Zaczęło się od konferencji, skończyło wizytą z workami butelek w biurze posła. Działacze Konfederacji nie gryźli się w język.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Na ulicy Balwierskiej, tuż przy biurze poselskim Łukasz Horbatowskiego, zrobiło się w czwartek (9.04.) tłoczno. Kilka osób, banery, a do tego worki… pełne pustych butelek. Konferencję zorganizowała Konfederacja, a temat był jeden – system kaucyjny. I te całe worki butelek wręczyła posłowi. Padły mocne słowa. Oberwało się tym... co butelki sortują i do sklepów oddają. Dla młodego członka głogowskiej Konfederacji to „menele i śmieciarze”.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=dIhLf-HBslA"}
Konfederacja od początku była przeciwna systemowi kaucyjnemu
– mówił Karol Czarny, lider okręgu legnickiego z Nowej Nadziei i Konfederacji. Przypominał, że jego wprowadzenie zapoczątkował rząd Mateusza Morawieckiego, czyli PiS-u. A dopięła go ekipa Donald Tusk, czyli KO. – Dziś Polacy chodzą na zakupy z reklamówkami pełnymi butelek i stoją w kolejkach, żeby odzyskać własne pieniądze – ironizował.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Jeszcze ostrzej było chwilę później. Igor Roman, lider okręgu głogowskiego Nowej Nadziej, nie owijał w bawełnę. – Podziękujcie rządom Platformy Obywatelskiej i PiS-u, że zrobili z was meneli i śmieciarzy – rzucił.
Wśród zarzutów dominowały te o rosnących opłatach za śmieci i dodatkowym „obciążeniu” obywateli. Działacze zapukali do drzwi biura poselskiego.
Cieszę się, że w końcu jesteście
– przywitał ich poseł Łukasz Horbatowski (KO). Gdy aktywiści wręczyli mu worki z butelkami, padła sugestia, by „wykorzystał kaucję na herbatę dla gości”.
Parlamentarzysta odpowiedział spokojnie, choć stanowczo. – System kaucyjny to nie jest podatek. Kaucja jest po to, żeby ją odzyskać i żeby butelka wróciła do recyklingu – tłumaczył.
Na pytanie, czy oddając butelki w sklepie do automatu czuje się „menelem”, uśmiechnął się. – Każdy, kto dziś dba o środowisko, korzysta z takich rozwiązań. Tak działa już niemal cała Europa – odparł, dodając, że system ma zachęcać do zwrotów, a nie kogokolwiek „okraść”.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Dodał, że śmieci segreguje, butelki do sklepów oddaje. I choć spotkanie zaczęło się od ostrych słów i politycznych smaczków, zakończyło się… zaproszeniem do rozmowy. Poseł zadeklarował gotowość do dyskusji, a goście – przynajmniej na chwilę – odłożyli banery. Wszyscy usiedli do wspólnego stołu.
Seniorzy z Głogowa czekają latami na obiady
Szkoda było inwestować kasę na remont skoro nic nie można
Bati
18:21, 2026-05-28
Przejście przy zamku w Głogowie ponownie zamknięte
Przejście dla pieszych zlokalizowane przed Mostem Tolerancji w Głogowie funkcjonuje w warunkach typowych dla infrastruktury o podwyższonym ryzyku konfliktu ruchu pieszego i tranzytowego, ponieważ znajduje się bezpośrednio na odcinku drogi krajowej DK12, gdzie natężenie ruchu jest wysokie, a udział pojazdów ciężkich i ruchu przelotowego istotny, co samo w sobie obniża margines bezpieczeństwa reakcji kierowców. W tego typu lokalizacjach kluczowym problemem nie jest pojedynczy czynnik, lecz suma zjawisk: prędkość rzeczywista pojazdów często odbiega od administracyjnie dopuszczalnej, percepcja pieszych przez kierowców jest ograniczona przez geometrię drogi oraz elementy infrastruktury mostowej, a sama koncentracja kierujących skupia się na manewrze wjazdu lub zjazdu z obiektu inżynierskiego, co zmniejsza zdolność do szybkiego wychwycenia osoby wchodzącej na przejście. W praktyce bezpieczeństwo w takich punktach analizuje się w oparciu o statystyki zdarzeń drogowych, jednak w przypadku pojedynczych przejść nie zawsze istnieje publicznie dostępny, precyzyjny i aktualny zbiór danych przypisany wyłącznie do jednego zebry, co powoduje, że ocena opiera się na agregatach dla odcinków dróg oraz zgłoszeniach policyjnych i systemach typu mapa zagrożeń. Mimo tego w przestrzeni publicznej oraz w analizach BRD (bezpieczeństwa ruchu drogowego) miejsca tego typu klasyfikuje się jako potencjalne punkty podwyższonego ryzyka, szczególnie gdy dochodzi do realnych incydentów, w tym potrąceń pieszych, sytuacji wymuszeń hamowania awaryjnego oraz konfliktów wynikających z niejednoznacznej widoczności. Każde zdarzenie tego typu ma znaczenie systemowe, ponieważ wskazuje nie tylko na błąd użytkownika drogi, ale przede wszystkim na niewystarczającą odporność infrastruktury na błędy ludzkie. Dodatkowym problemem jest efekt percepcyjny związany z konstrukcją mostową i zmianą wysokości oraz oświetlenia, co może powodować chwilowe zaburzenia adaptacji wzroku kierowcy, szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych, nocą lub przy silnych kontrastach świetlnych. W takich warunkach pieszy staje się obiektem o niskiej kontrastowości względem tła, a czas reakcji kierowcy ulega skróceniu jedynie teoretycznie, natomiast w praktyce często jest niewystarczający do bezpiecznego zatrzymania pojazdu przy prędkości ruchu tranzytowego. Dochodzi również aspekt organizacyjny, gdzie brak pełnej separacji ruchu pieszego i kołowego oznacza, że cała odpowiedzialność za uniknięcie konfliktu spoczywa na bieżącej percepcji uczestników ruchu, co w analizie inżynierskiej uznaje się za rozwiązanie o niskiej niezawodności. W wielu podobnych lokalizacjach w Polsce i Europie stosuje się klasyczne środki redukcji ryzyka, takie jak sygnalizacja wzbudzana, fizyczne ograniczenie prędkości poprzez elementy uspokojenia ruchu, poprawę doświetlenia strefy przejścia, a w przypadkach najbardziej obciążonych ruchem wdraża się całkowitą separację ruchu poprzez przejścia bezkolizyjne, czyli kładki lub przejścia podziemne. Dyskusje lokalne wokół tego miejsca wskazują na typowy konflikt interesów: z jednej strony utrzymanie ciągłości ruchu pieszego, z drugiej minimalizacja wpływu przejścia na przepustowość drogi krajowej, co w sytuacjach krytycznych prowadzi nawet do rozważania czasowej lub trwałej likwidacji przejścia, co samo w sobie jest sygnałem, że obecny układ nie spełnia optymalnych kryteriów bezpieczeństwa i efektywności. Podsumowując, jest to punkt infrastrukturalny o cechach podwyższonego ryzyka wynikających z kumulacji czynników: wysokiego natężenia ruchu, braku pełnej separacji, ograniczeń widoczności oraz specyfiki zachowań kierowców na odcinku tranzytowym. W takich warunkach nawet pojedyncze zdarzenia drogowe mają znaczenie diagnostyczne i wskazują na potrzebę przebudowy systemowej, a nie jedynie korekt kosmetycznych. Z perspektywy inżynierii ruchu drogowego najbardziej racjonalnym kierunkiem jest eliminacja konfliktu przestrzennego, ponieważ każda forma „ostrożności użytkownika” jest w tym miejscu rozwiązaniem o ograniczonej skuteczności i wysokiej zmienności. krótko mówiąc przejście trzeba zamknąć bo kino ludzie i mogą ginąć ludzie po karetka nie przejdzie bo są korki
mentor
17:25, 2026-05-28
[FOTO] Tłumy kibiców idą na stadion!
Czekali czekali ale pomarańczowych koszulek nie ubrali. Koło mnie na sektorze F sporo takich teraz
Kazek z Metziga
17:02, 2026-05-28
Seniorzy z Głogowa czekają latami na obiady
Pani Nyk Jubilat oddano w tym roku, proszę nie pisać bzdur.
kofka
16:58, 2026-05-28
6 3
A mi się podoba system kaucyjny, nie ma syfu na ulicach a i menele szczęśliwi.
1 2
Kto chce oddaje,kto nie chce,nie ma przymusu. Nie rozumię komu to przeszkadza.Jestem przeciwko tej władzy,ale system kaucyjny to akurat działanie mało dokuczliwe, jak na ten rząd, który robi wszystko aby utrudnić mam życie
0 0
No widzisz -nie do końca mało dokuczliwe to i nie do końca kto chce to zanosi butelki. Dla mnie to jest wkurzające. Zakupy często robię spontanicznie,gdzieś tam po pracy, a nie jeżdżę ciągle z butelkami w bagażniku. Poza tym mówisz kto chce to oddaje,kto nie chce to nie. No wlasnie w tym problem ,że zanim weszły kaucje to butelki jak i cały plastik wynosiło się do kosza przy bloku i temat zamknięty. Teraz nosisz śmieci plastikowe tu ,butelki do sklepu (nie wspomnę o ich zbieraniu w bloku-bajzel na chacie), coraz więcej śmieci najlepiej zawozić na pszok i ciągle podwyżki. Nie było kaucji butelki szły w kosz na plastik. Jest kaucja a nie wyniesiesz do sklepu to jesteś w plecy ładnych parę złotych w miesiącu...
4 0
Protestują, bo im butelki zabrali?
2 1
Menel też człowiek. Znam trochę konfederację,i dziwi mnie mazalians narodowców z kosmopolita mi mentzena
3 0
Nie ma jak kasuje się w polo z zakupami, a stoi kilku takich brudnych nie umytych wpychają się na mnie mimo, że kasjerka w danej chwili kasuje mnie i wymachują tymi paragonami za butelki, bo im się śpieszy. Pomijając już smród z nich na cały sklep. Wieczorami wygrzebują ze zwykłych śmietników butelki i zostawiają bałagan wszędzie , bo butelki wybiorą , ale resztę śmieci do kosza nie wrzucą.
1 0
do Mieszkanka
To wina rządu? Lepiej wyrzucać? Taki system od lat działa w innych krajach. Może tam nie ma
osób zbierających butelki? Bo kupujący napoje nie wyrzucają butelek i dlatego nie ma co zbierać.
1 0
A może pojechać by się zdało gdzieś za granicę i zobaczyć jak to działa od lat i nikt się nie nazywa menelem bo dba o segregację i surowce wtórne,tylko u nas nic nikomu nie pasuje
1 0
Pomijając fakt, że ciągle automaty są wszędzie pełne ,nieczynne itd... no system git ...
0 0
Wprowadzono ten system a te wory z tymi butelkami leżą pod sklepami bo nie są odbierane
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz