Dług lokatorów ZGM wynosi już 12 milionów złotych. To niebagatelna kwota. Dłużnicy Spółdzielni Mieszkaniowej Nadodrze zalegają na 5,5 milionami złotych. Jest stała grupa, która uparcie nie płaci za mieszkania, ale coraz więcej osób wpada w tymczasowe kłopoty i nie płaci za mieszkanie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Obejrzyjcie:
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=85bDrfVqnrc"}
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej ma ciekawy pomysł, jak pomóc lokatorom, którzy zalegają z opłatami, ale nie stać ich na spłatę.
Pomysł ten zrodził się kilka lat temu. Został wprowadzony decyzją prezydenta w 2019 roku
- mówi dyrektor ZGM Anna Keep i zdradza, że właśnie od prawie siedmiu lat ZGM daje możliwość odpracowania zadłużenia w stosunku do gminy miejskiej. Skorzystało z niej jak dotychczas 69 osób.
Wykonują prace na naszych terenach zewnętrznych, pod naszym nadzorem. Porządkują, grabią, hakają, odśnieżają, posypują, sprzątają, przycinają. Taka praca jest przez cały rok
- wyjaśnia. Każda odpracowana w ten sposób godzina jest przeliczana przez stawkę najniższej krajowej i w takiej wysokości co miesiąc ten dług o tę odpracowaną kwotę jest pomniejszany.
Łącznie te 69 osób, które zgłosiły się do takich prac, odpracowały przeszło 350 tysięcy złotych. Niby niedużo, ale...
My i tak uważamy, że jest to bardzo dobre rozwiązanie i zachęcamy przede wszystkim dłużników do korzystania, bo jest to bardzo elastyczne rozwiązanie
- uważa dyrektorka ZGM. Wygodne, dla tych, którzy czują się odpowiedzialni, a nie stać ich na spłacanie długu, gdyż można przychodzić nawet na godzinę czy dwie dziennie, oczywiście w godzinach pracy ZGM, czyli od poniedziałku do piątku między 7 a 14-30.
Dlatego naprawdę zachęcamy. Można też wskazać członka rodziny, który za nas odpracuje dług, gdy np. dłużnik nie ma siły, predyspozycji zdrowotnych. Mieliśmy też takie przypadki, gdzie pełnoletnie dzieci odpracowywały zadłużenie za swoich rodziców
- zapewnia. W zasobach ZGM regularnie 10 – 15 proc. lokatorów nie spłaca swoich długów. Część z nich ma problemy przejściowe. Właśnie one często decydują się na odrobienie zadłużenia, ale też mogą je spłacić na raty. Do komornika ZGM zgłasza dłużników w ostateczności.
Niestety są dłużnicy, którzy nie traktują długu jako swojego problemu, nie szukają rozwiązań, a w efekcie końcowym są nieściągalni. Ta grupa jest najtrudniejsza, obojętna do zadłużenia i w ogóle niechętna do współpracy. Z naszej strony prowadzimy windykację, jednakże niestety często działania komornicze są nieefektywne z braku środków finansowych dłużnika, a działania windykacyjne kosztują. Niektóre takie sprawy trwają latami - niemalże do śmierci dłużnika, a następnie pozostają bezspadkowe. I to jest nasz poważny problem, bo wówczas nie odzyskujemy tych zadłużeń
- przyznaje Anna Keep. Ma także bardzo ważny apel do tych wszystkich, którzy popadli w kłopoty finansowe: nie szukajcie rozwiązania problemu w pożyczkach typu chwilówki.
To jest bardzo pozorne rozwiązanie problemu - niby dług wobec ZGM zostaje spłacony, ale w najbliższym czasie spłata "chwilówki" tak obciąża budżety domowe - że w rzeczywistości za jakiś czas mamy nowy dług czynszowy i nie spłaconą "chwilówkę"
- mówi Anna Keep.
W Spółdzielni Mieszkaniowej „Nadodrze” w Głogowie zadłużenie z tytułu opłat za mieszkanie oraz lokali użytkowych na koniec zeszłego roku wyniosło 5.560 tys. zł. To jest zaledwie 3,31 proc. w skali wszystkich opłat, a jeszcze maleje – bo w zeszłym roku ten wskaźnik wynosił 3,8 proc.
Każde zadłużenie jest pewnym problemem w obrocie gospodarczym, ale w porównaniu z naszym obrotem w zakresie opłat, jakimi w ciągu roku obracamy, ten wskaźnik 3,3 proc. jest kwotą znikomą. Czyli znikoma liczba spółdzielców nie płaci za mieszkanie. Mamy 15 tysięcy lokali, członków spółdzielni podobnie
– mówi wiceprezes SM Nadodrze Waldemar Figura. Jak podkreśla, na tle całej branży spółdzielczej ten wskaźnik jest bardzo niski – bo średnia w Polsce wynosi 8 proc.
Bieżący stan zadłużenia nie wpływa na wysokość opłat, którą naliczamy mieszkańcom. Angażujemy środki własne, żeby to zabezpieczyć, no i oczywiście odzyskujemy je
– zapewnia. Najczęstsze problemy, przez które mieszkańcy zasobów spółdzielni wpadają w kłopoty, to są rożne trudności zdrowotne. Zdarza się utrata pracy. Jest też grupa dłużników, którzy raz na jakiś czas, ale regularnie... zapominają zapłacić czynsz za mieszkanie i trzeba im o tym przypomnieć. Jest także stała grupa dłużników, którzy po prostu... nie płacą, bo nie. Czasami po dwa, trzy lata, aż nazbiera się spora kwota zaległości.
Sprawa idzie do sądu, powiększają się koszty, rosną odsetki i nagle się okazuje, że nawet jak już zdecydują się rozliczyć z zaległości, to kwota jest trudna do zapłacenia. Całkowicie ich nie stać. Wtedy trzeba szukać drastycznych rozwiązań. Zdarza się, że dochodzi do licytacji mieszkania, lecz są to na szczęście pojedyncze przypadki
– zapewnia wiceprezes. Jak podkreśla, dla dłużników spółdzielnia ma propozycję rozłożenia kwoty długu na raty.
Mamy bardzo dobrze wypracowany system ugód. Jeżeli ktoś z jakiegoś powodu, zasadnego lub nie, wpada w zadłużenie, to ważne, żeby jak najszybciej się zgłosił, odezwał, a znajdziemy rozwiązanie. Najczęściej podpisujemy ugodę, obserwujemy realizację. Oczywiście te kwoty są oprocentowane, gdyż pozostali członkowie przecież nie mogą jak gdyby za nich zakładać
– mówi. W 2025 roku SM Nadodrze skierowała 4 265 przedsądowych wezwań do zapłaty, zawarła 140 ugód, a 419 spraw skierowała na drogę postępowania sądowego. Do komorników złożyła 246 wniosków egzekucyjnych. Na jej wniosek wykonano trzy eksmisje z powodu zadłużenia lokatorów.
Eksmisja jest ostatecznością, gdy wcześniejsze etapy windykacji nie spowodowały odzyskania należności od dłużników. Zostały wykonane do lokalu wskazanego przez gminę miejską, na której taki obowiązek spoczywa
– zapewnia Waldemar Figura.
Eksmisje praktykuje także ZGM, również w ostateczności.
W przypadkach narastającego zadłużenia, braku współpracy, braku odróbki, a najczęściej problemu zadłużenia połączonego z problemami o charakterze społecznym - czyli m.in. libacje alkoholowe, uciążliwe zachowania itp.
- mówi Anna Keep. Oczywiście zadłużenie lokatorów wysokości 12 milionów to spory problem.
Gdyby nie ono, na pewno moglibyśmy funkcjonować dużo efektywniej i dużo lepiej. Również w takich działaniach chociażby remontowych, naprawczych. Są także koszty, które bez względu na wszystko musimy pokryć: zaliczkę za centralne ogrzewanie, opłaty za wodę, za obsługę windy, domofonu. Wszystkie zobowiązania do WPEC – u, do wodociągów, do firm obsługujących, za usługi porządkowe, za ubezpieczenie. To wszystko musi przecież być uregulowane. A jeżeli nie ma pełnych wpływów, to ze szkodą dla nas
– zapewnia.
Co o tym problemie sądzą zwykli ludzie? Zapytaliśmy przechodniów.
Wojciech Wilk z Głogowa: Znam takie osoby, które nie płacą czynszu. W szczególności starsze osoby gorzej sobie radzą. Starają się jakoś z rodziną współpracować, liczą na dzieci, jeśli dzieci mają pracę. Ale to dzisiaj różnie bywa z pracą. Generalnie ludzie dziś za dużo wydają. Patrzą na innych, na znajomych, sąsiadów i też by chcieli tak żyć.
Ryszard z Wysokiej koło Przemkowa: Dziś jest dużo ludzkiej głupoty. Podziwiam tych wszystkich, którzy biorą te chwilówki. Podziwiam oczywiście w cudzysłowie, bo już dziadkowie nas uczyli, że tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Uważam, że powinniśmy żyć na tyle, na ile nas stać, a nie – potem placz i zwracanie się do organizacji charytatywnych, żeby pomogły. Wolamy pomocy, bo nas ktoś w konia zrobił. Moja mama ma 80 lat i nikt ją na wnuczka nie naciągnie. Bo jest rozsądna
Maria Korba z Głogowa: Na szczęście nie mam w rodzinie nikogo takiego, który sobie nie radzi ze spłatą należności. Ale wiem, że są takie osoby. Trzeba im jakoś pomóc, chociaż większość jest świadoma, że się zadłuża. Może to jest jakaś niezaradność życiowa. Ale jak mnie nie stać na coś, np. na jakieś duże mieszkanie, to się na to nie porywam. Czasem jednak zdarzają się jakieś sytuacje losowe, na które nie mamy wpływu. Nie wiadomo co wtedy robić.
Weronika Drewa z Głogowa: Przed długami można się uchronić. Trzeba trochę myśleć, no i trzeba pracować. To jest oczywiste. A nie wszyscy mają pracę w dzisiejszych czasach. Ale też prawda jest taka, że nie którzy tak pracują, że szkoda mówić. Ja pracuję już prawie 40 lat, mam porównanie i widzę, co się teraz dzieje. Nie wszyscy, ale niektórzy ani nie myślą, ani nie potrafią pracować.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
[WIDEO] Narastający problem w Głogowie
może teraz tak każdy przestanie płacić i pójdzie na odróbki".. pograbi, pokosi itd..." czysz to "zabójstwo" dla każdego! stawki z księżyca wzięte żeby za 33m2 płacić 720 zł!!!!
prawda
14:34, 2026-04-27
Akcja Łatwogang w Gaworzycach. Wójt ogolił się na łyso
Zapuscil i ukradl
XXX
14:13, 2026-04-27
Królowa sportu na miejskim stadionie
Biegam nago po czarnobylu ale nie na bieżnj tylko bieliźnie xddddd
Golasek
14:12, 2026-04-27
[WIDEO] Narastający problem w Głogowie
A czego się spodziewaliscie z takimi opłatami i czynszami za mieszkania?? Ci ludzie powinni już dawno olać te wasze czynsze, szczególnie ci z własnościowymi mieszkaniami
Tyryry
13:08, 2026-04-27
3 0
A czego się spodziewaliscie z takimi opłatami i czynszami za mieszkania?? Ci ludzie powinni już dawno olać te wasze czynsze, szczególnie ci z własnościowymi mieszkaniami
0 0
może teraz tak każdy przestanie płacić i pójdzie na odróbki".. pograbi, pokosi itd..." czysz to "zabójstwo" dla każdego! stawki z księżyca wzięte żeby za 33m2 płacić 720 zł!!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz