Dzieje się

Zamknij

Koczują w centrum Głogowa. Materace, śmieci i piwo pod chmurką

Dorota Nyk Dorota Nyk 08:40, 16.05.2026 Aktualizacja: 11:51, 15.05.2026
Skomentuj Koczują w centrum Głogowa. Materace, śmieci i piwo pod chmurką

W samym centrum Głogowa od kilku dni koczuje dwóch mężczyzn. Śpią na materacach i ławce na pl. Tysiąclecia, przesiadują też na przystanku busów. Urządzili tu sobie prowizoryczne „obozowisko”, a wokół leżą sterty śmieci, butelki i resztki jedzenia.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Mieszkańcy są zaskoczeni takim widokiem, a niektórzy oburzeni. Pytają, dlaczego nikt z tym nic nie robi. Ale kto miałby coś zrobić? Policja odpowiada: sama obecność takich osób w miejscu publicznym nie jest nielegalna.

Mieszkańcy poprosili nas o zainteresowanie się sprawą dwóch mężczyzn, którzy od trzech, czterech dni koczują na placu przed dworcem PKP. Jeden jest młodszy, drugi starszy i porusza się na wózku inwalidzkim. Ma tylko jedną nogę.

Na trawie rozłożyli materace, mają też poduszki i koce. Cały ekwipunek. Mówią, że śpi się tu dobrze, choć nad ranem zmoczyły ich uruchomione zraszacze trawy.

W rogu placu na ławce i koło niej zgromadzili mnóstwo rzeczy. Wśród śmieci leżą butelki, reklamówki, resztki żywności, a nawet rozmrożona ryba. Twierdzą, że ktoś im ją dał i zamierzają ją zjeść.

Mężczyźni nie ukrywają, że zadomowili się tutaj na dobre i sami nie wiedzą, jak długo zostaną.

Policja u nas była, wylegitymowali nas i poszli

– mówią.

Twierdzą, że są Głogowianami i od około pięciu miesięcy wspólnie się tułają. Jeden mówi, że są rodziną, drugi temu zaprzecza.

Jestem Krystian, urodziłem się w Głogowie, mam 46 lat

– przedstawia się ten młodszy. Chętnie opowiada o swoim życiu, snując przy tym fantastyczne historie. Twierdzi między innymi, że był milionerem, wybudował pałac, a jego żoną była piosenkarka Natalia Szroeder.

Na co dzień siedzi spokojnie na przystanku i pije piwo, ale czasami wpada w szał, krzyczy i wykrzykuje wulgaryzmy oraz groźby. Wtedy przechodnie omijają to miejsce. Przyglądają się z zaskoczeniem i zdziwieniem.

Drugi z mężczyzn wraca akurat ze sklepu z kolejnym piwem. Mówi, że ma emeryturę i dlatego nie potrzebuje pomocy. Nie chce też iść do żadnego schroniska.

Tu nam jest dobrze

– przekonuje.

Mieszkańcy są jednak coraz bardziej zirytowani.

Policja nic nie robi. Przechodzą, patrzą i idą dalej

– mówi jeden z nich, przypominając, że obok placu jest posterunek policji. Twierdzi, że patrol był na miejscu tylko raz, a przy kolejnych zgłoszeniach już się nie pojawił.

Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Głogowie podkom. Natalia Szymańska przypomina, że funkcjonariusze nie mogą nikogo zmusić do przyjęcia pomocy, jeśli dana osoba nie chce z niej skorzystać.

Ławki czy park są miejscem publicznym. Nie można nikomu zabronić tam przebywać. Policja może interweniować jedynie w przypadku zakłócania porządku publicznego, zaśmiecania miejsca publicznego albo w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia

– wyjaśnia policjantka.

Sama obecność osób bezdomnych czy koczujących w przestrzeni publicznej nie jest więc naruszeniem prawa.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 
 
 
 
 
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%