Dzieje się

Zamknij

Niecodzienna wieś za lasami. Małgorzata tu przyjechała i została sołtyską

Dorota Nyk Dorota Nyk 12:05, 22.03.2026 Aktualizacja: 17:32, 18.03.2026
1 Niecodzienna wieś za lasami. Małgorzata tu przyjechała i została sołtyską

Przyjechała z miasta do Ostaszowa żeby się wyciszyć, oderwać od szybkiego miejskiego życia. Już na pierwszym zebraniu... została sołtyską.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

To był taki trend. Przyjechać z miasta i wpasować się w wieś, po prostu

– opowiada Małgorzata Somerfeld-Lasko, jak szukali z mężem takiego miejsca dla siebie. Ona jest z Wrocławia, mąż z Polkowic. Mieszkali trochę w Polkowicach, a potem znaleźli stary dom w Ostaszowie. Niby blisko miasta – bo z Głogowa to niecałe 30 km, a jednak daleko.

Są plusy, są minusy takiej wioski

Kiedy się tu sprowadzili osiem lat temu, poszła na pierwsze wiejskie zebranie i wróciła już właściwie jako sołtyska.

Sama nie wiem co się stało

– śmieje się sołtyska na tamto wspomnienie. Może ludzie postawili na nią, bo była świeżą osobą we wsi, ze świeżym spojrzeniem?

To jednak jest bardzo trudna funkcja. Na dodatek w wiosce, gdzie tak daleko od siebie wszyscy żyją, jakby takim własnym życiem

– uważa, że tu jest bardzo ciekawie, inaczej. Ma to swoje plusy, ale też minusy. Niby niewiele domów, ale w każdym mieszka po kilka pokoleń. Są też nowe osoby, które świadomie wybierają to wyjątkowe miejsce do życia, licząc się z tym, że ta wieś jest ewenementem na skalę Polski.

No i jedni się z tego cieszą, a drudzy niekoniecznie

– zapewnia sołtys.

Cudnie się tu leży na trawie

Sołtys Ostaszowa to artystka po wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Specjalizuje się w ceramice, tworzy unikatowe naczynia użytkowe i ozdobne oraz ozdobną glazurę.

Wcześniej w natłoku zajęć nie miałam czasu na ceramikę, szukałam więc takiego miejsca, w którym mogłabym rozbudować moją pracownię i się nią lepiej zająć

– opowiada, że ten dom, gdzie obecnie mieszka, miał być właśnie takim miejscem pracy.

Ale jak zaczęliśmy tu przyjeżdżać z rodziną, to w pewnym momencie ten remont przerodził się... w picie kawy i leżenie na trawie. Patrzenie na czaple i żurawie, które przelatują. No i tak nas zachwyciło to miejsce

– przyznaje pani Małgorzata. Przyszła też pewna refleksja, taka życiowa.

Stwierdziliśmy, że zostajemy, zrobimy tutaj i dom, i pracownię

- wspomina.

Ten dom będzie jak dawniej

Ich dom jest wpisany do ewidencji zabytków, obowiązują surowe przepisy.

Więc robimy go sobie powoli, z taką myślą, żeby go odtworzyć według zdjęć i wyglądu sprzed wojny

– mówi, ale jej dom już dziś prezentuje się pięknie i jest w nim wspaniała pracownia ceramiki z wielkimi szklanymi drzwiami i cudownym widokiem na pola.

Ta pracownia znajduje się w części, gdzie była kiedyś stodoła i obora

– śmieje się sołtyska. Natomiast w części mieszkalnej zamieszkali całą rodziną. Zachwycili się tym, jak wygląda ta wioska, jakie są w niej piękne domy i jaka jest przeszłość tej miejscowości. Bardzo charakterystycznym typem zabudowy w Ostaszowie są takie stare domy jak ich, które pod jednym dachem mieszczą część mieszkalną, oborę i stodołę. Do tego jest urokliwa ciemna deska, szachulec.

Jej prace są rozrywane

Jako artystka przechodziła różne etapy twórczości. W gablocie można zobaczyć jej przykładowe prace, bo większość od razu sprzedaje. Przeważnie pracuje na zamówienie. Jej specjalnością są unikatowe ozdobne naczynia ceramiczne. Tworzy je z porcelany lub z kamionki. Jej kubki, talerze i patery żyją swoim życiem kolorów i kształtów.

Skupiłam się ostatnio nie tylko na własnej twórczości, ale też na organizowaniu warsztatów ceramiki. Przyjeżdżają do mnie ludzie z całej okolicy, w różnym wieku, także dzieci ze szkół na zajęcia. Ceramika jest bardzo dobrym materiałem na terapię, a ja jestem także terapeutą z wykształcenia – skończyłam studia podyplomowe z arteterapii. Mam także przygotowanie pedagogiczne, więc zajęłam się tu leczeniem przez sztukę

– opowiada o swojej pracy. Można do niej przyjechać polepić garnki, kubki i inne naczynia. To dobry sposób na ukojenie nerwów i wyciszenie.

Ostaszów tak zbudowali

Wieś, którą wybrała ta artystka na swoje miejsce, już od początku była wyjątkowa. Powstała w 1936 roku, Niemcy zbudowali Ostaszów jako modelową osadę rolniczą w gminie Przemków. Zaprojektowali ją jako układ 42 gospodarstw i te domy do dziś przetrwały. Na tamte czasy wieś była bardzo nowoczesna, wszystkie domy mają podmurówki, zostały solidnie zbudowane – dlatego tak dobrze się zachowały.

Nie pękają ściany, w domach nie ma wilgoci

– przyznaje pani Małgorzata. Do tego osuszono bagna w okolicach wioski.

Mamy tu zawsze sucho, chociaż za moją pracownią płynie rzeka

– mówi sołtyska-artystka. W takim otoczeniu funkcjonuje ona i jej pracownia artystyczna. Ostaszów w gminie Przemków pozostaje więc nie tylko ciekawostką na mapie regionu, ale też dowodem na to, że można stworzyć miejsce wyjątkowe – takie, które łączy historię, architekturę i współczesne życie. Dla Małgorzaty Somerfeld-Lasko to miejsce stało się domem i pracownią, wyjątkową przestrzenią z dala od miejskiego pośpiechu.

Niestety po siedmiu latach będę rezygnowała z funkcji sołtysa. Przytłoczył mnie nadmiar obowiązków

– tłumaczy.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

EMI EMI

1 0

Wyjątkowa osoba i piękny dom

13:13, 22.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%