Dzieje się

Zamknij

Radni nie mieli litości dla dyrektorki przedszkola. Teraz wszystko w rękach pani wójt

Dorota Nyk Dorota Nyk 07:50, 23.06.2026 Aktualizacja: 14:56, 22.06.2026
Skomentuj Radni nie mieli litości dla dyrektorki. Teraz wszystko w rękach pani wójt

Radni gminy Jerzmanowa jednogłośnie uznali za zasadne skargi na dyrektorkę przedszkola gminnego „Ocean Marzeń” w Jaczowie Agnieszkę Dominiczak. Zarzuty dotyczyły m.in. nierównego traktowania pracowników, naruszania ich dóbr osobistych i działań o charakterze zastraszającym. Teraz od wójt Anny Obolewicz zależy, czy podejmie dalsze kroki wobec szefowej placówki.

Skargi na dyrektorkę przedszkola były rozpatrywane na ostatniej sesji rady gminy Jerzmanowa. Radni przegłosowali uchwałę rekomendowaną przez komisję skarg i wniosków – jednogłośnie uznali je za zasadne (14 za).

Komisja radnych rozliczyła dyrektorkę

Jak czytamy w uzasadnieniu, w styczniu tego roku do rady gminy Jerzmanowa wpłynęły dwie odrębne skargi na dyrektorkę. Jedną z nich przekazała „Solidarność” oświaty. Dotyczyły one: nierównego traktowania pracowników, wydawania poleceń wykraczających poza zakres obowiązków, naruszenia dóbr osobistych pracowników oraz działań o charakterze zastraszającym. Zgodnie z procedurą, obie zostały skierowane do komisji skarg, wniosków i petycji rady gminy Jerzmanowa.

Komisja w toku postępowania wyjaśniającego dokonała analizy zgromadzonego materiału dowodowego, w tym pisemnych wyjaśnień pracowników placówki. W wyniku podjętych czynności ustalono, iż zarzuty dotyczące nierównego traktowania pracowników, wydawania poleceń wykraczających poza zakres obowiązków oraz naruszania dóbr osobistych i działań o charakterze zastraszającym znajdują potwierdzenie w zebranym materiale

- czytamy w uzasadnieniu uchwały przegłosowanej przez radnych. Jednak okazuje się, że przepytywani przez komisję pracownicy placówki nie byli w tej sprawie jednogłośni, lecz „komisja uznała, iż charakter uzyskanych wyjaśnień potwierdzających opisane okoliczności nie pozwala na ich pominięcie”.

Działania dyrektora placówki oświatowej powinny opierać się na zasadach praworządności i poszanowania praw pracowniczych, co w świetle ustaleń Komisji zostało naruszone

- oceniła komisja radnych. Na ostatniej sesji radni przegłosowali uchwałę o zasadności obu skarg i zarekomendowali wójt gminy Annie Obolewicz, jako organowi prowadzącemu przedszkole, podjęcie dalszych działań nadzorczych w zakresie oceny zarządzania personelem w placówce.

To wróciło jak bumerang

To sprawa bardzo delikatna, pracownicy obawiają się o pracę

- mówi nam przewodniczący oświatowej „Solidarności” Janusz Leciej odmawiając wypowiedzi na temat zarzutów kierowanych wobec dyrektorki. Przekazał tylko, że zgłosili się do niego pracownicy przedszkola, a „Solidarność” tylko podpisała się pod ich skargą.

Skargi na dyrektorkę tego przedszkola to nic nowego – wpływały do rady gminy już w poprzedniej kadencji. Pięć lat temu skargi od rodziców dzieci poszły m.in. do wójta i do kuratorium oświaty, a nauczyciele przedszkola napisali do wójta wniosek o odwołanie dyrektorki – podpisało się pod nim siedem osób. Ale był wtedy inny wójt.

Bardzo zaangażowana w ten konflikt po stronie przeciwników dyrektorki była Anna Obolewicz – ówcześnie radna opozycji. Złożyła jedną ze skarg w imieniu rodziców i pracowników i domagała się spotkania radnych i rozmowy z dyrektorką oraz skarżącymi się pracownikami. Wtedy była taka sytuacja, że radni tę propozycję i skargi nawet nie rozpatrywali, uznając, że nie ma podstaw. Sprawa konfliktu była skomplikowana i wielowątkowa. Chodziło m.in. o zwolnienie z pracy dwóch pracownic przedszkola, w których obronie stanęli rodzice i część personelu.

Teraz wszystko na odwrót

Dziś role się odwróciły. Anna Obolewicz, która pięć lat temu jako opozycyjna radna wspierała rodziców i część pracowników krytykujących dyrektorkę, jest wójtem gminy. To właśnie ona, jako organ prowadzący przedszkole, będzie musiała zdecydować, czy i jakie działania podjąć po jednogłośnej decyzji rady.

Współpraca między nami układa się bardzo szorstko

– przyznała dyrektor przedszkola Agnieszka Dominiczak w rozmowie z nami. Przypomniała, że pracuje w przedszkolu od siedmiu lat, od początku jego działania. Wygrała wtedy konkurs na to stanowisko. Dziś nam mówi, że te kierowane wobec niej zarzuty są pomówieniami.

Komisja, która badała sprawę skarg, według mnie nie zgromadziła materiałów, które potwierdziłyby zarzuty wobec mnie. Ja uważam, że te zarzuty są absolutnie niezgodne z prawdą. Tę placówkę tworzyłam od podstaw, a zatrudnieni pracownicy bardzo pozytywnie wypowiadają się na temat mojej pracy. Wręcz napisali petycję w mojej obronie, która nie była brana pod uwagę

- mówi dyrektorka przedszkola.

Agnieszka Dominiczak stanowczo odrzuca wszystkie zarzuty. Twierdzi, że zostały oparte na subiektywnych opiniach kilku osób, a zdecydowana większość pracowników pozytywnie ocenia sposób zarządzania placówką.

Czuję się bardzo skrzywdzona i niesprawiedliwie potraktowana

– podkreśla.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

 
 
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu myglogow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%