Kevin Kosiek sam wpadł kiedyś w depresję, a teraz pomaga innym z nią walczyć. Chce udowodnić i uświadomić, że to nie wstyd jak mężczyzna się łamie i czasami zapłacze. Podjął się w tym celu niesamowitego wyzwania.
Kevin Kosiek (27 l.) to Głogowianin, który mieszka i pracuje teraz we Wrocławiu.
Jestem tu od siedmiu lat
– mówi, że wciąż jednak ma silne związki ze swoim miastem. I LO w Głogowie to jego szkoła. To właśnie jego liceum pochwaliło się takim aktywnym i pomysłowym absolwentem, który walczy o zdrowie psychiczne swojej płci.
Bo Kevin podjął się niesamowitego wyzwania: rozpoczął współpracę z Fundacją Twarze Depresji i chce podratować zdrowie psychiczne mężczyzn, a przede wszystkim przekonać opinię publiczną, że wielu mężczyzn ma problemy, przez które wpada w depresję. I że to żaden wstyd.
W naszym kraju przyznanie się do takiej „słabości” i mówienie o niej jest wciąż bardzo trudne i może się spotkać z krytyką albo nawet śmiechem. Bo u nas popularne jest, że facet musi być twardzielem, bo: „Chłopaki nie płaczą” i tyle. Niestety...
Mężczyźni płaczą, powinni płakać i nie powinni się wstydzić o tym mówić
– zapewnia Kevin, który sam ma za sobą takie doświadczenia. Z których z trudnością, ale udało mu się wyjść.
W pewnym momencie życia się załamałem
– przyznaje, że jak się posypał jego związek i jak zawiodła go rodzina, to nie mógł się z tego złego stanu podnieść.
Znam depresję z autopsji. Wiem, jak to jest, jak nie chce się wyjść z łóżka, jak wszystko co wcześniej sprawiało przyjemność, staje się obojętne. Jak nie ma się chęci do niczego
- opowiada, że był kiedyś właśnie w takim stanie, ale na szczęście zwrócił się po pomoc i poszedł na terapię, z której korzysta do dziś.
Wielu facetów codziennie walczy z depresją w ciszy. Jeszcze niedawno sam byłem w miejscu, gdzie ciężko było normalnie funkcjonować. Brałem leki antydepresyjne i próbowałem poukładać wszystko w głowie. U mnie pół roku trwało wychodzenie z tego stanu, ale dałem radę
- opowiada. Dziś jest innym człowiekiem. Przede wszystkim chce pomagać innym mężczyznom wychodzić z depresji.
Dlatego wraz z Fundacją Twarze Depresji zdecydował się uruchomić zbiórkę na pomoc psychologiczną dla mężczyzn, którzy jej potrzebują.
Każda złotówka ma znaczenie. Wsparcie na tej zrzutce pozwoli bezpośrednio: sfinansować dodatkowe godziny darmowej pomocy psychologicznej, szerzyć świadomość na temat zdrowia psychicznego
- zapewnia Kevin. Kolejki na darmową terapię są bardzo długie...
To jednak nie wszystko: podjął się także wyzwania sportowego. Od 300 dni przygotowuje się do pokonania najcięższego możliwego dystansu: wystartuje w morderczych zawodach Ironman. Już 7 czerwca startuje w Warszawie, a 12 lipca pokona pełny Ironman w Hiszpanii.
Ironman, czyli 3,8 km pływania w odkrytym zbiorniku.
To 152 baseny
– przypomina Kevin. Potem 180 kilometrów na rowerze – jak z Wrocławia do Poznania. A na koniec pełny maraton, czyli 42,2 km w biegu. Przeciętny zawodnik biegnie taki dystans 15 godzin. Kevin już jeden maraton za sobą ma...
Robię to, żeby pokazać, że nawet jeśli z zewnątrz wszystko wygląda mocno, w środku można toczyć zupełnie inną walkę. Szczególnie my, faceci, często to ignorujemy. Uciekamy w działanie, zamiast powiedzieć, że jest ciężko. Dlatego łączę jedno z drugim. Sport i zdrowie psychiczne
- przekonuje, że nawet najsilniejsi zawodnicy mogą mieć słabości.
Płynę, jadę i biegnę dla wszystkich mężczyzn, którzy walczą o swoje zdrowie psychiczne. Każdy kilometr to dla mnie coś więcej niż trening. To droga z miejsca, w którym byłem i sygnał dla innych, że można z tego wyjść
- zapewnia. Kevin uważa, że zawsze można się podnieść, wyjść z najtrudniejszego stanu. Trzeba tylko chcieć.
Trenuję, mam nową partnerkę, chodzę na psychoterapię. Chłopaki powinni umieć mówić co czują. To nic złego
- uważa. Można wesprzeć jego akcję na zbiórce Pomagam.pl: Ironman dla zdrowia psychicznego.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Nauczyciel z SP 2 przywiózł wiadomości z Brukseli
Fajnie że pan Daniel tak prężnie działa, takich nauczycieli Polska potrzebuje. Powodzenia!
Friend
20:59, 2026-06-06
GłogoWianki chcą pobić rekord Polski
A czy to w ogóle legalne jest, żeby śmieci do rzeki wrzucać? A jak se która zrobi wianek ze starej opony od Ursusa i rzuci?
Sąsiad Kupały
17:39, 2026-06-06
Kobieta z bronią! Wycelowała do policjanta
zaraz kto zaplaci zabierzemy sobie z udzialow szpitala kostnice i bedzie nasza
no i
14:18, 2026-06-06
Kobieta z bronią! Wycelowała do policjanta
was porypało nie piszcie o niemieckich drzwach bo nasz powiatowy to podłapie i zakupi palmy do obsadzenia dziury i kto za to zaplaci podniosa podatek za psa
ZZZ
14:14, 2026-06-06
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz