Dzieje się

Zamknij

[WIDEO] Chemiczna bomba przy Południowej. Prezydent odpiera zarzuty

Mateusz Król Mateusz Król 10:15, 28.05.2026 Aktualizacja: 13:05, 27.05.2026
2 [WIDEO] Chemiczna bomba przy Południowej. Prezydent odpiera zarzuty

Po dziewięciu latach od ujawnienia nielegalnego składowiska niebezpiecznych odpadów przy ulicy Południowej w Głogowie miasto uruchomiło procedurę jego likwidacji. Wraz z ogłoszeniem przetargu wracają też polityczne spory o to, czy samorząd mógł zareagować wcześniej.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

To jedna z największych operacji tego typu w regionie. W tle wciąż jednak pojawiają się polityczne zarzuty, że miasto mogło zareagować wcześniej.

Przetarg na usunięcie około 3,5 tysiąca ton chemicznych odpadów został już ogłoszony. Miasto liczy, że jeszcze w tym roku uda się podpisać umowę z wykonawcą i rozpocząć prace.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

– Jesteśmy w procedurze przetargowej. Chcemy, żeby prace ruszyły jeszcze w tym roku i zakończyły się w przyszłym – mówi prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz.

Zainteresowanie postępowaniem jest duże. W wizji lokalnej uczestniczyli przedstawiciele kilku wyspecjalizowanych firm. Jak podkreśla prezydent, nie może to być przypadkowy wykonawca, bo w Polsce tylko nieliczne przedsiębiorstwa mają uprawnienia do transportu i utylizacji tak niebezpiecznych substancji.

::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/gwP0pERFnSs"}

Największym wyzwaniem nie jest sama identyfikacja odpadów, ale ich bezpieczne wydobycie i transport.

– Te beczki mogą być w różnym stanie. To nie jest sytuacja, w której ktoś po prostu ładuje je na samochód. Wszystko musi odbywać się w specjalistycznych warunkach – zaznacza prezydent.

Nielegalne składowisko od lat budzi obawy mieszkańców. Samorząd podkreśla jednak, że nie miał nic wspólnego z jego powstaniem.

– Nikt w Głogowie nie wydał decyzji pozwalającej na składowanie tych odpadów. Ani miasto, ani powiat, ani województwo. To była działalność przestępcza – mówi Rokaszewicz.

W ostatnich miesiącach pojawiały się zarzuty polityków PiS, którzy przekonywali, że miasto mogło wcześniej skuteczniej zabezpieczyć majątek sprawcy albo szybciej doprowadzić do usunięcia odpadów, kiedy koszty były niższe.

Prezydent odpiera te argumenty, wskazując, że przez lata samorządy w całej Polsce były pozostawione same sobie z podobnymi problemami, bez realnych narzędzi finansowych.

– Pojawienie się specjalnych środków rządowych i pieniędzy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska to dopiero realna możliwość rozwiązania tego problemu. Wcześniej samorządy nie miały takich możliwości – podkreśla.

Dodaje też, że choć sprawca został skazany, odzyskanie pełnych kosztów może być bardzo trudne.

– Oczywiście te pieniądze mogłyby pójść na mieszkania, drogi czy rekreację. Ale chemikalia już tu są i trzeba ten problem rozwiązać – zaznacza.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Miasto otrzymało na likwidację składowiska 42 miliony złotych dofinansowania. Po oczyszczeniu terenu samorząd chce podjąć dalsze kroki związane z nieruchomością. Dla mieszkańców najważniejsze jest jedno — po dziewięciu latach coś wreszcie zaczęło się dziać.

 
 
 
 
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

121121

4 0

zapakowac odwiezc do niemiec i po problemie bo cudza wlasnosc powinno sie zwracac

11:33, 28.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

AbcAbc

2 0

No i PiS iorymieli rację

11:41, 28.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Seniorzy z Głogowa czekają latami na obiady

Szkoda było inwestować kasę na remont skoro nic nie można

Bati

18:21, 2026-05-28

Przejście przy zamku w Głogowie ponownie zamknięte

Przejście dla pieszych zlokalizowane przed Mostem Tolerancji w Głogowie funkcjonuje w warunkach typowych dla infrastruktury o podwyższonym ryzyku konfliktu ruchu pieszego i tranzytowego, ponieważ znajduje się bezpośrednio na odcinku drogi krajowej DK12, gdzie natężenie ruchu jest wysokie, a udział pojazdów ciężkich i ruchu przelotowego istotny, co samo w sobie obniża margines bezpieczeństwa reakcji kierowców. W tego typu lokalizacjach kluczowym problemem nie jest pojedynczy czynnik, lecz suma zjawisk: prędkość rzeczywista pojazdów często odbiega od administracyjnie dopuszczalnej, percepcja pieszych przez kierowców jest ograniczona przez geometrię drogi oraz elementy infrastruktury mostowej, a sama koncentracja kierujących skupia się na manewrze wjazdu lub zjazdu z obiektu inżynierskiego, co zmniejsza zdolność do szybkiego wychwycenia osoby wchodzącej na przejście. W praktyce bezpieczeństwo w takich punktach analizuje się w oparciu o statystyki zdarzeń drogowych, jednak w przypadku pojedynczych przejść nie zawsze istnieje publicznie dostępny, precyzyjny i aktualny zbiór danych przypisany wyłącznie do jednego zebry, co powoduje, że ocena opiera się na agregatach dla odcinków dróg oraz zgłoszeniach policyjnych i systemach typu mapa zagrożeń. Mimo tego w przestrzeni publicznej oraz w analizach BRD (bezpieczeństwa ruchu drogowego) miejsca tego typu klasyfikuje się jako potencjalne punkty podwyższonego ryzyka, szczególnie gdy dochodzi do realnych incydentów, w tym potrąceń pieszych, sytuacji wymuszeń hamowania awaryjnego oraz konfliktów wynikających z niejednoznacznej widoczności. Każde zdarzenie tego typu ma znaczenie systemowe, ponieważ wskazuje nie tylko na błąd użytkownika drogi, ale przede wszystkim na niewystarczającą odporność infrastruktury na błędy ludzkie. Dodatkowym problemem jest efekt percepcyjny związany z konstrukcją mostową i zmianą wysokości oraz oświetlenia, co może powodować chwilowe zaburzenia adaptacji wzroku kierowcy, szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych, nocą lub przy silnych kontrastach świetlnych. W takich warunkach pieszy staje się obiektem o niskiej kontrastowości względem tła, a czas reakcji kierowcy ulega skróceniu jedynie teoretycznie, natomiast w praktyce często jest niewystarczający do bezpiecznego zatrzymania pojazdu przy prędkości ruchu tranzytowego. Dochodzi również aspekt organizacyjny, gdzie brak pełnej separacji ruchu pieszego i kołowego oznacza, że cała odpowiedzialność za uniknięcie konfliktu spoczywa na bieżącej percepcji uczestników ruchu, co w analizie inżynierskiej uznaje się za rozwiązanie o niskiej niezawodności. W wielu podobnych lokalizacjach w Polsce i Europie stosuje się klasyczne środki redukcji ryzyka, takie jak sygnalizacja wzbudzana, fizyczne ograniczenie prędkości poprzez elementy uspokojenia ruchu, poprawę doświetlenia strefy przejścia, a w przypadkach najbardziej obciążonych ruchem wdraża się całkowitą separację ruchu poprzez przejścia bezkolizyjne, czyli kładki lub przejścia podziemne. Dyskusje lokalne wokół tego miejsca wskazują na typowy konflikt interesów: z jednej strony utrzymanie ciągłości ruchu pieszego, z drugiej minimalizacja wpływu przejścia na przepustowość drogi krajowej, co w sytuacjach krytycznych prowadzi nawet do rozważania czasowej lub trwałej likwidacji przejścia, co samo w sobie jest sygnałem, że obecny układ nie spełnia optymalnych kryteriów bezpieczeństwa i efektywności. Podsumowując, jest to punkt infrastrukturalny o cechach podwyższonego ryzyka wynikających z kumulacji czynników: wysokiego natężenia ruchu, braku pełnej separacji, ograniczeń widoczności oraz specyfiki zachowań kierowców na odcinku tranzytowym. W takich warunkach nawet pojedyncze zdarzenia drogowe mają znaczenie diagnostyczne i wskazują na potrzebę przebudowy systemowej, a nie jedynie korekt kosmetycznych. Z perspektywy inżynierii ruchu drogowego najbardziej racjonalnym kierunkiem jest eliminacja konfliktu przestrzennego, ponieważ każda forma „ostrożności użytkownika” jest w tym miejscu rozwiązaniem o ograniczonej skuteczności i wysokiej zmienności. krótko mówiąc przejście trzeba zamknąć bo kino ludzie i mogą ginąć ludzie po karetka nie przejdzie bo są korki

mentor

17:25, 2026-05-28

[FOTO] Tłumy kibiców idą na stadion!

Czekali czekali ale pomarańczowych koszulek nie ubrali. Koło mnie na sektorze F sporo takich teraz

Kazek z Metziga

17:02, 2026-05-28

Seniorzy z Głogowa czekają latami na obiady

Pani Nyk Jubilat oddano w tym roku, proszę nie pisać bzdur.

kofka

16:58, 2026-05-28

0%