W środku niewielkiego sklepu ustawiono długi stół. Obrus jak na rodzinne przyjęcie, na nim tort, kwiaty, kartki z życzeniami. Robiono zdjęcia, nagrywano filmy. Były uśmiechy i łzy. Choć wszystko wyglądało jak urodziny, tak naprawdę było to specyficzne pożegnanie.
::photoreport{"type":"see-button","item":"9216"}
To miejsce od dawna było czymś więcej niż punktem handlowym. – To nasze serce Głogówka – mówiła Bogumiła Ogórek. W jej głosie słychać było jednak coś na kształt niedowierzania.
– Tu jest ciepło, tu jest miło, tu chce się przychodzić. Poza tym sklepem nie ma tu większych atrakcji – zaznacza stała klientka.
Przez ponad trzy dekady pani Krystyna Malicka nie tylko sprzedawała chleb, mleko czy cukier. Była częścią codzienności mieszkańców Głogówka. Wiedziała, kto co lubi, kto przyjdzie rano, a kto dopiero po południu. Kto potrzebuje rozmowy, a kto tylko szybkich zakupów.
– Całym sercem się angażowała, żeby nam niczego nie brakowało – podkreśla Bogumiła Ogórek. – Człowiek ciepły, miły, sympatyczny – dodaje.
W dniu oficjalnego poinformowania o zamknięciu sklepu trudno było mówić o zwykłym handlu. Klienci przychodzili bardziej się pożegnać niż kupować. Jedni dziękowali za lata, inni po prostu stali i patrzyli, jak kończy się coś, co wydawało się stałe.
Wśród nich był też starszy mężczyzna, który – jak sam mówi – bywał tu codziennie. W Głogówku mieszka od 75 lat. – Ja go tu budowałem – dodaje, wskazując na sklep. – A to było trzy dekady temu.
Dla niego zamknięcie to nie tylko zmiana przyzwyczajeń. To zamknięcie pewnego rozdziału życia.
– To już koniec – mówi krótko, zapytany o przyszłość handlu w miejscowości. – Nie ma sklepu, żyjemy dalej, na innych zasadach.
Te „inne zasady” oznaczają jedno: teraz trzeba będzie jeździć do większych miejscowości, korzystać z marketów albo czekać na obwoźny sklep. Dla starszych mieszkańców to nie tylko niedogodność, ale realny problem.
– To moment, na który – jak sama przyznaje – trudno się przygotować – mówi Krystyna Malicka.
Decyzja o zamknięciu nie przyszła łatwo. Z jednej strony zmęczenie, lata pracy bez urlopu i coraz trudniejsze realia prowadzenia małego sklepu. Z drugiej – przywiązanie do miejsca i ludzi.
Pani Krystyna podczas pożegnania nie kryła wzruszenia.
– To dobry moment, żeby w końcu odpocząć. Chcę poświęcić więcej czasu sobie i bliskim. Może wyjechać, może nadrobić to, na co przez lata nie było czasu – mówi właścicielka sklepu ze łzami w oczach.
Jednak takiego miejsca, po tylu latach, nie da się po prostu zamknąć i zapomnieć. W Głogówku było to miejsce spotkań. Czasem dochodziło tu do sytuacji niemal jak z filmu – na czele z porodem w pobliskim parku. Klienci rozmawiali o tych wydarzeniach jak przy świątecznym stole, tyle że ustawionym między sklepowymi półkami. Tort już zjedzony, ciasto popite kawą również. W sklepie w Głogówku trwa ostatnia wyprzedaż.
We wtorek (31.03) po raz ostatni klienci zrobią tu zakupy.
Od 1 kwietnia Głogówko będzie kolejną miejscowością bez własnego sklepu – i to niestety nie jest żart primaaprilisowy.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=iqXb7DinFas"}
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Koniec Eldorado na wsiach?
Nie zmierzyli sił na zamiary, się przeliczyli.
???
12:25, 2026-03-27
Koniec Eldorado na wsiach?
Jaki Ład....taki skład ..lipa
Nowy...
12:13, 2026-03-27
Szykuje się jajeczna gorączka w Głogowie
BO TO WSZYSTKO PRZEZ MIESZKANCOW DASZYNSKIEGO MIESZKANIA KUPILI A PLACU NIE UDALO IM SIE WCISNAC DO ZAKUPU NO I PLAC STOI I CZEGKA
ADM
10:47, 2026-03-27
Łzy w oczach, ale to już koniec
Nie płaczcie towarzysze , postawią wam Dino
kris
10:38, 2026-03-27
1 0
Nie płaczcie towarzysze , postawią wam Dino
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz