Przyjechała z miasta do Ostaszowa żeby się wyciszyć, oderwać od szybkiego miejskiego życia. Już na pierwszym zebraniu... została sołtyską.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
To był taki trend. Przyjechać z miasta i wpasować się w wieś, po prostu
– opowiada Małgorzata Somerfeld-Lasko, jak szukali z mężem takiego miejsca dla siebie. Ona jest z Wrocławia, mąż z Polkowic. Mieszkali trochę w Polkowicach, a potem znaleźli stary dom w Ostaszowie. Niby blisko miasta – bo z Głogowa to niecałe 30 km, a jednak daleko.

Kiedy się tu sprowadzili osiem lat temu, poszła na pierwsze wiejskie zebranie i wróciła już właściwie jako sołtyska.
Sama nie wiem co się stało
– śmieje się sołtyska na tamto wspomnienie. Może ludzie postawili na nią, bo była świeżą osobą we wsi, ze świeżym spojrzeniem?
To jednak jest bardzo trudna funkcja. Na dodatek w wiosce, gdzie tak daleko od siebie wszyscy żyją, jakby takim własnym życiem
– uważa, że tu jest bardzo ciekawie, inaczej. Ma to swoje plusy, ale też minusy. Niby niewiele domów, ale w każdym mieszka po kilka pokoleń. Są też nowe osoby, które świadomie wybierają to wyjątkowe miejsce do życia, licząc się z tym, że ta wieś jest ewenementem na skalę Polski.
No i jedni się z tego cieszą, a drudzy niekoniecznie
– zapewnia sołtys.
Sołtys Ostaszowa to artystka po wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Specjalizuje się w ceramice, tworzy unikatowe naczynia użytkowe i ozdobne oraz ozdobną glazurę.

Wcześniej w natłoku zajęć nie miałam czasu na ceramikę, szukałam więc takiego miejsca, w którym mogłabym rozbudować moją pracownię i się nią lepiej zająć
– opowiada, że ten dom, gdzie obecnie mieszka, miał być właśnie takim miejscem pracy.
Ale jak zaczęliśmy tu przyjeżdżać z rodziną, to w pewnym momencie ten remont przerodził się... w picie kawy i leżenie na trawie. Patrzenie na czaple i żurawie, które przelatują. No i tak nas zachwyciło to miejsce
– przyznaje pani Małgorzata. Przyszła też pewna refleksja, taka życiowa.
Stwierdziliśmy, że zostajemy, zrobimy tutaj i dom, i pracownię
- wspomina.
Ich dom jest wpisany do ewidencji zabytków, obowiązują surowe przepisy.
Więc robimy go sobie powoli, z taką myślą, żeby go odtworzyć według zdjęć i wyglądu sprzed wojny
– mówi, ale jej dom już dziś prezentuje się pięknie i jest w nim wspaniała pracownia ceramiki z wielkimi szklanymi drzwiami i cudownym widokiem na pola.

Ta pracownia znajduje się w części, gdzie była kiedyś stodoła i obora
– śmieje się sołtyska. Natomiast w części mieszkalnej zamieszkali całą rodziną. Zachwycili się tym, jak wygląda ta wioska, jakie są w niej piękne domy i jaka jest przeszłość tej miejscowości. Bardzo charakterystycznym typem zabudowy w Ostaszowie są takie stare domy jak ich, które pod jednym dachem mieszczą część mieszkalną, oborę i stodołę. Do tego jest urokliwa ciemna deska, szachulec.
Jako artystka przechodziła różne etapy twórczości. W gablocie można zobaczyć jej przykładowe prace, bo większość od razu sprzedaje. Przeważnie pracuje na zamówienie. Jej specjalnością są unikatowe ozdobne naczynia ceramiczne. Tworzy je z porcelany lub z kamionki. Jej kubki, talerze i patery żyją swoim życiem kolorów i kształtów.
Skupiłam się ostatnio nie tylko na własnej twórczości, ale też na organizowaniu warsztatów ceramiki. Przyjeżdżają do mnie ludzie z całej okolicy, w różnym wieku, także dzieci ze szkół na zajęcia. Ceramika jest bardzo dobrym materiałem na terapię, a ja jestem także terapeutą z wykształcenia – skończyłam studia podyplomowe z arteterapii. Mam także przygotowanie pedagogiczne, więc zajęłam się tu leczeniem przez sztukę
– opowiada o swojej pracy. Można do niej przyjechać polepić garnki, kubki i inne naczynia. To dobry sposób na ukojenie nerwów i wyciszenie.

Wieś, którą wybrała ta artystka na swoje miejsce, już od początku była wyjątkowa. Powstała w 1936 roku, Niemcy zbudowali Ostaszów jako modelową osadę rolniczą w gminie Przemków. Zaprojektowali ją jako układ 42 gospodarstw i te domy do dziś przetrwały. Na tamte czasy wieś była bardzo nowoczesna, wszystkie domy mają podmurówki, zostały solidnie zbudowane – dlatego tak dobrze się zachowały.
Nie pękają ściany, w domach nie ma wilgoci
– przyznaje pani Małgorzata. Do tego osuszono bagna w okolicach wioski.
Mamy tu zawsze sucho, chociaż za moją pracownią płynie rzeka
– mówi sołtyska-artystka. W takim otoczeniu funkcjonuje ona i jej pracownia artystyczna. Ostaszów w gminie Przemków pozostaje więc nie tylko ciekawostką na mapie regionu, ale też dowodem na to, że można stworzyć miejsce wyjątkowe – takie, które łączy historię, architekturę i współczesne życie. Dla Małgorzaty Somerfeld-Lasko to miejsce stało się domem i pracownią, wyjątkową przestrzenią z dala od miejskiego pośpiechu.
Niestety po siedmiu latach będę rezygnowała z funkcji sołtysa. Przytłoczył mnie nadmiar obowiązków
– tłumaczy.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Głogów
TAKIS PAN MADRY TAKI NIEOMYLNY A NIE WZIALES PO UWAGE ZE W PISIE POSLY W CZERWONOCZARNYCH GACIACH TO ZWYCZAJNI LOWELANSI MASZ NAUCZKE PO KOWALU CZY PONCYLIUSZU A TU KOLEJNY SENATOR Z KOLKA ROZANCOWEGO OD GOLDBERGA
do pana KACZYNSKIEGO
13:24, 2026-03-22
Małgorzata tu przyjechała i została sołtyską
Wyjątkowa osoba i piękny dom
EMI
13:13, 2026-03-22
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Głogów
nasz premier to taki swiatowiec w trzech postaciach raz polak raz niemiec a jeszcze i kaszub to taka krzyzowka malpy z oslem nic tylko sklonowac
un
13:08, 2026-03-22
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla miejscowości Głogów
ten alert to ma wartosc slow naszego premiera a co bedzie to bedzie
oj
13:05, 2026-03-22
1 0
Wyjątkowa osoba i piękny dom
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz