W samym centrum Głogowa od kilku dni koczuje dwóch mężczyzn. Śpią na materacach i ławce na pl. Tysiąclecia, przesiadują też na przystanku busów. Urządzili tu sobie prowizoryczne „obozowisko”, a wokół leżą sterty śmieci, butelki i resztki jedzenia.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Mieszkańcy są zaskoczeni takim widokiem, a niektórzy oburzeni. Pytają, dlaczego nikt z tym nic nie robi. Ale kto miałby coś zrobić? Policja odpowiada: sama obecność takich osób w miejscu publicznym nie jest nielegalna.
Mieszkańcy poprosili nas o zainteresowanie się sprawą dwóch mężczyzn, którzy od trzech, czterech dni koczują na placu przed dworcem PKP. Jeden jest młodszy, drugi starszy i porusza się na wózku inwalidzkim. Ma tylko jedną nogę.
Na trawie rozłożyli materace, mają też poduszki i koce. Cały ekwipunek. Mówią, że śpi się tu dobrze, choć nad ranem zmoczyły ich uruchomione zraszacze trawy.
W rogu placu na ławce i koło niej zgromadzili mnóstwo rzeczy. Wśród śmieci leżą butelki, reklamówki, resztki żywności, a nawet rozmrożona ryba. Twierdzą, że ktoś im ją dał i zamierzają ją zjeść.
Mężczyźni nie ukrywają, że zadomowili się tutaj na dobre i sami nie wiedzą, jak długo zostaną.
Policja u nas była, wylegitymowali nas i poszli
– mówią.
Twierdzą, że są Głogowianami i od około pięciu miesięcy wspólnie się tułają. Jeden mówi, że są rodziną, drugi temu zaprzecza.
Jestem Krystian, urodziłem się w Głogowie, mam 46 lat
– przedstawia się ten młodszy. Chętnie opowiada o swoim życiu, snując przy tym fantastyczne historie. Twierdzi między innymi, że był milionerem, wybudował pałac, a jego żoną była piosenkarka Natalia Szroeder.
Na co dzień siedzi spokojnie na przystanku i pije piwo, ale czasami wpada w szał, krzyczy i wykrzykuje wulgaryzmy oraz groźby. Wtedy przechodnie omijają to miejsce. Przyglądają się z zaskoczeniem i zdziwieniem.
Drugi z mężczyzn wraca akurat ze sklepu z kolejnym piwem. Mówi, że ma emeryturę i dlatego nie potrzebuje pomocy. Nie chce też iść do żadnego schroniska.
Tu nam jest dobrze
– przekonuje.
Mieszkańcy są jednak coraz bardziej zirytowani.
Policja nic nie robi. Przechodzą, patrzą i idą dalej
– mówi jeden z nich, przypominając, że obok placu jest posterunek policji. Twierdzi, że patrol był na miejscu tylko raz, a przy kolejnych zgłoszeniach już się nie pojawił.

Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Głogowie podkom. Natalia Szymańska przypomina, że funkcjonariusze nie mogą nikogo zmusić do przyjęcia pomocy, jeśli dana osoba nie chce z niej skorzystać.
Ławki czy park są miejscem publicznym. Nie można nikomu zabronić tam przebywać. Policja może interweniować jedynie w przypadku zakłócania porządku publicznego, zaśmiecania miejsca publicznego albo w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia
– wyjaśnia policjantka.
Sama obecność osób bezdomnych czy koczujących w przestrzeni publicznej nie jest więc naruszeniem prawa.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}


::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Martyna podbiła Tajlandię!
Tata zadowolony
Byk
09:12, 2026-05-16
Pokonują szczyty dla Antosia
Antos jest leczony na neuroblastome, tak wynika z opisu zbiórki. Czegoś tu nie rozumiem, leczenie neuroblastomy w Polsce jest refundowane w 100 procentach to dlaczego pieniądze są zbierane?
Ktoś
20:19, 2026-05-15
Pokonują szczyty dla Antosia
Jestem pewny że 4 pierwsze komentarze pisała jedna osoba, tyle błędów, brak polskich znaków. Jak ewentualnie kiedyś będzie rządził Czarnek, on jego największy fan niech jeszcze raz zapisze się do szkoły podstawowej
Marek
20:03, 2026-05-15
Będą dwie spółki, klub wydał komunikat
Mamy w Polsce mniejsze bezrobocie -utworzyliśmy nowy etat ,niema jak walczyć z bezrobociem
Bóbr z sopotu
19:19, 2026-05-15
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz