość odpowiedniej kary umownej w przypadku przekroczenia maksymalnego czasu parkowania. Wysokość kary umownej można znaleźć w ogólnych warunkach podanych przez operatora, na miejscu – i tak jest w Głogowie.
Jak podkreśla Marcin Piwoński, naczelnik Wydziału Kontroli Handlu i Usług Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej we Wrocławiu, wiele osób myli takie wezwania z mandatem.
– To nie jest mandat. Nie można tego tak traktować. To opłata wynikająca z regulaminu prywatnego parkingu – wyjaśnia.
Inspekcja Handlowa może jednak pomóc w sporach między kierowcą a operatorem parkingu.
Konsument ma prawo się odwołać od każdego wezwania. Do nas można złożyć wniosek o mediację konsumencką. Wtedy sprawdzamy m.in., czy kierowca był prawidłowo poinformowany o zasadach parkowania i opłatach
– tłumaczy Piwoński.
Dodaje, że problem parkowania przy marketach jest coraz częstszy.
Z jednej strony właściciele sklepów chcą ograniczyć zajmowanie miejsc przez osoby, które zostawiają auta na wiele godzin. Z drugiej – systemy kamer mogą zaskakiwać kierowców, którzy nie zwracają uwagi na regulamin
– nie ukrywa.
Sprawa pani Aliny to taka przestroga dla innych kierowców. Na wielu parkingach przy sklepach w naszym mieście obowiązują dziś podobne systemy. Na przykład pod Lidlem czy Netto, gdzie ustawiono parkometry.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Warto więc – zanim zostawimy auto – rzucić okiem na tablice przy wjeździe. Bo czasem wystarczy kilka minut spóźnienia i słono za to zapłacimy.
Uwaga kierowcy! Kamery patrzą i trzeba tu płacić
Dwie godziny w Stokrotce? Jasne. Jest tak, jak napisał anmo.
tkmek
19:00, 2026-03-12
Uwaga kierowcy! Kamery patrzą i trzeba tu płacić
Odczyt tablic rej jest zgodny z Rodo ?
Rodo ?
17:42, 2026-03-12
Uwaga kierowcy! Kamery patrzą i trzeba tu płacić
Kobieta bajki opowiada zaparkowała pod sklepem bo nie chciała płacic w strefie płatnego parkowania, a tu takie zaskoczenie tak robi wielu kierowców. Łakomy traci dwa razy.
anmo
17:38, 2026-03-12
Uczniowie z całego powiatu głogowskiego pisali listy
I pomyśleć że dziecko niebędzie umiało napisać zwykłego listu do rodziców z drugiego końca świata przybtuch połaczeniach samolotowych... Króluje krótka widomość tekstowa często na whatsapie albo innych darmowych .. Dojechałem (am) slijcie pieniądze 💸 o😁 a jak zamkną w więzieniu i trzeba się pochylić nad kartką to już trzeba konkurs w tych czasach wygrać ... Przykre to
Listonosz
17:20, 2026-03-12
3 0
Kobieta bajki opowiada zaparkowała pod sklepem bo nie chciała płacic w strefie płatnego parkowania, a tu takie zaskoczenie tak robi wielu kierowców. Łakomy traci dwa razy.
2 0
Odczyt tablic rej jest zgodny z Rodo ?
1 0
To według ciebie bo RODO wszystkie tablice zakryc co
1 0
Dwie godziny w Stokrotce? Jasne.
Jest tak, jak napisał anmo.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz