Historyczny wieczór przy ul. Wita Stwosza. Tłumy przed stadionem. – Takiej chwili jeszcze nie było – mówią kibice.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Za kilkadziesiąt minut, bo równo o godz. 17.30, pierwszy gwizdek, a okolice stadionu przy ul. Wita Stwosza już zakorkowana. Dziś (28.05.) Chrobry Głogów staje przed szansą awansu do Ekstraklasy, tej wymarzonej – przed Pomarańczowo-Czarnym półfinał baraży przeciwko ŁKS-owi Łódź.
::photoreport{"type":"see-button","item":"9863"}
Człowiek czekał na taki dzień całe życie. Chodzę na Chrobrego od dziecka i nigdy nie było czegoś takiego. Baraż o Ekstraklasę u siebie? To jest historia
– mówi pan Marek, który pod stadion dotarł już dwie godziny przed meczem.
Przed wejściami ustawiają się długie kolejki. Wśród kibiców dominują szaliki w jednych barwach – Pomarańczowo-Czarnych. Wiele osób przyszło całymi rodzinami.
Wierzę, że dziś zrobimy pierwszy krok. Przecież ten sezon już pokazał, że ta drużyna potrafi wszystko. Atmosfera jest niesamowita
– dodaje Natalia, która przyszła na stadion razem z mężem i synem.
Emocje czuć dosłownie wszędzie. Pod stadionem, wspomnienia dawnych meczów – na przykład to w Pucharze Polski z Legią Warszawa. I jedno zdanie powtarzane przez wielu kibiców: Trzeba wykorzystać tę chwilę.
To pierwszy taki mecz u siebie w 80-letniej historii klubu. Nieważne, co będzie później – trzeba to przeżyć. Ale ja wierzę, że to jeszcze nie koniec tej historii
– dodaje jeden z kibiców stojących przed bramą wejściową.
O 17.30 wszystko przeniesie się już na murawę. Na razie jednak przy Wita Stwosza trwa odliczanie. I chyba dawno w Głogowie nie było takiego piłkarskiego święta.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Przejście przy zamku w Głogowie ponownie zamknięte
Przejście dla pieszych zlokalizowane przed Mostem Tolerancji w Głogowie funkcjonuje w warunkach typowych dla infrastruktury o podwyższonym ryzyku konfliktu ruchu pieszego i tranzytowego, ponieważ znajduje się bezpośrednio na odcinku drogi krajowej DK12, gdzie natężenie ruchu jest wysokie, a udział pojazdów ciężkich i ruchu przelotowego istotny, co samo w sobie obniża margines bezpieczeństwa reakcji kierowców. W tego typu lokalizacjach kluczowym problemem nie jest pojedynczy czynnik, lecz suma zjawisk: prędkość rzeczywista pojazdów często odbiega od administracyjnie dopuszczalnej, percepcja pieszych przez kierowców jest ograniczona przez geometrię drogi oraz elementy infrastruktury mostowej, a sama koncentracja kierujących skupia się na manewrze wjazdu lub zjazdu z obiektu inżynierskiego, co zmniejsza zdolność do szybkiego wychwycenia osoby wchodzącej na przejście. W praktyce bezpieczeństwo w takich punktach analizuje się w oparciu o statystyki zdarzeń drogowych, jednak w przypadku pojedynczych przejść nie zawsze istnieje publicznie dostępny, precyzyjny i aktualny zbiór danych przypisany wyłącznie do jednego zebry, co powoduje, że ocena opiera się na agregatach dla odcinków dróg oraz zgłoszeniach policyjnych i systemach typu mapa zagrożeń. Mimo tego w przestrzeni publicznej oraz w analizach BRD (bezpieczeństwa ruchu drogowego) miejsca tego typu klasyfikuje się jako potencjalne punkty podwyższonego ryzyka, szczególnie gdy dochodzi do realnych incydentów, w tym potrąceń pieszych, sytuacji wymuszeń hamowania awaryjnego oraz konfliktów wynikających z niejednoznacznej widoczności. Każde zdarzenie tego typu ma znaczenie systemowe, ponieważ wskazuje nie tylko na błąd użytkownika drogi, ale przede wszystkim na niewystarczającą odporność infrastruktury na błędy ludzkie. Dodatkowym problemem jest efekt percepcyjny związany z konstrukcją mostową i zmianą wysokości oraz oświetlenia, co może powodować chwilowe zaburzenia adaptacji wzroku kierowcy, szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych, nocą lub przy silnych kontrastach świetlnych. W takich warunkach pieszy staje się obiektem o niskiej kontrastowości względem tła, a czas reakcji kierowcy ulega skróceniu jedynie teoretycznie, natomiast w praktyce często jest niewystarczający do bezpiecznego zatrzymania pojazdu przy prędkości ruchu tranzytowego. Dochodzi również aspekt organizacyjny, gdzie brak pełnej separacji ruchu pieszego i kołowego oznacza, że cała odpowiedzialność za uniknięcie konfliktu spoczywa na bieżącej percepcji uczestników ruchu, co w analizie inżynierskiej uznaje się za rozwiązanie o niskiej niezawodności. W wielu podobnych lokalizacjach w Polsce i Europie stosuje się klasyczne środki redukcji ryzyka, takie jak sygnalizacja wzbudzana, fizyczne ograniczenie prędkości poprzez elementy uspokojenia ruchu, poprawę doświetlenia strefy przejścia, a w przypadkach najbardziej obciążonych ruchem wdraża się całkowitą separację ruchu poprzez przejścia bezkolizyjne, czyli kładki lub przejścia podziemne. Dyskusje lokalne wokół tego miejsca wskazują na typowy konflikt interesów: z jednej strony utrzymanie ciągłości ruchu pieszego, z drugiej minimalizacja wpływu przejścia na przepustowość drogi krajowej, co w sytuacjach krytycznych prowadzi nawet do rozważania czasowej lub trwałej likwidacji przejścia, co samo w sobie jest sygnałem, że obecny układ nie spełnia optymalnych kryteriów bezpieczeństwa i efektywności. Podsumowując, jest to punkt infrastrukturalny o cechach podwyższonego ryzyka wynikających z kumulacji czynników: wysokiego natężenia ruchu, braku pełnej separacji, ograniczeń widoczności oraz specyfiki zachowań kierowców na odcinku tranzytowym. W takich warunkach nawet pojedyncze zdarzenia drogowe mają znaczenie diagnostyczne i wskazują na potrzebę przebudowy systemowej, a nie jedynie korekt kosmetycznych. Z perspektywy inżynierii ruchu drogowego najbardziej racjonalnym kierunkiem jest eliminacja konfliktu przestrzennego, ponieważ każda forma „ostrożności użytkownika” jest w tym miejscu rozwiązaniem o ograniczonej skuteczności i wysokiej zmienności. krótko mówiąc przejście trzeba zamknąć bo kino ludzie i mogą ginąć ludzie po karetka nie przejdzie bo są korki
mentor
17:25, 2026-05-28
[FOTO] Tłumy kibiców idą na stadion!
Czekali czekali ale pomarańczowych koszulek nie ubrali. Koło mnie na sektorze F sporo takich teraz
Kazek z Metziga
17:02, 2026-05-28
Seniorzy z Głogowa czekają latami na obiady
Pani Nyk Jubilat oddano w tym roku, proszę nie pisać bzdur.
kofka
16:58, 2026-05-28
Seniorzy z Głogowa czekają latami na obiady
U mnie w bloku mieszka takich dwóch żuli z jakąś panienką. Codziennie chodzą pijani, czasami ok nocach się wydzierają i ogólnie - patologia. A i tak codziennie o 13:00 przychodzi jakiś typek i przynosi im obiadki. Rada dla seniorów: zostańcie pijakami.
Tommy
16:29, 2026-05-28
0 0
Czekali czekali ale pomarańczowych koszulek nie ubrali. Koło mnie na sektorze F sporo takich teraz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz