To było poruszające spotkanie poświęcone pamięci ofiar zbrodni katyńskiej. Bohaterką czwartkowego wydarzenia była Marianna Tula z Głogowskiego Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich, która w głogowskim Jubilacie podzieliła się historią swojej rodziny, wpisującą się w los tysięcy polskich rodzin dotkniętych tragedią 1940 roku.
::photoreport{"type":"see-button","item":"9318"}
Spotkanie, prowadzone przez Marcina Marciszaka ze Stowarzyszenia Patriotyczny Głogów, miało charakter nie tylko historyczny, ale przede wszystkim emocjonalny. Już na początku podkreślono, że opowieść o jednym człowieku jest w istocie opowieścią o całym pokoleniu:
Marianna Tula opowiadała o swoim ojcu, Władysławie Karnickim – legioniście i policjancie, człowieku szanowanym i oddanym innym.
- Mój tato był legionistą, piłsudczykiem a potem walczył w dwudziestym roku i został policjantem. Był bardzo uczulony na biedę dzieci. Zbierał ubrania, kupował żywność i zanosił do domów, bo nie mógł patrzeć na biedę – opowiadała o ojcu Marianna Tula.
Wrzesień 1939 roku na zawsze zmienił los rodziny.
- Ojciec poszedł na wojnę i nigdy nie wrócił, a ja urodziłam się w listopadzie. Ja tatę znam tylko ze zdjęcia – opowiada córka.
Przez lata rodzina żyła w niepewności. Zawsze przychodziła jedna odpowiedź: Zaginął bez wieści.
Szczególnie dramatyczna była scena, gdy żona próbowała dowiedzieć się czegokolwiek od wracających z wojny policjantów:
- Położyli się, zasłonili twarze i nie spojrzeli jej w oczy. Mama błagała: Powiedzcie, co się stało – ale nikt się nie odezwał. Po latach Marianna Tula zrozumiała, co mogło być powodem ich milczenia. Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że oni nie śmieli spojrzeć mamie w twarz bo zdradzili mojego ojca – zaznacza Pani Marianna.
Po wojnie rodzina musiała ukrywać prawdę o swoim pochodzeniu. Represje sowieckie i komunistyczne sprawiały, że mówienie o losie bliskich było niebezpieczne. Strach był wszechobecny, nawet wśród dzieci:
Podczas spotkania przywołano także dramat deportacji na Syberię. Wspomnienia o głodzie i walce o przetrwanie poruszają do dziś.
Dopiero po upadku Związku Radzieckiego można było mówić o represjach a rodzina poznała prawdę o losie ojca:
- Dopiero w latach 90. wiedzieliśmy na pewno, że mój tato zginął z rąk sowietów. Dokumenty były precyzyjne, zawierały nawet datę egzekucji – opowiada Marianna Tula.
Spotkanie w Głogowie było częścią inicjatywy „Katyń 1940! Ocalić od zapomnienia”. To właśnie pamięć – przekazywana w takich świadectwach – stanowi dziś najważniejszą formę upamiętnienia ofiar.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
[WIDEO] Awantura o butelki pod biurem posła
Wprowadzono ten system a te wory z tymi butelkami leżą pod sklepami bo nie są odbierane
lidziunia59@interja.
23:11, 2026-04-09
[WIDEO] Awantura o butelki pod biurem posła
Pomijając fakt, że ciągle automaty są wszędzie pełne ,nieczynne itd... no system git ...
J
23:05, 2026-04-09
Umowa na ponad 120 mln USD. Współpraca Grupy KGHM i PKO
Ale prosiak
Jozef
22:13, 2026-04-09
Kamera nagrała złodziei na gorącym uczynku
Policja umorzy sprawę bo też im nikt nie otworzy drzwi 🥳
TeDe
21:33, 2026-04-09
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz